Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Agucha30

Zarejestrowani
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnio

    Nigdy

Wszystko napisane przez Agucha30

  1. ja tą makrelke wiele razy jadlam na dukanie z serkiem, ogorkiem, jajkiem, ale nigdy mi nic nie bylo, lubię to polaczenie :) A teraz nawet mnie brzuch nie boli, tylko na kibelku lekko sie zdziwilam :D
  2. a ja juz jestem w domu, zle sie czuję, poza tym wszystko spakowalam i szef mnie puscil, bo nie ma co robic juz. I do tego jedna pozytywna wiadomosc: mam lekkie rozwolnienie :) byc moze po makrelce z serkiem :D Ale na tym pozytywne wiadmosci się konczą. Zwazylam sie obecnie po kibelku i jest wiecej niz rano :o Mimo, ze dzis niewiele zjadlam, ale duuuzo wypilam, pewnie okolo 1,5-2l do tej pory.
  3. ech, ale mnie rozklada jakies przeziebienie i juz mi jedzenie nie wchodzi, nawet nie moge wcisnac tej salatki co ją dzis mam, moze to i lepiej. I jeszcze musze ostro pakowac wszystko w firmie do przeprowadzki, juz praktycznie wszystko zrobilam :o Co do przeczyszczaczy, ja ich nigdy jeszcze nie stosowalam, ale ostatnio to juz mnie to wszystko drazni, nawet jak jest kibelek to bez rewelacji, czuje ze to tylko czesciowe wyproznienie :o Musze cos chyba wymyslic, chociaz takim srodkom tez jestem przeciwna.
  4. mammmaa - bo takie rzeczy ze stawami wychodza po czasie, nie musi bolec od razu, mnie tez nie bolalo przy pierwszym, drugim odchudzaniu, a potem zaczelo sie od lekkiego klucia w kolanie jak zrobilam przysiad (swoja drogą przysiady tez bardzo niedobre dla stawów). Potem okazalo sie, ze mam zjechaną chrząstkę w kolanach. Podobno wielu osobom jakby sobie zrobily USG, to by to wyszlo, ale nie kazdy ma od razu dolegliwosci bolowe. Pierwszy moj ortopeda to olal, kazal brac glukozaminę 6 tygodni i juz. Bylo w miare ok przez jakies pol roku, no a potem to juz zaczelo sie z grubej rury, ledwo chodzilam, byl czas, ze lekarz zabronil mi nawet wchodzic po schodach, musialam jezdzic tylko windą, nie nosic nic ciezkiego itd. Chcieli mi robic zastrzyki w kolana z kwasu hialuronowego - ale ze to drogie jak diabli i nie zawsze daje rezultaty, to nie mialam. Za to rehabilitacja duzo mi pomogla. W kazdym razie chrzastki nie da sie jako tako odbudować, jak sie raz zniszczy to koniec, moze sie zabliźnić jedynie, ale nigdy nie bedzie juz tak samo. A jesli czlowiek nie bedzie sie oszczedzal w sporcie (i bedzie mial nadwagę caly czas :P) to z biegiem czasu bedzie gorzej, moze skonczyc się to operacją, znam pare osob, które ją miały - i co ciekawe są to glownie osoby szczuple, tyle ze uprawiajace sport powiedzmy wyczynowo, albo dyrektorzy firm, co siedzą przez 12h na dobe za biurkiem ze zgietymi kolanami (kolana strasznie nie lubia byc zgięte). Ta dolegliwosc, ktorą mam z kolanami, to jest glownie domena sportowców.
  5. polowe kurczaka to spalilam na rowerze, a caly dzien poza nim i sniadaniem nic nie jadlam, no ale coz. Nie uwierzycie :D przed chwila jak nie bylo mnie w pokoju kolega mi przyniosl na biurko górę cukierkow :o (dostal w prezencie od gosci z Litwy, ktorzy wlasnie u nas są i rozdawal w biurze), jakies 20 szt. + prawdziwy chleb litewski :o
  6. co do alli to sie coraz bardziej sklaniam, zrobie chyba jakies zamowienie z netu w paczce razem z herbatą z sensu.
  7. to powyzej to bylam ja :o lopilo - gratulacje!!!
  8. no mialam sie nie wypowiadac, ale sie wypowiem: Kasztanka, kazdy tu pisze co chce, kazdy ma swoje metody i to jest forum i mozna sie wypowiadac i oceniac rowniez. Topikow o dietach sa tu setki i na kazdym jest jakas dobrana grupa dziewczyn, wiec szukaj sobie albo zaloz swoj, kto Ci broni. Nie zauwazylam, zeby ktos tu byl mieszany z blotem. A ze ktos ma inne pojecie na temat odchudzania niz Ty, to jeszcze nie powod, zeby wlazic anonimowo i obrazac (tak, mam wrazenie ze najwiecej obrazania jest tu ze strony anonimowych pomaranczek lub kogos kto wpadnie na chwile). Tak jakbym ja weszla na jakies topiki w stylu: "dieta 500 kcal" i nawymyslala komus, ze jest glupi :o Mam to szczerze gdzies co ktos zrobi ze sobą i jak sie odchudza, a lubie sobie pogadac na ten temat, to tu pisze po prostu. Jesli by mi topik czy grupa osob nie odpowiadala to bym stad poszla i tyle.
  9. ech przemarzlam na kosc jak wracalam z pracy i zmoklam :o Kurak tak mnie zapchal, ze nic juz nie zjadlam, pojezdzilam na rowerze 40 minut, ale czuje sie jakas padnieta. A teraz musze jeszcze brac sie za przygotowanie jedzenia na jutro, bo jutro u mnie dzien bialkowy.
  10. jablko i miseczka leczo z chlebem na caly dzien?? :o
  11. chodzi tez generalnie o to, ze jedzac bialka, mozna jesc prawie normalne porcje i nie chodzic glodnym, a jedzac wegle, to na diecie wlasnie trzeba zjesc 2 lyzki kaszy i koniec, bo jakby sie jadlo takie porcje jak bialka, to nic sie nie schudnie. A w dietetyce wszystkie obecne tendencje idą w kierunku: zeby schudnać trzeba jesc. Nie chodzi o porcje glodowe, ani tez liczenie kalorii, ale o to CO jesc, owszem jesli sie nie je samych bialek to trzeba porcje ograniczac, ale im wiecej wegli i innego syfu, tym mniej mozna tego zjesc na diecie. Zapewne mozna schudnąc i na czekoladzie, jesli zje sie tylko tabliczke dziennie i zero innych posilkow.
  12. oczywiscie to co napisalam i w ogole wszelkie rzeczy czy rady jakie tu piszę, to jest tylko moje zdanie na temat diet i znajomosci wplywu skladnikow odzywczych na organizm. Nikomu oczywiscie nie kaze sie do tego stosować. Nie mowie tez, ze jedzac nawet i same wegle nie da sie schudnąć, bo jak ktos bedzie jadl torebke ryzu dziennie i nic wiecej to tez schudnie, wiadomo. Tyle ze jedzenie weglowodanow nie ma nic wspolnego ze zdrową dietą.
  13. Dziewczyny, no masakra :o Wiecie co przed chwila zjadlam? Wielkie danie w chinskiej restauracji: kurczak slodko-kwasny :o Szefowa głowna naszej firmy - Chinka, zaprosila mnie i mojego szefa na lunch i nie wypadalo odmowic, szef bardzo nalegal, zebym pojechala :o Zabrala nas do chinskiej knajpy gdzie wg niej jest jedzenie takie typowo chinskie i dobre. No i co? wymyslalam co tam zjesc, w koncu wzielam to co lubię, ale nie spodziwalam sie, ze ten kurczak bedzie z taaaaaka iloscia sosu i tak slodki (wyjątkowo slodki) i w dodatku w ciescie! Nigdy nie byl w ciescie jak jadlam wczesniej. Danie bylo ogromne, nie skonczylam go nawet, ryzu zjadlam odrobinę. No ale po czyms takim to bedzie cud jak mi waga nie skoczy. No i nic, zyje sie dalej. Ruzi - wszystko to co wymienione, kasze, ryże (ryż bialy to jest zabojstwo dla diety, gorszy niz ziemniaki, to sam cukier praktycznie, to samo dla organizmu co bys sobie cukier lyzkami jadla), ziemniaki, makarony, pieczywo, wszelkie platki to są duze ilosci weglowodanow, ktore na diecie musimy ograniczac. Mozna to zjesc raz na jakis czas i nie codziennie, nie moze to w zadnym wypadku byc podstawa diety. I nie tak, ze na sniadanie jesz chleb, na obiad ryż, na kolacje platki i w miedzyczasie 2 banany. Podstawą diety wg mnie musi byc bialko + warzywa. Piszę codziennie co jem. Mimo ze nie unikam calkiem wegli, ale wiem, ze jesli chce schudnac naprawde, to musze je ograniczyc do minimum. Zamiast kasz, ryzu, ziemniakow do obiadu powinno sie jesc warzywa. Owszem ja tez i na diecie zjem czasem kasze gryczaną np, ale nie czesciej niz raz na 2-3 tygodnie. Ryż jedynie brązowy lub basmati (podobno najlepszy), ale to juz bardzo rzadko, z raz na miesiac. Ziemniaki z raz na 2 tygodnie, jedynie u mamy (chociaz ziemniaki jeszcze nie są tak tragiczne). Chleba albo wcale (jem wasę zytnią - 20 kcal na kromkę) albo prawdziwy ciemny pelnoziarnisty, ale tez nie wiecej niz kromka, max 2 male dziennie. A poza tym warzywa no i bialko: chude mieso, kurczak i indyk jest dobry, zwlaszcza pierś - bardzo duzo bialka, ewentualnie wolowina, chudy nabial (niekoniecznie musi byc 0%, ale na pewno nie mogą to byc tluste sery, maslanki, jogurty - najlepiej naturalne, kefiry, chude mleko, jaja sa swietne) no i bardzo wazne ryby - wszelkie ryby są dozwolone, swietny jest tunczyk - bardzo duzo bialka, losos . Wg mnie bialko powinno byc podstawą diety i najlepiej w polaczeniu przede wszystkim z warzywami (gotowanymi, surowymi, grillowanymi - w kazdej postaci), dobre są też zupy, ale najlepiej mysle jarzynowe z mieskiem, z makaronami , ryżami to wg mnie tez nie codziennie. Ogolnie chodzi o to, ze bialka są najlepsze dla organizmu, ktory jest na diecie, ich trawienie powoduje, ze spalamy duzo energii i tyle. Owszem mozna codziennie zjesc jakies weglowodany, ale ograniczone ilosci, i trzeba wybierac te z niskim indeksem glikemicznym, nie cukry proste (czyli nie biale pieczywo, bialy ryz, biale makarony - to wszystko jest najgorszym syfem), owoce tez trzeba ograniczac. Ja np jak jem obiad nawet i z ryzem czy kaszą, to staram sie jesc jak najmniej ich, a miesa i warzyw wiecej, co najmniej 3/4 talerza to warzywa +mieso.
  14. ja nie bede probowac a6w. Cwiczenia na jedna partie ciala mnie nie przekonują, zreszta i tak nie chce rzezbic brzucha, a nawet po skonczeniu takiego cyklu za te 48 dni, czy ile to tam trwa nie bede szczuplą laską i tluszcz na brzuchu bede miala na pewno, przeciez nie bede wtedy wazyc 60 kg i nie bede miala kaloryfera.
  15. a dzis na sniadanie zjadlam: 2 wasy + 1,5 jaja na twardo + ogórek :)
  16. lopilo jak zjesz na sniadanie 2 lyzki platkow to sie nic nie stanie, one przynajmniej na dlugo zapychają.
  17. wolna i zadowolona - ja nie wiem co Ty sie przyczepilas do tej pory spania, kazdy chodzi spac jak chce, ale lopilo przeciez nie chodzi spac poźno, dlatego zeby jesc :o Chodzi o to ze pory posilkow nalezy dostosowac do swojego trybu zycia, a 6-7 godzin od kolacji do snu, to jest za dlugo :o i jak ktos idzie spac pozno to i kolacje powinien jesc pozniej. Poza tym sorry, ale Ty sie chyba nie odchudzasz, wiec nie wiem, co sie tu nagle udzielasz ze swoimi radami.
  18. płatki owsiane mają duzo wegli, ponad 50% i calkiem sporo tluszczu (7%). Od ziemniakow są 4 RAZY bardziej kaloryczne.
  19. czemu waga stoi? nie zwalam tego juz nie niedoczynnosc, chociaz moja przemiana materii powiedzmy od 2 tygodni jest kiepska. Mysle, ze to bardziej wlasnie metabolizm, bo niedoczynnosc jesli mam to pewnie nieduzą. Poza tym w zeszly weekend zjadlam sporo (sporo jak na dietę, ale na pewno mniej niz normalne racjonalne odzywianie), ale nie mam w tym tygodniu zadnych grzechow na koncie, nie zjadlam nic niedietetycznego, np poza np wczorajszą zupą pózno zjedzoną, ale ilosc byla mala, kilka lyzek. No i na rowerze zaczelam jezdzic, nawet sie troche porozciagalam jednego dnia, a w pracy tez mialam sporo fizycznego targania ciezarow w tym tygodniu, latania i jeszcze dzis i jutro mnie to czeka. Jednym slowem: jesli moje jedzenie i tryb zycia z obecnego tygodnia pozwala mi zaledwie utrzymac wagę, to jest naprawde nieciekawie. Bo ja tak jesc do konca zycia nie zamierzam. Wciaz czuje, ze jednak jestem na diecie, a skoro taka dieta powoduje, ze jedynie nie tyje, no to katastrofa. Nadal czuję glod w ciagu dnia wiele razy. Nie mowiac o tym, ze wiadomo po diecie czasem pozwole sobie na cos slodkiego, alkohol itd, wiadomo, ze bedą swieta, jakies imprezy.
  20. jemy weglowodany :) ale w diecie wystarczajaco duzo wegli jest np w owocu jakimkolwiek + lyzka musli na sniadanie + kromka chleba. Zresztą w kazdym jogurcie, wielu warzywach tez sa wegle, wiec dostarcza sie ich wystarczajaco duzo. Na ryze, kasze, ziemniaki, chleby z dzemem na sniadanie wg mnie w diecie nie ma miejsca, no moze raz na tydzien mozna zaszalec, ale wg mnie na pewno nie codziennie jesc te rzeczy. Jest jeszcze kwestia ilosci, czyli ze jak zjesz dwie łyzki ryzu i nic wiecej to wiadomo, ze schudniesz, ale to nie znaczy, ze na diecie nalezy jesc wegle. Bo jesli zjada sie sporo bialka do tego i zagryza chlebem czy ziemniakami, to raczej z diety nic nie bedzie. Wg mnie lopilo nie jest tak do konca, ze nie ma zadnego zwiazku z efektem jojo a szybkoscia odchudzania. Wg mnie jest. Owszem bez wzgledu na szybkosc odchudzania, jesli wroci sie do dawnych nawykow, to sie przytyje znowu. Fakt, ze moze i latwiej wyrobic nawyki chudnąc wolno i nie odmawiajac sobie wszystkiego. Ale jest jeszcze taka kwestia, ze szybkie odchudzanie, sprzyja spowolnieniu metabolizmu i potem po diecie, jesli zaczniesz jesc wiecej, nawet bez poworotu do dawnych nawykow bedziesz przybierac na wadze. Po prostu organizm przyzwyczajony do magazynowania i zapasow na ciezkie czasy WSZYSTKO co zjesz bedzie staral sie zatrzymac, wtedy nie trzeba jesc wcale 3000 kcal zeby przytyc, bo wystarczy juz mniej. Nie wspomne juz o tym, ze szybkie odchudzanie wyniszcza organizm wg mnie i predzej czy pozniej sie odbije (wlosy, paznokcie, skora). Dlatego ja absolutnie jestem przeciwniczką odchudzania szybszego niz 1 kg na tydzien (no jak ktos startuje z duzych rozmiarow to na poczatku powiedzmy 2 kg/tydz max). Fakt, ze ja rowniesz kilogramy zdobywam szybko a zeby to stracic to trzeba czasu i wysilku, ale to jednak na podstawie doswiadczen z przeszlosci niestety nie powoduje, ze pamietam o tym wysilku i staram sie utrzymac wagę. raczej tak jak kiedys pisalysmy zaczynam sobie pozwalac, a to w nagrode ze tyle schudlam, a to dlatego, ze przeciez nie zaszkodzi mi jak 1 kg znowu przybiore i tak w kolko i znowu mam +20 kg.
  21. gratulacje lopilo, idziesz jak burza :) Co do brzucha, ja uwazam, ze nie musi byc idealnie plaski, a umiesnione mi sie zupelnie nie podobaja, zwlaszcza u kobiet :) 70 cm w talii w zupelnosci mi wystarczy. Poza tym niektorzy mają troche wypukly, nie tlusty i nie da sie tego przeskoczyc, chyba ze katorzniczymi cwiczeniami. Moja kumpela 58-kilogramowa nie ma plaskiego mimo, ze ogolnie jest szczupla wszedzie i cwiczy. I ostatnio pokazywala mi jakie brzuchy wg niej są plaskie, to dla mnie to byly wklesłe, bleeee :P
  22. ja tez w pracy wiekszą czesc dnia spedzam, wiec jesli senes to tylko w domu :D
×