Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

kuharka

Zarejestrowani
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnio

    Nigdy

Wszystko napisane przez kuharka

  1. Maxi-ja ja kilkakrotnie byłam na samych warzywach z niewielką ilością jabłek i mogę powiedzieć o tym tylko dobre rzeczy.więc trzymam kciuki,żebyś wytrwała, a waga na tej diecie lec***ięknie:)
  2. Barbarus chodziło mi raczej o to,czy tymi ćwiczeniami można wzmocnić mięśnie brzucha,tak z praktyki,bo w teorii to wszystko jest pięknie. Szczególnie przy nadwasdze i otyłości rower jest raczej polecany,bo poprawia krążenia a odciąża kręgosłup.Kilkanaście lat temu miałam bóle kręgosłupa,zaczęłam jeździć i teraz odpukać od lat jest spokoj.Bardzo mi też pomógł na kolana i tzw.ciężkie nogi.Jeżdżę z różną intensywnością już prawie 20 lat i jeżeli chodzi o sprawność i rózne wędrujące pobolewania to w miarę rozwijania się sezonu jest coraz lepiej.Ale też coraz szybciej czuję efekty braku ruchu,więc jaktylko pogoda pozwala to śmigam.Dziś wstałam 5.30:) Jola Ja lubię sobie na rowerze depnąć,te 20 km robię w godzinkę,mam przerzutki ustawione na max.obciążenie, więc jak jadę pod wiatr to naprawdę czuję wysiłek. Dietetycznie bez szału,ale nie tracę nadziei.
  3. Barbarus a ty przetestowałaś te ćwiczenia może?
  4. Na początek podsumowanie zeszłego tygodnia: Ruch- 5x rower co najmniej 16 km + :) Dieta- za dużo,za dużo, za często..... _ :( Życzenia na ten tydzień: Utrzymać ruch Ujarzmić dietę Dobry początek z ruchem już zrobiłam,prawie 20 km między jednym deszczem i drugim,morze bajeczne, widoki do zakochania się.Gdasonia przybywaj:) Dieta to prawdziwe wyzwanie.Całkiem nieźle opanowalam sztukę zdrowego gotowania i trochę to działa na moją niekorzyść-tarty moje dietetyczne -albo rządzą owoce z niewielką ilością innych elementów,albo warzywa.I wszystko byłoby ok gdybym mogła odejść od nich po rozsądnej ilości....Ale powiem nieskromnie,że są po prostu pyszne,na średnio smaczne jedzenie szkoda mi dobrych produktów i jak tu się od nich odkleić.....No i uwielbiam gotować.... Z kolei jak nie gotuję to jest jescze gorzej, jem byle co i też nie umiem sie odkleić bo wciągające:( Jak żyć..... Pozostaje mi tylko westchnąć- Mocy przybywaj! i przynieś ze sobą siłę odmawiania nadmiaru.
  5. Basieńka 54 no to się u was zadziało!Ale przynajmniej wszyscy tą imprezę dobrze zapamiętają:) U nas nie spadła ani kropelka,od rana piękne słońce.Właśnie wróciłam z roweru -19km- i byłó bosko.Ale już tak rano czuje się w powietrzu nadchodzący upał.Pojeździłabym jeszcze,ale zrobiło się gęsto od turystów ( dlaczego nie mogą pospać dłużej na wakacjach:() Właśnie pochłonęłam moje fantastyczne śniadanie,takie jak wczoraj i przedwczoraj.Cieszę się tym, bo za miesiąc już tych owoców nie będzie.Unas maliny są do późnej jesieni,ale cenę mają piekielną.Taka ilość jak u mnie za 9-10zl na południu kosztuje 4-5.Więc korzystam zmomentu kiedy chwilowo są tańsze.To samo z jagodami. Sisja to wystawiaj stalowego rumaka i hulaj!Dla mnie to wielka przyjemność,tylko trudno zacząć.Jak już wystartuję to po kilku dniach wydaje mi się ,ze robię to od zawsze i jak mogłam bez roweru żyć.Tym bardziej,że przekonałamsię wielokrotnie,że wielkie zrywy nic nie dają,naważniejsza jest systematyczność.Lepiej zrobić nawet 8-10 km ale codziennie, niż raz w tygodniu machnąć 50.Po takim wyczynie wszystko boli i trudno zaprzyjaźnić się z rowerem następnego dnia.Potem mijają kolejne i wszelkie plany diabli biorą.Dlatego nie szarżuję,ale staram się pojeździć codziennie.Rozciąganie też mi coraz lepiej idzie. Przepis na twarogowe ciasto owsiane. proporcjemi się zmieniają i nawet jak się ich nie trzymam (z reguly jest więcej twarogu) to też wychodzi dobre. Ale podam proporcje książkowe. 1 część twarogu (u mnie 300g0 1 część mąki owsianej ( umnie 200-300g) 1/2 części masła( u mnie nie więcej niż 100g) sól jajko opcjonalnie,zazwyczaj przypominam sobie o nim jak ciasto jest już zagniecione...... Masló zimne siekamy z mąką i solą,jak na kruche ciasto, dodajemy twaróg(najlepiej śmietankowy,jakiś dobry) i zagniatamy wszystko razem.Chłodzimy godzinkę i jest gotowe. Można robiś też glutenowe z mąką krupczatką i jest przepyszne. Toowsiane słabo się wałkuje, bo przylepia się trochę do wałka,ale za to jest bardzo plastyczne.Kroję kulkę na cienkie plasterki i wyklejam nim blaszkę do tarty.Albo robię małe placuszki do blaszki na babeczki.Jak robię na słodko to pod owoce w babeczkach sypię odrobinę cukru. Na wierzch kładę po łyżeczce białka ubitego z cukrem,żółtkiem i wymieszanego z mąką migdałową.Naprawdę smakuje genialnie. Nadaje się też jako spód do pizzy i tart wytrawnych. Fajnie,że ci ubywa, oby mnie też zaczęło....
  6. Oto mój jadłospis dzisiejszy- polecam nie naśladować. Sniadanie-miska(spora) kaszy jaglanej preparowanej,maliny,jagody,jogurt naturalny, prawdziwy 9%,łyżeczka cukru Obiad -to samo bo bylo pyszne,garść czereśni,2 jajka,botwinka,trochę majonezu. kolacja- frytki belgijskie,lody z bitą śmietaną.Wypad na miasto z męzem:) Za to wczoraj poszalalam. Sniadanie- takie samo obiad-pstrąg morski rano łowiony,duszony króciutko z cytryną i koperkiem, kurki,fasolka szparagowa,mizeria,tarta czereśniowa z bezą migdałową,bezglutenowa kolacja -reszta ryby z obiadu, tarta.Bo dobre było. Ciasto do tarty robię obecnie z twarogu,masla i mąki owsianej.Bardzo mi smakuje, nadaje się na pizzę,tarty,babeczki,rogaliki na słono i na słodko. Jutro będzie lepiej.Ale był też ruch -80 min rower i rozciąganie,60 min marsz.Trochę więc jestem rozgrzeszona za kolację. Gotować mi się nie chciało, dzieci gdzieś wybyły,dla męża wczorajsza odgrzewka .Dla mnie same pyszności jakwyżej. Chmury się zbierałyi zbierały, przyszedł wiatr i zrobił z nimi porządek i mam oto piękny,letni,cieply i słoneczny wieczór:)
  7. Coś tu widzę sezon ogorkowy na topiku.... Po szalonych 2 tygodniach liczę wreszcie na trochę spokoju i nudy. Zmobilizowałam się do roweru i zaliczyłam dziś dzielnie 16 kmi rozciąganie.I niestety - brzuch -flak:(,nogi - flaki:(. Nie ma litości - trzeba wracać do jakiejś formy - czyli ruch,ruch,****** rozsądne jedzenie.Z tym ostatnim nawet nie jest najgorzej, dużo warzyw,trochę owoców,mało słodyczy i mięsa.Tylko trzeba zapanować nad ilością. Trochę was podczytywałam,ale już nie pamiętam ,co kto napisał... Wielkie gratulacje dla tych ,które chudną i trzymają się dzielnie w obliczu pokus.
  8. Blubber brawo za spadki:) Wcale ci się nie dziwię,że nie trzymasz zasad WO.Teraz takapora że szkoda tych owoców i warzyw. Ja zwylke robię jesienią, kiedysą najlepsze te dozwolonw albo wiosną kiedy nic innego nie ma. Taka dietka też jest dobra ,trockę daje ciału oddechu. Gdasonia A gdzie ta dobra pizza w Gdyni Mało piszę,bo studiuję dietę DDP.Teoria mnie przekonuje,ale praktyka to już całkiem inna historia....Ale co rano jest trochę lepiej. Wyjeżdżam na kilka dni, więc pewnie się nie pojawię. Pozdrawiam wszystkie dziewczyny
  9. Krystek ale ja nie pisałam "ogólnie" tylko konkretnie na temat tej diety.Odsyłam do dr Dągrowskiej.Owoce na tej diecie inne niż jabłka,cytryny i grejfruty są zakazane.Nie będę się wdawać w szczegóły ale zalecenia są oparte na prawie 30 letnich badaniach klinicznych.Naginając zasady można sobie zrobić więcej szkody niż pożytku. No chyba,że jest to po prostu dieta lekka,wegetariańska.Ale tu też warto uważać na niedobory.
  10. Blubber po pierwsze gratulacje:) po drugie trochę bury.Na te diecie NIE JEMY owoców,groszku i ziemniaków. Jesteś slaba i kręci ci sięw głowie od nadmiaru cukru we krwi.To dieta skuteczna ale zdrowotna i bardzo restrykcyjna,więc uważaj.Piszęto ,bo przerabialam wielokrotnie i wszelkie odstępstwa mszczą się na nas bardzo szybko. Gdasonia Przede wszystkim pozostań sobą,bo jesteś takim moim słoneczkiem na tym forum,czuj się zawsze tak,że jak stajesz rano przed lustrem i patrzysz na siebie to mówisz: -Zawsze wiedziałam ,że jestem piękna,ale dzisiaj to już przesadziłam:) Zyczę ci poradzenia sobie z sytuacją domową i żebyś znalazła tak potrzebne ci wsparcie i wogóle,żebyć codziennie choć przez chwie poczula się wolna i szczęśliwa. Babcia Jola nikt by tego lepiejnie ujął opisując naszą wszpaniałą grupę forumową, dałaś gościom wspanialy odpór:) sisja noja też dziś uderzam w bó.I w groszek.Jeszcze trochę a będą przerośnięte i jużnie takie pyszne. Wszystkie inne psiapsiółki forumowe pozdrawiam i lecę do roboty.
  11. Dziewczyny, dałybyście spokój,co wam ta Gdasonia zawinniła... Wytykanie wieku nie mieści się chyba w kanonie dobrych manier. A hrabiną wystarczy się urodzić albo też sprytnie wydać się za mąż:) Baśka rób co ci dusza podpowiada.
  12. Gdasonia szalona kobieto,pewnie teraz szykujesz się do jutrzejszych obchodów:)Nie patrz na ilość świeczek tylko delektuj się smakiem tortu:)Z życzniami do ciebie przypędzę jutro,może nawet skoro świt:) Blubber no 3 dzień, to już ci się należy szacuneczek!Daj radę jak najdłużej:) Potem takie zwykłe odchudzanie łatwiej "wchodzi" To ty rzut beretem jesteś ode mnie:)Może kiedyś nasze rowery się zaprzyjaźnią.
  13. Blubber brawo za pierwszy dzień:) Też często tak zaczynam odchudzanie,że kilka lub kilkanaście dni jestem na WO.U mnie najgorzej zacząć i przetrwać jeden cały dzień, potem jakoś idzie. Szybka ale ty psiara jesteś:) Zyczę lekkiego dyżuru i wracaj do nas prędziutko:) Polski przemysł odzieżowy to jakaś porażka.Ostatnie dobre sukienki firmowała Moda Polska(ale ja zamierzchłą przeszłość pamiętam....)Od lat nie umiem się ubrać w sklepach więc wzięłam sprawy w swoje ręce i projektuję i szyję sama. Jak okolica 70kg ma problem z dobrą sukienką to o reszcie wolę nie myśleć. Sisja ja chyba też się już szparagów najadłam... Blubber też kiedyś uległam magii Kempisty i chciałam stosować jej zasady ale jak zaczęłam się zagłębiać to za dużo tam zakazów i nakazów a za malo prozy życia.Po jakimś czasie mialam wrażenie,że wzięła po trochu wszystkiego z różnych źródeł i wymieszała. Ale może ty odkryjesz coś co ja przeoczyłam... o U mnie pada,z roweru dzisiaj nici.Wydawało mi się,że wakacje to czas pełen pułapek i trudno będzie nieprzytyć.Tymczasem okazuje się,że najtrudniej wrócić do diety po powrocie do domu. Spódnice stają się za bardzo odczuwalne w pasie i to mnie martwi. Dlatego teraz pierwsza potrzeba to minus 10 cm w talii.Przede wszystkim powrótdo 3 posiłków, bo ostatnio z tym nienajlepiej.I systematyczny ruch.Wogóle trochę więcej stabilizacji i rutyny by się przydało.A tu jeszcze kilkudniowy wyjazd przede mną.I zaległa impreza urodzinowa na 12 osób.
  14. Gdasonia już trzymam kciuki za czwartek,żeby się wszystko udało:) Na razie powtarzaj sobie: Wszystko mi sprzyja i Cokolwiek się wydarza jest dla mnie dobre.Powtarzane wielokrotnie naprawdę działa:)
  15. Blubber nie wywołałam do raportu tylko się stęskniłam:) Super,ze się odezwałaś,dobry dzień się zapowiada:) Jakbym siebie widziała 15 kg temu... izulek wracaj jak najszybciej do formy razem z narybkiem:) Szybka a ty tak skasowałaś bo się rozmyśliłaś czy zabrakło ci myśli technicznej.... Nie obraź się ,ale kawał jest seksistowski i takich wyjątkowo nie lubię. Krystyna (krystek?) ja też już dawno takich pyz nie jadłam... Dzień zaczynam od tego samego co wczoraj- miska różnych liści ze słonecznikiem i majonezem.A potem się zobaczy,nie wien jak będzie z pracą.
  16. Oj, widzę,że ominęła mnie jakaś grubsza afera hakerska więc już się w tej materii nie odzywam. Baaardzo pracowity dzień za mną ale i bardzo przyjemny.Nie chce mi się za bardzo już gapić w monitor ale forum sobie nie odpuszczę:) o Cieszę się,że znowu jest nas dużo,prawie komplet.Tylko gdzieś przepadła Blubber.Może się jeszcze odnajdzie. Gdasonia dobrze,że się odezwałaś,życzę ci żebyś się z tego dołka wygrzebała jak najszybciej.Dołki polecam tylko na plaży:)Chociaż u mnie zimno jak diabli,rajstopy,kurtka i apaszka-czy to napewno czerwiec?! Krystek ja też znam parowańce,ale takie puste,odkryłam je mieszkająć w poznaniu i długo nie mogłam się nimi najeść.Mojeukochane były z sosem myśliwskim.Nazywały się pyzy na parze. Jak już pisałam zapatrzyłam się trochę na ddp.Postanowiłam spróbować. Na śniadanie byly warzywa - salatka z pekińskiej, rukoli,ogórków małosolnych z łyżką majonezu i słonecznikiem oraz pierwszy w tym roku bób.Można powiedzieć śniadanie bogów. Potem w przerwie indyk duszony z 2 pęczkami szczypioru, cukinią i suszonymi pomidorami.Też pyszne. A na kolację boczek pieczony, ogórki małosolne,2 ziemniaki,groszek zielony. Na jutro plan podobny. Jak wytrzymam to dam sobie tydzień i zobaczę co na to waga. Jutro spróbuę tylko jedno białko - indyk i warzywa bez owoców. Gdasonia ja swój rower też "oszczędzam":( Ciągle mi coś rano wypada, a jakmam wolne to leje.... o Trochę już się pogubiłam ,kto jest na jakiej diecia,ale w końcu najważniesze żeby się chudło. Jak Krystek - brawo! Pozdrawiam wszystkie dziewczyny, porzucam lapciak na dzisiaj idę się gapić na snooker.
  17. Izulek bo to dieta dobrych produktów i ona jest dziwna i skomplikowana.Przyglądałam się jej i nie dam rady. Wydaje mi się,zę ona jest bardzo przydatna,jeżeli podejrzewamy,że jakaś żywność nan szkodzi.Wtedy pomaga trochę się podleczyć bez lekarstw. Lwi57 trzeba czasem spojrzeć prawdzie w oczy i zmierzyć się z diabłem wzrastającej wagi....Przyjemne to to nie jest ale teraz będzie już tylko lepiej. Na szczęście to niecałe 2 kg więc interweniujesz,zanim będziesz miała do odrobiena dychę albo więcej.Trzymam kciuki za powrót do diety i spadki.
  18. Też mi brakuje Gdasonii,ale jak potrzebuje oddechu od diet i forum to niech sobie pooddycha pełną piersią:) U mnie truskawki rządzą.Na śniadanie kasza jaglana z musem z truskawek.Ale to jest pyszne! Nałowilam na rynku dorsza i będzie na obiad z groszkiem,szparagami i może też jakąś kaszą. Staram się wracać do bezglutenowej i idzie mi całkiem nieźle.Czasem coś tam niepotrzebnego zjem ( np.kawałek sernika ,w którym pewnie była kasza manna) ale generalnie jest bez pieczywa,makaronów itp. Kasze mi w zupełności wystarczają. sisja 1 super,że udało ci się na wakacjach jeść zdrowo i nie za dużo.Mnie też się udałó ale powrót do diety w domu tak jak i u ciebie do łatwych nie należy.Ale staram się.Bardzo bym chciała pogonić jeszcze tak z dyszkę. Może zostań z tą jedynką pisaną cyfrą.Bardzo bym chciała,zebyście się z sisją one jakoś porozumiały, bo obie was lubię.
  19. Debata: Jesteś… tym, co jesz- tytuł artykułu
  20. Sisja szukałam w internecie ale ten artykuł jest dostępny tylko w wersji płatnej, 7,32 za cały numer przesyłany cyfrowo. W skrócie byłó tan napisane,żeby wybierać proste jedzenie,że jedzenie jest najważniejsze i jestnaszym sprzymierzeńcem w zachowaniu zdrowia i szczypłej sylwetki.Był długi,nie chcę pisać z pamięci bo coś pokręcę.
  21. Ale widzę,że po wczorajszym pospolitym ruszeniu szeregi nam się nieco przerzedziły... Szybka,gdasonia,Basieńka,bb54,Jola,lwi57 i inne niewymienione ale niezapomniane -gdzie wy?
  22. To ja też przyłączam się do życzeń dla Joli,jeżeli to jej święto,a jeśli nie to życzenia nigdy nie zaszkodzą. Zebyś zawsze była szczęśliwa ze swoim Juliem,mogła żyć po swojemu,schudła ile chcesz i spełnienia marzeń. Ulinka witaj i brawo za czujność:) Sisja ja większości ćwiczeń nie zrobię tak do końca, ale zajęcia sprawiają mi przyjemność i dają ciału lekkość więc chodzę. Baśka właściwie każdej diety można się czepnąć,ale ja wychodzę z założenia,że lepiej stosować jakąś nawet niedoskonałą niż żadną.I dlatego kibicuję każdej.Tym bardziej ,że na naszym wątku nie pojawiają się takie zupełnie głupie czy absurdalne. A ibsolutnie nie bierz tego co teraz napiszę do siebie,bo to ogólna uwaga.Wydaje mi się,że dziewczyny opisując swoje diety liczą bardziej na wsparcie niż na mnożenie wątpliwości, przynajmniej ja tak mam:)
  23. Sisja też uwielbiam placki ziemniaczane,takie bez mąki robiłam,ale bez jajka to nie.Jutro spróbuję. Od jesieni nie ćwiczyłam,ale na jutro zapisałam się na jogę do klubu.Łatwo nie będzie, ale brakuje mi tamtej elastyczności i sprawności, jaką mialam chodząc na zajęcia regularnie.W domu to jednak nieto samo.
  24. Dziewczyny jeszcze raz wielkie dzięki za życzenie, jesteście kochane:) Wczorajszy dzień był baaardzo przyjemny, takie urodziny mogę mież co roku. Jola dzięki za 28,ale ja jestem calkowicie pogodzona z moim wiekiem.I jestem teraz o wiele szczęśliwsza niżw wieku 28 lat. Baśka może jestem czepialska,ale pisałaś ,ze bierzesz leki na ciśnienie,więc taka cakiem zdrowa to nie jesteś,raczej podleczona:) Podajesz nam też mnóstwo nowinek z rynku badania żywności, suplementów, cudownych ziół(czystek, jagody jakieś tam i parę innych ale nie pamiętam)zazwyczaj nie podajesz źródeł badań i informacji,to oczywiście jest ciekawe, ale zazwyczaj kontestujesz wiedzę przedstawioną przez innych.Powtórzę,że może jestem trochę czepialska ale nieustannie mam wrażenie,że zdecydowanie odrzucasz wszelkie sugestie innych na temat odżywiania i diet.To oczywiście tylko moje wrażenie i być może moje wrażenie jest mylne, jeżli cię jakoś uraziłam,to przepraszam, nietaka była moja intencja. Sisja jestem od ciebie bardziej dorosła:) ale idę tym samym tropem.Nie biorę żądnych leków, czuję się zdrowa i sprawna i za sprawą przede wszystkim jedzenia staram się aby tak pozostałó jak najdłużej. Przekonałamsię na sobie,że zdrowe odżywianieto potęga i nie tylko nasza przyszłośc ale też wieloletnia przeszłość.Wielkiesystemy ochrony zdrowia od 5000 tys. lat opierają się własnie na żywności. To chyba Hipokrares ( albo któś równie mądry) Niech pokarm będzie lekiem a lek pokarmem.
×