-
Zawartość
0 -
Rejestracja
-
Ostatnio
Nigdy
Wszystko napisane przez kuharka
- Poprzednia
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- 8
- 9
- Dalej
-
Strona 8 z 9
-
Schudne przed 60 urodzinami. Grupa wsparcia i wzajemnej adoracji...
kuharka odpisał na temat w Diety
Coś cicho, wszyscy pewnie szykują się na wielki start 2.01:) -
Schudne przed 60 urodzinami. Grupa wsparcia i wzajemnej adoracji...
kuharka odpisał na temat w Diety
Jakoś mi ten pierwszy dzień diety słabo upłynął - była pizza /ale taka prawdziwa włoska -malóskładników, cieniutkie ciasto/ i siostrane winko ale niczego mi nie żal,jutro teżjest dzień, a zsiostrą widzę się kilka razy w roku.A poza tym wcale się bardzo nie objadlam. Zima trzyma i chyba bardziej chce się jeść:( Szybka60 ja też się dałam nabrać na tę kwaszoną, okropna, z octem.Teraz kupuję pyszną kiszoną od lokalnej rolniczki. -
Schudne przed 60 urodzinami. Grupa wsparcia i wzajemnej adoracji...
kuharka odpisał na temat w Diety
Witaj Malinko przybywaj,przybywaj, im nas więcej tym większa szansa,że ktoś codziennie coś skrobnie. Jakoś do obiadu przetrwałam, choć jak to na diecie wszystko kusiło,nawet to czego nie lubię. -
Schudne przed 60 urodzinami. Grupa wsparcia i wzajemnej adoracji...
kuharka odpisał na temat w Diety
Pierwsze przygotowania do chudnięcia wystartowały.Gotuję ryż.Dziś pracowity dzień, więc trzeba się przygotować rano. W ramach lekkiej diety oczyszczającej opuszczam śniadanie, na obiad i kolację najprawdopodobniej ryż z warzywami i może z rybą. Oj,ciężko zabrać się do diety po tylu dniach beztroski ale próbuję. -
Schudne przed 60 urodzinami. Grupa wsparcia i wzajemnej adoracji...
kuharka odpisał na temat w Diety
53 Sniadanie czasem opuszczam(rano joga 9.00-11.00) Jeżeli jem to 8-9.00,12.30-14.00, 18.00-19.00 Nie mam stałych godzin pracy i stąd te widełki.Najlepiej mi pasuje -8.00-13.00-18.00 -
Schudne przed 60 urodzinami. Grupa wsparcia i wzajemnej adoracji...
kuharka odpisał na temat w Diety
Oczywiście przekąski:)Piszę jednym palcem lewej ręki, więc myśl jest już przy innym słowie. -
Schudne przed 60 urodzinami. Grupa wsparcia i wzajemnej adoracji...
kuharka odpisał na temat w Diety
Witaj Mikaela:) Ja też mam problem głównie z ilością, jakość jest bez zarzutu. U mnie 5 małych posiłków jest nierealne, bo głowa ciągle widzi,że jem mało,dlatego jak już wchodzę na dietę to stosuję 3 posiłki ale za to całkiem porządne i wtedy długo nie jestem głodna. -
Schudne przed 60 urodzinami. Grupa wsparcia i wzajemnej adoracji...
kuharka odpisał na temat w Diety
Ja przez ostatnie 2-3 mies sobie popuściłam i wolę nie myśleć ile przybyło.....Ale wiem,że trzeba działać.Najgorzej,żę mam teraz małó ruchu.Na rower stanowczo za zimno,kontuzja wykluczyła mnie z jogi i zostało mi tylko chodzenie, a to dla mnie bez diety za malo. Dla mnie najlepsza dieta to ryż,kasze i warzywa z niewielkimi dodatkami mięsa.Bez pszenicy, pieczywa ,makaronów,nabiału iwędlin. Mięso piekę sama, przeważnie indyk.Nie chodzę głodna i chudnę. Na takiej z mięsem, nabialem i warzywami też ładnie chudłam ale bardzo szybko trafiało mnie jojo. -
Schudne przed 60 urodzinami. Grupa wsparcia i wzajemnej adoracji...
kuharka odpisał na temat w Diety
Super,że jest nas coraz więcej:) -
Schudne przed 60 urodzinami. Grupa wsparcia i wzajemnej adoracji...
kuharka odpisał na temat w Diety
Jak planuję dzień wcześniej i przygotowuję sobie rozsądne jedzenie to dieta idzie jak z płatka. W ostateczności korzystam z kuchni rodzinnej tylko ostrożnie i z głową. Najgorzej jest wtedy kiedy nie mam niczego przygotowanego ani dla siebie ani dla facetów.Wtedy zaczyna się milion przegryzek i jedzenie byle czego.I oczywiście wpadki i trzeba znowu wracać na dobre tory a to wiadomo o wiele trudniejsze niż systematyczne trzymanie się swoich zasad. -
Schudne przed 60 urodzinami. Grupa wsparcia i wzajemnej adoracji...
kuharka odpisał na temat w Diety
Julka,no to jesteś bardzo dzielna:) Sylwester to sylwester, wiadomo swoje prawa ma, ale to tylko jeden dzień.A tak byłoby przed dietą dodatkowych 5 dni rozpusty i pewnie dodatkowy kg:( -
Schudne przed 60 urodzinami. Grupa wsparcia i wzajemnej adoracji...
kuharka odpisał na temat w Diety
Na razie się nie ważę,ale ciuchy ciaśniejsze nie są.Zostalo mi jeszcze trochę świątecznych przysmaków, choć w tm roku maksymalnie odchudzonych.Ale tak całkiem dietetyczne nie są.Ale w makowcu zamiast sporej części masla są jabłka,w serniku śmietana, ryby pieczone zamiast smażonych. A wszystko dlatego,że przed świętami zapewniłam sobie dodatkową motywację- kupiłam przepiękny (i niestety drogi) płaszcz w stylu Anny Kareniny i mógłby mieć trochę więcej luzu,choć jest nieżle.Ale byłoby mi bardzo żal gdyby brzuch jeszcze mi urósł i nie mogłabym go nosić. A najpiękniejszą częścią płaszcza jest cudowne taliowanie i zamaszysty dół.Czuję się w nim genialnie i stąd trochę odchudzone święta. -
Schudne przed 60 urodzinami. Grupa wsparcia i wzajemnej adoracji...
kuharka odpisał na temat w Diety
Już prawie po świętach więc i ja się zapisuję. Plam minimum 20kg.Ja nawet się sobie trochę podobam ale moje stawy zaczynają mi wysyłać poważne ostrzeżenia.Wiek - jeszcze 53:) -
Moje "dzieci" mają po 190cm wzrostu i się golą:) Dzisiaj mój 2 dzień.Owocowo-warzywnie i przy okazji bezglutenowo:) Jakoś idzie,ale rodzinę karmić trzeba, a jak na złość wszyscy się dzisiaj pojawili.Ale to początek,to jescze nie jest tak źle.
-
Melduję się na topiku. Wczoraj właściwie skończyly się dla mnie wakacje.Czas na dyscyplinę i ogarnięcie się bo inaczej nie zmieszczę sięw moje śliczne rzeczy z wiosny.Rower w niełasce, joga z lekka zaniedbana, oj żle się dzieje w państwie moim! Zaczynam porządki od diety. Jest nadal bezglutenowo ale o dużo za dużo.Plan podstawowy to utrzymać 1500-1600 kcal dziennie, najlepiej w 3 posiłkach. Na początek przez tydzień. Jak uda mi się jako-tako zapanować nad ilością jedzenia( bo jakość jest bez zarzutu:)) to wracam do ruchu 5x w tygodniu. Po opisaniu plan jeszcze bardziej mi się podoba:)Teraz od słówdo czynów, ale z wami dam radę:) Aga od mamy podziwiam za zacięcie sportowe,też bym tak chciała, może trochę twojego zapału spłynie tu na mnie.... Marzenka całkiem fajne podsumowanie miesiąca,gratulacje za spadki na wadze:)
-
Chyba wczoraj był ogólnie ciężki dzień dla dietki. To wszystko wina księżyca,podobno wczoraj był największy od 8 lat i o 15 % jaśniejszy. Byłam, oglądałam i był naprawdę imponujący. Ktoś nawet wysnuł teorię,że skoro wpływa na pływy w morzu to wpływa rownież na wodę w naszym mózgu i robimi rzeczy powiedzmy "niestandardowe::) Też zjadłam za dużo, ja popłynęlam na morzu frytek. Ale skoro to księżyc zawinił to wybaczamy sobie i dziś grzecznie wracamy do dietki. Kościówa dla twojego pocieszeniaja też jestem prawie 3cyfrowa ( oby nigdy więcej). Nie lubię maszerować ani tym bardziej biegać za to rowerr jak dla mnie boski. I joga.Taka bardzo bardzo początkująca ale zmniejsza brzuchi bardzo usprawnia cialo.Niby niewiele potrafię z tej jogi ale czuję,że nawet przy pracach domowych jest o wiele łatwiej schylać się i robić różne wygibasy. Kobitka taka święte słowa ,jakiś ruch jest niezbędny i bardzo poprawia nastrój. Dzisiaj postaram się już jeść bez fanaberii.Chwilowo jestem sama z mężem,on zje wszystko co mu podam lub tylko włożę do lodówki, więc mogę spokojnie dietować bez narażania się na pokusy. Teraz jeszcze tylko wymyśleć jakieś porządne ale atrakcyjne menu.
-
kościówa ale wynik:)super,nie ma tojak dobry początek! danka# dobre podejście, nie wszystko od razu bo łatwo się zniechęcić a po trochu, małymi krokami to nawet nie wiadomo kiedy zdrowe zasady się wdraża. babeczka 45 mnie też bardzo by się przydały takie triki na wieczór, z wieczorami u mnie najgorzej:( Kilometry zaliczone, w dodatku strasznie wiało,więc po wiatro to byló pedałowanie,że hoho!Ale lubię jak tak wieje. Nadal kombinuję bez glutenu, dzisiaj zupa rybna z ryżem,wczoraj fura gołąbków ,ale wszystkie zniknęły.Faceci nie mają ograniczeń. Chciałabym w tym tygodniu też pożegnać jakiś kg....
-
Cisza.Wszyscy mają wakacje. Właśnie wykręciłam 21 km, waga spadła o kg jeden.Cce się żyć:) Nadal grzecznie bezglutenowa, ale mniej grzecznie jedzeniowo, bo wczoraj w okolicach 2300-2400.A wszystko przez tartę.Nieprędko zrobię następną. Babeczka 45,do placków z cukini daję mąkę gryczaną,bo jest trochę glutowata z wodą, albo jaglaną i ok.50 g tartego sera wtedy placki się nie rozpadają, ale trzeba smażyć powoli, bo ser lubi się przypalić.
-
Owies jak dla mnie nie jest całkiem pewny.Zwykłe odmiany zawierają bardzo dużo glutenu. Jeśli masz mąke z certyfikowanych upraw odmian bezglutenowych to może być.
-
gościu z 9.00 co do mąki kasztanowej to nie mam pojęcia bo jeszcze jej nie testowałam. Robiłam różne próby wykonania akceptowalnego ciasta kruchego bez glutenu, ale większość bardzo dalekich od ideału.Natomiast wariant z ,mąką migdałową jest genialny i w smaku ciasto jest jeszcze bardziej kruche i pyszne niż klasyczne.Może spróbuj zrobić jakąś małą ilość ciasta z mąki kasztanowej, upiecz z niego np.ciasteczka i napisz jak wyszło.Myślę,żę więcej osób skorzysta z twojego doświadczenia:) Albo namocz migdały, zdejmij skórkę i zmiel blenderem.Ja tak robię z orzechami nerkowca do pesto. babeczka 45 oj to trzymaj się jak możesz diety,żeby nie popłynąć,bo wrócić jest o wiele trudniej niż wytrwać.Ale wielkie brawa za ćwiczenia. Wczoraj udało mi się bardzo ładnie wytrwać,był rower i joga domowa i super jedzenie - samo zdrowe i 1750 kcal. Dzisiaj też poproszę o taki dzień.
-
Tarta może być z inną mąką ale nie zamiast migdałowej,np,gryczana,kukurydziana,jaglana. Może też być bez migdałowej ale ja wtedy daję więcej twarogu.
-
babeczka45 też mi się kiedyś nie chciało, wymyślałam sto powodów,siedziałam długo wieczorem nic specjalnego nie robiąc, a rano nieprzytomna.Teraz chodzę spać wcześniej,to i latwiej się wstaje,ale warto, bo to jeżdżenie straaasznie przyjemne jest i endorfinki trzymają do wieczora. Niestety, nie ma znaczenia czy pieczywo razowe czy białe -gluten jest w pszenicy,jęczmieniu i owsie. Trzymam się bez tego glutenu bo to bardzo ułatwia życie. Wszystko co ma gluten zakazane,więc nie muszę kombinować,zę tylko mały kawałeczek ciasta czy łyżka makaronu. Ja też niczego sobie nie zakłada ale każdy zgubiony kg żegnam z radością, może być powoli byle w dół. Kościówa tak,taki fromage albo zwykły twaróg, on daje trochę kleistości,łatwiej zagnieść ciasto,jest bardziej plastyczne. Jak mam zapisać co jem to jakoś tak ręka sama mi się cofa od skubnięcia czegoś:)
-
Coś mi się zdaje,że to ktoś p.... na boku wylał swoje żale. Kobitka taka super,że trafiła ci się zdrowa impreza.U mnie niestety to ciągle jeszcze rzadkość, nie wspominając o wieczorze na mieście,jak się nie chce jeść glutenu to pozostaje woda:(
-
Wszorajszy post nie za bardzo - dietetycznie było ,ale jak napost to sporo zadużo.Ale jeszcze nie porzucam tej idei:)Kolejna próba w sobotę. Postanowilam od dzisiaj przez miesiąc zapisywać wszystko co jem z godzinami i ruch jaki wykonuję,taki podpadający pod sport.Np jak gdzieś idę dość szybko 15-20 min zamiast pojechać. Coś podejrzewam,żejem więcej niż mi się wydaje,że jem:( Zapomniałam się tylko rano zważyć, bo o 6.10 poleciałam na rower.20 km przeleciało błyskawiczne i było bosko. Babeczka45 właśnie - zbilansowana dieta i ruch.W jakiejś mojej książce o ajurwedzie przeczytałam,że ten kto rusza się 5-6 razy w tygodniu cgudnie 2-3 razy szybciej niż ten co 2-3 razy przy tej samej diecie.A ruch jak się już zacznieto trudno bez niego żyć. Czasem naprawdę nie chce mi się wstać przed 6.00,ale jak już jestem nad morzemna rowerze to wiem,żę naprawdę byłó warto. Nadal grzecznie omijam gluten szerokim łukie,teraz powoli zmniejsze jeszcze ilość owoców,postaram się zaszaleć owocowo tylko na śniadanie. Dla bezglutek mam rewelacyjny przepis na tartę brzoskwiniową( albo z innych owoców. Składniki: 200 g mąki migdałowej,100 g mąki ziemniaczanej, 2 żółtka, 50-70 g twarożku typu twój smak,czy ostowia(ok.pół pudełka 150g)pół kostki masła, 3 łyżki brązowego cukru,szczypta soli. Masłó posiekać z mąkami i cukrem jak na kruche ciasto, dodać żółtka i serek, zagnieść szybko i sccłodzić w lodówce godzinę lub więcej.3/4 ciasta rozeałkować i wykleić ciastem formę(u mnie 23x30, lub okrągła 30cm),uformować dość wysokie brzegi i zapiec w piekarniku w 160 stopniach bez termoobiegu góra-dół 12min. Wyjąć ,na jeszcze ciepłe układać pokrojone w 8 brzoskwinie 1 kg lub więcej ( lub dużo mali, jagód,gruszek,śliwek itp) docisnąć je reką, posypać po wierzchu brązowym cukrem ( ok 1/4-1/3 szklanki) na wierzch pokruszyć pozostałe ciasto i piec 50 min j.w. Wyjąć i pozwolić odetchnąć ze 20 min. Ostrzegam, jest boskie i wciągające, nie zostawajcie z nim same:) Masło
-
Jeszcze coś na temat węglowodanów. Diety białowe dają bardzo szybki efekt na wadze,ale podobno organizm wkrótce o węgle się upomni.Coś w tym chyba jest bo po sukcesach na Dukanie nastąpiłó niemal tsunami joj.Sama wprawdzie na dukanie nie byłam,ale na diecie niskowęglowodanowej tak i też mnie dopadł głód pieczywa,kasz itp.Teraz jem sporo ryżu, kaszy jaglanej i jest lepiej, przechodzę zupełnie obojętnie obok piekarni i cukierni.Naukowcy mówią,żę tłuszcz spala się w ogniu węglowodanów i pewnie coś w tym jest.
- Poprzednia
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- 8
- 9
- Dalej
-
Strona 8 z 9
