Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

madzia:))

Zarejestrowani
  • Zawartość

    603
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Wszystko napisane przez madzia:))

  1. madzia:))

    In vitro 2020

    Ja się śmieje że jestem inna jednak
  2. madzia:))

    In vitro 2020

    Ja w sobotę mialam transfer a od niedzieli południa do poniedziałku ciągle ból jak na @. Od wtorku do dziś czasami coś zaboli, czasami chyba czułam jajniki i tyle na dziś. Cisza. Oczywiście idzie ześwirować bo testuje w poniedziałek a dziś juz 6dpt. Mam nadzieję że to nie jest zły znak.
  3. madzia:))

    In vitro 2020

    Hej ja mam różnie. Raz ten śluz jest mocniejszy a raz słaby że już nic nie wiem. Nie martw się na zapas. Zrob w 25 dc progesteron. Ja zawsze robiłam żeby sprawdzić czy owu była. Nie zawsze się czuje owulacje i zauważa obfity śluz. Jeśli masz kontakt z gin to zapytaj go że nie masz pewności czy owu była i czy masz zrobić progesteron. Graty dziewczyny za piękne pecherzyki trzymam odpisuje ogólnie bo ciężko mi nadrobić wszystko
  4. madzia:))

    In vitro 2020

    Ja mogłam brać leki bo i tak nie miałam po punkcji transferu i czekałam na @. No w ciąży to się dopiero wszystko zacznie. Będziemy marudzić jak cholera . Przy 1 ciąży też nie było super bo ciągle miałam bóle na dole brzucha jak by mi ktoś rozciągał żyły i skórę i takie niby skręty czułam przy chodzeniu dlatego też więcej siedziałam w domu. Niestety te bóle są do dziś głównie jak leżę wyprostowana i przeciągam się lub ksszle. W ciąży pytałam o to lecz lekarz i w szpitalu nic mi nie powiedzieli i przemęczyłam się do końca.
  5. madzia:))

    In vitro 2020

    Gratuluje 🥰 Będzie dobrze ❤
  6. madzia:))

    In vitro 2020

    Nie. Być może czuję się też tak bo w tym cyklu brałam Lamette. I przez nią czuję się też nadmuchana. Zobaczymy do poniedziałku czy to wszystkie co czuję jest na @ czy na dobre wieści . Ja już się śmieje do koleżanki bo cały czas chciałam dziecko i w ogóle robiłam sobie nadzieję, myślałam o tym. A do in vitro podeszłam z innym nastawieniem. Nie wiem czemu . A teraz stwierdzam że musiałabym iść do psychologa że u mnie taka odmiana Nawet lepiej że mam podejście neutralne bo jak bardzo chciałam to nic nie wychodziło. Może w końcu mi się uda.
  7. madzia:))

    In vitro 2020

    Oby te maleństwa się przyjęły ❤ Ja z jednej strony cieszę się że miałam transfer w nowym cyklu bo po bym nie wstrzymała. Mnie jajniki nie bolały. Jedynie co to byłam ciągle wzdęta. No i miałam ból z prawej strony żołądka jak się kończą zebra przy schylaniu. Przed miesiączka to już mnie samo to bolało i świrowałam. Okazało się że może tak być bo krew z otrzewnej się skrapla i miałam brać przeciwbolowe i rozkurczowe. W 2 dc bóle wreszcie minęły. A teraz od 2 dni znowu się czuję nadęta, głównie jelita. Nie wiem co już myśleć o tym wszystkim
  8. madzia:))

    In vitro 2020

    Nie martw się nic nie pęknie. Ja za to myślałam że pękne czułam się jak bym miała balona w środku. W zasadzie Ja już znam te nieprzyjemne uczucie bo miałam je ciągle po stymulacji tabletkami. Ale po zastrzykach to jeszcze lepiej było będzie dobrze
  9. madzia:))

    In vitro 2020

    O to fajnie trzymam kciuki A zarodek miałaś podany naturalny czy mrożony? W którym dniu?
  10. madzia:))

    In vitro 2020

    Całkiem możliwe. Niestety muszę wytrzymać do poniedziałku. Z tego co czytałam każda przechodzi to różnie. Trochę to robi jakąś nadzieję a jak czytam o nieudanej próbie to myślę, że czeka mnie to samo. No ale cóż. Miejmy nadzieję, że uda nam się
  11. madzia:))

    In vitro 2020

    Całkiem możliwe. Niestety muszę wytrzymać do poniedziałku. Z tego co czytałam każda przechodzi to różnie. Trochę to robi jakąś nadzieję a jak czytam o nieudanej próbie to myślę, że czeka mnie to samo. No ale cóż. Miejmy nadzieję, że uda nam się
  12. madzia:))

    In vitro 2020

    Miło mi, że mogę do was dołączyć. Ogólnie czytałam różne fora na ten temat z dawnych lat ale teraz stwierdziłam, że poszukam coś aktualnego żeby popisać i poczytać o waszych doświadczeniach. Na wstępie przedstawię krótką historię o sobie. Mam 26lat. Synka 7 letniego. Wtedy bez problemu zaszłam w ciążę. Ok 4 lata temu zaczęłam starania o 2 ciążę. Niestety później okazało się, że mam PCOS. Stymulacje owulacji i rok próby. Bez rezultatu. W zeszłym roku w maju laparoskopia. Nacięcie jajników. W końcu naturalne cykle. Niestety bez ciąży. W lipcu i sierpniu podeszłam do inseminacji. Niestety niepowodzenie. We wrześniu podeszłam do procedury in vitro. Pobrano mi 28 komórek. W 5 dobie zamrożono 7 zarodkow. 17.10 w nowym cyklu miałam transfer zarodka klasy AA chyba 5AA ale to musiałabym sprawdzić. Bete mam zrobić 9 dni po transferze czyli wychodzi w poniedziałek. Biore 2×1 duphaston choć lekarz mówił, że nie muszę brać ale mogę. W niedzielę do wczoraj miałam bole brzucha jak na @. Na ten moment nic nie czuję. Ja już ogólnie podchodząc do in vitro mam podejście nijakie bo za dużo prób już było i niepowodzeń. Tym razem mam przeczucie, że będzie tak samo jak zawsze. W razie pytań śmiało piszcie. Chętnie was poznam
  13. madzia:))

    In vitro 2020

    Witam was dziewczyny czy można dołączyć?
×