Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Haga82

Zarejestrowani
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnio

    Nigdy

Reputacja

0 Neutral
  1. Witam i od razu żegnam. Moje dziecko nie żyje, ciąża obumarła w 8 tyg a teraz powinien być już 10 tydz. :( W piątek mam zabieg. :((( Życzę zdrowia wam i waszym dzieciom.
  2. A co do witamin to nie pomogę. Ja biorę Pharmaton Matruell i kapsułki są wieeeelkie.
  3. Zabukowałam wizytę u lekarza na jutro na 16,45. Dziewczyny trzymajcie kciuki!! A propos mieszkania my mamy miesznie z kredytem 50 m2 sypialnia salon i kuchnia osobna i tak już kombinujemy jak ze sporego salonu wydzielić malutką sypialenkę dla nas, a większą sypialnie przeznaczyć dla dzieci ( bo na jednym nie poprzestaniemy :) ) Tak naprawdę to marzy mi się domek na wsi i 3-4 dzieci heheh No ale to tylko marzenia bo przy tych warunkach lokalowych to nie damy rady. Trzymajcie się zdrowo dziewczyny.
  4. Cześć Dziewczyny!! U mnie wciąż pojawiają się plamienia na szczęście nie duże. O czwartku ciąglę leże. Jutro wybieram się do lekarza i już teraz drżę o to co zobaczymy na badaniu. Masakra jak się boję. Kroptusko ponawiam moje pytanie: Jak długo i jak intensywnie plamiłaś?? ( bo przed wizytą u lekarza pisałaś, że plamisz) Jeśli chodzi o wiarę... to okazuje się, że ja w mniejszosci jestem ... bo jestem praktykującą katoliczką. Mamy ślub kościelny, co tydzień chodzimy do kościoła i codziennie modlę się gorąco o zdrowie mojego maleństwa. Ale dziewczyny nie denerwujcie się nie będę nikogo tym męczyć :)
  5. Hej!! Cieszę się że u Ciebie Kroptusko takie dobre wieści. Napisz mi jak długo plamiłaś, bo ja wczoraj miałam niewielkie brązowe plamienie i już spanikowałam. Dzisiaj już lepiej, ale stracha mam. Miałam jechać do moich rodziców na weekend i nie wiem co robić. Wczoraj cały dzień leżałam, dzisiaj też leżakuje ale nie wiem czy wybierać się w dwugodzinna podróż samochodem. Mój tato miał imieniny w srode dlatego myśałam że pojedziemy. Ehhh nie wiem co robić. Doradźcie
  6. Cześć Dziewczyny!! Właśnie wróciłam ze szpitala. Sytuacja została opanowana, plamień już nie ma. widziałam bijące serduszko.!!! Yupii!!! Teraz mam się oszczędzać i łykać duphaston. No i dostałam L4 na dwa tygodnie ... i tu zaczyna się problem, bo na razie nie chciałam mówić w pracy, że jestem w ciąży. Chciałam poczekać do 2 trymestru ( bo wiadomo róznie bywa). Poza tym koleżanka z pracy właśnie jest na zwolnieniu lekarskim i czeka na poród. Mój dyrektor nieźle się wkurzy, że i mnie nie będzie, tym bardziej że mamy teraz gorący okres w robocie, a prócz koleżanki w ostatnim czasie odeszło jeszcze 2 osoby ( ale to już wina polityki firmy). Masakra do tego będę musiała dyrektorowi to powiedzieć przez telefon a wolałabym gdyby w rozmowie uczestniczył jego zastępca, który ma trochę więcej oleju w głowie ( i małe dziecko na które z żoną również długo czekali więc prędzej zrozumie sytuacje), Inaczej to sobie wyobrażałam, ale no cóż czego się nie robi dla dziecka. Cieszę się, że po smutnych wiadomościach, znowu pojawiły się też te dobre wieści. Pozdrawiam Was ciepło.
  7. czesc dziewczyny pisze ze szpitala z tel, dzisiaj znow poleciala mi krew wiec lekarz kazal do szpitala przykechac. Jechalam ryczac jak bobr, na szczescie na usg wyszlo ze ciaza zywa, jest tetno, nic sie nie odkleja a lekarz atwierdzil ze nie wie co jest przyczyna krwawinia. mowil ze czasem jakies naczynko moze peknac, bo wszystko kest bardzo ukrwione. Dostalam ochrzan za braniw nospy poniewaz rozszerza naczynia krwionosne i wtedy kest gorzej zatrzymac krwawienie. No ale najwazniejsze ze malenstwo zyje i mierzy juz 1,2 cm. zostaje w szpitalu na obserwacji bo lepiej dmuchac na zimne pozdrawiam
  8. Cześć!! Ja dzisiaj leże w domu. W sobotę byłam na weselu ( wyjazdowym z noclegiem)i wczoraj na poprawinach zobaczyłam, że plamię na różowo :( Wzięłam nospę i do domu się zawinęliśmy. Po 3-godzinnej jeździe znowu się plamka różowa pojawiła więc się położyłam i leżę. Dzisiaj do pracy nie poszłam , mam zamiar później do lekarza zadzwonić i popytać co i jak. Dzisiaj już nie plamię, ale stracha mam wielkiego, żeby wszystko było w porządku. O środy do niedzieli mój gin jest na jakimś sympozjum więc muszę się jak najszybciej z nim spotkac.
  9. Cześć dziewczyny !! Princessa nie stresuj się Twój przyrost bety jest prawidłowy. Ja na przełomie 4 i 5 tyg też tak miałam z 106 do 346 w ciągu 48h. Za to w pierwszej pozamacicznej miałam książkowe 66% a nawet później prawie 100% i niestety wtedy okazało się, że po tym można było poznać że coś jest nie tak. Wy tu dziewczyny wszystkie książkowe objawy macie a ja, prócz sporadycznych bóli piersi, nic. Smaków też nie mam, a raczej brak apetytu. Dzisiaj niestety na zakupach bardzo się wystraszyłam. Dość ostro mnie brzuch zabolał ( na szczęście nie tak jak na @). Nic nie dźwigałam tylko ubrania przymierzałam, bo w sobotę na wesele jedziemy. Przyjechałam do domu od razu się położyłam. Całe szczęście żadnych innych dolegliwości już nie miałam. Ale nieźle się wystraszyłam. Pozdrawiam Was ciepło. Dobranoc
  10. Cześć Dziewczyny!! U mnie na razie wszystko gra. W zeszłym tyg. Miałam takie 2 dni że nie miałam żadnych objawów i trochę się wystraszyłam ( za dużo się naczytałam na necie) ale potem znów wróciły napuchnięte i lekko bolące piersi. W weekend doszło do tego częste sikanie a nawet wieczorne mdłości. Jak się ze mnie mój mąż uśmiał, że o mdłościach mówiłam mu z wielkim bananem na gębie :). Do czego to doszło, że cieszę się z mdłości. Tak poza tym myślę, że sprawa mdłości to kwestia indywidualna. Rozmawiałam z moją mamą, która 5 razy była w ciąży i nigdy nie wymiotowała. Dodatkowo, ja na szczęście nie biorę żadnego progesteronu na podtrzymanie ponieważ lekarz stwierdził że nie ma sensu skoro wszystko gra. Jeśli zaś chodzi o zakazy i nakazy dietetyczne w ciąży, to powiem Wam, że odkąd zrobiło się ciepło to mam straszną ochotę na piwo, ale nie piję nawet łyka bo boję się, że najpierw będzie łyk, potem szklanka a potem może być jeszcze więcej, bo przecież mówią, że nie zaszkodzi. Po prostu wolę chuchać na zimne i nie kombinować - jak nie wolno to nie. Pozdrawiam wszystkie przyszłe mamusie, trzymajcie się.
  11. Czarofffnica, wcześniej leczyłam się w klinice niepłodności u dr Chrostowskiegio ale w trakcjie ciąży pozamacicznej trafiłam do szpitala MSWiA na Galla i tam zaimponował mi ordynator dr Romanek i u niego postanowiłam prowadzić ciąże i rodzić też w MSWiA chce rodzić. Na początku jak leżałam jeszcze na podtrzymaniu ( bo nie było wiadomo czy to poronienie czy cpm) to pogadałam sobie z dziewczynami tuz przed porodem które leżały na mojej sali lub tymi co przychodziły na KTG i sporo się o szpitalu jak i lekarzach dowiedziałam. Czaroffnica ty też z Krakowa jesteś??
  12. hehe śmiesznie wyszło :)Odpowiedź była do Bułki 30 i Czarofffnicy ProVitamina, oczywiście nie cieszę się, że ci niedobrze. Trzymaj się!
  13. Znowu dobre wieści :) Gratuluję! Dzięki za informację. Bułka30 ja też się męża nie wstydzę, tylko boję się popełnić jakąś gafę przy lekarzu i innych paniach w poczekalni.
  14. Cześć dziewczyny! U mnie wszystko p[o staremu: ból piersi, trochę senna i lekkie bóle brzucha raz z jednej raz z drugiej strony. Mdłości brak, ale spadł mi apetyt. Dawniej jak otworzyłam lodówkę to na wszystko miałam ochotę a taras nie bardzo. Jesli zaś chodzi o to kogo i kiedy informować o ciąży, to na razie wiedzą moi rodzice, mama męża i jedna jego siostra oraz dobra koleżanka z pracy ( która też jest w ciąży tylko że w 6 m-cu). Na razie wszyscy mają zakaz rozprzestrzeniania informacji. Ehh... wciąż nie mogę uwierzyć, że w końcu się udało. To jest dla mnie jakaś abstrakcja bo jeszcze niedawno rozważaliśmy czy nie rozpocząć procedury adopcyjnej. A tu taka niespodzianka. Co do wakacji to usieliśmy zrewidować swoje plany, bo mieliśmy we wrześniu pojechać do Chorwacji, ale wydaje mi się że w tak długa podróż samochodem jednak nie pojedziemy. W odwodzie mamy jeszcze mazury lub Solinę czy Węgry w lipcu. Ale zobaczymy jak to będzie teraz nie planuję już niczego. Dobra, a teraz zadam Wam kilka pytanko nt. wizyt u lekarza: 1. Czy wasz mąż/partner chodzi albo będzie chodził z Wami na USG? 2. Jeśli tak to jak to się odbywa? Tzn. Czy od początku jest w sali czy tylko w kluczowym momencie jest zapraszany do gabinetu? Pytam bo nie wiem, jak to załatwić, żeby głupio nie wyszło. Dodam, że mój mąż bardzo chce zobaczyć dziecko i uczestniczyć w badaniach przez cały okres ciąży, nie mówiąc już o porodzie , a ja nie bardzo wiem jak to wszytko wygląda. Pozdrawiam.
  15. saszka84 widzę, że u Ciebie podobne wieści jak u mnie. ProVitamina gratuluje serduszka. To musi być niesamowite uczucie. Ja jeszcze muszę na serduszko poczekać. Ja teraz idę na drzemkę bo padam na twarz. Pozdrawiam wszystkie mamusie. Nie stresujcie się i myślcie pozytywnie.
×