maalinowa
Zarejestrowani-
Zawartość
0 -
Rejestracja
-
Ostatnio
Nigdy
Wszystko napisane przez maalinowa
-
oj, Margo, ja też bym chciała znać odpowiedź na takie pytanie... a to tak indywidualna kwestia...
-
ja już się nie odważę zapuścić, moje włosy z przodu głowy, jak są długie, są jakby z innej osoby - poza tym nie rosną takie długie, jak z reszty głowy... zawsze tak było
-
właśnie wróciłam z nocnego dyżury, ciśnienie mi tak spadło, że chodziłam przy scianie-jak wogóle... musze sie wziąć za moje nerwy, bo jedyne, na czym mogłam sie skupić, to przedziałek p.doktor i jej masakryczne prześwity... gorzej,niż moje.... jestem do naprawy chyba już ;)
-
... a ja mam hirsutyzn i inne, delikatne /na szczęście.../ cechy, pozwalające twierdzić, że hormony męskie działały od dawna... drobinka, mała różnica i wszystko zmienia.
-
no ja androstendionu na razie nie badam, spodziewam się, że tam się nie ruszy... na razie zajmuje się sobą kardiologicznie i muszę zwalczyć te bóle głowy... potem spróbuje prl zbić.. jak zbadam na początku cyklu.
-
Triss, Ty w sumie te wyniki masz jak ja :)
-
Margo, 17oh podwyższone (nie tragicznie), dhea-so4 w normie, nigdy ne badałam kortyzolu, nie dostałam na niego skierowania... może sama zbadam... a ja chyba mam do tego chore zatoki.... już musiałam iść po ketonal... zachciało mi się grilla...
-
no ja właśnie szukam jakiegoś porządnego trychologa w krakowie... mam 3 namiary i pytanie: czy któraś z Was była może w stolicy w Hair Medica? bo mam też to samo w krakowie i nie wiem... w sumie mam tylko 3 miejsca, i 4-te, gdzie już raczej nie pójdę...
-
... i jakoś w składzie nie widzę niczego, czego byśmy tu w różnych "cudach" nie próbowały... ja zostaje z loxonem jeszcze....
-
Margo, mnie chcieli podpiąć pod przerost nadnerczy... ostatnia diagnoza stanęła na "hiperandrogeniźmie o podłożu jajnikowym", po czym pan endo kazał mi znaleźć "mądrego" ginekologa, który potwierdziłby/wykluczył pcos... niestety, nie zna takowego...
-
no ja zostałam na razie z diagnozą "podejrzenie pcos-leczenie prl". a do dermo żadnego już nie pójdę, bo loxon2% jest bez recepty, a i 5% sama sobie kupię. a nic innego mi nie dadzą. po super-kosmetyki to ja sobie mogę iść do apteki. chce zrobić kontrolnie prl jeszcze na początku cyklu. włosy? po tych revalidach to mam tylko tyle, że szybko strasznie rosną te, co już mam... miesiąc i musze już iść skrócić ("ciężkie" już są po południu; myje wieczorami...) odrost mam na przedziałku największy (co mi trochę burzy aga-ale i tak jest go za mało,żeby pokryć szkody....) ma bokach nie widzę.... jak na razie muszę opanować bóle głowy; mam nadzieje to źle dobrany lek na serce, nic innego... choć czytałam gdzies, że po loxonie ludzi bolała... ale w to nie wierze. ja mam go więcej po lewej stronie...
-
no nie odpowiem, ale ja w piątek nie umyłam głowy (normalnie myję codziennie), to w sobotę rano, jak były tłuste załamałam się ich ilością... i w myciu wyleciało dwa razy tyle, co normalnie... i dziś nie mogę z nimi dojść do ładu, takie przyklepane... a tak się fajnie rano puszyły, wyglądały nieźle... chyba wróce do klorane...
-
Triss, stresy to mam teraz.... zastanawiam się jeszcze nad kontrolnym zbadaniem prl jakoś na początku cyklu... 26PLN zniosę, a lepiej sprawdzić, zamiast pakować może od razu leki.... a serducho mnie wykańcza... jakoś nie mogę go uspokoić (barlowa), głowa do tego boli, czuję, jakby mi ktoś ją rozpompowywał od środka... szczególnie z lewej... dobrze, że mam kontrolnie okulistę, zerknie tam...
-
no właśnie nie wiem... prl w 5 d.c. wyszła mi 32 (przy normie 25) rok temu...
-
no i mam prl... co ciekawe, to samo laboratorium, a zmieniło "widełki": teraz jest 4,79-23,30. było 1,9-25. nic, mam wynik 24,59 ng/ml (20dc.) czyli wezmę chyba ten norprolac... ale może zacznę od 1/4 tabletki (jak oczywiście da się tak połamać) jak będzie ok, zrobię kontrolne badanie po dwóch miesiącach...
-
ja dostałam norprolac na podstawie wyników z lutego i marca 2013... nawet nie kazał powtórzyć... no to powtórzyłam dziś sobie sama i zobaczę, czy w ogóle coś się zmieniło i są podstawy do leku...
-
cóż... aspiryna też leczy wszystko ;) a ja właśnie czekam na wyniki prl, przy okazji zrobiłam morfologię też pod kątem zapalnym/reumatoidalnym. jakoś po anginie nie mogłam długo dojść do siebie, niech będzie. a mnie nie swędzi... znaczy nie że wogóle, ale nieporównywalnie lepiej... a nic nie zmieniłam: revalid 2gi miesiąc kończę, loxon 5%, szampon seboradin (do wypadających i ten na łzs, niger ) i nizoral na zmianę... łupieżu dalej brak... wypadanie? szczerze? nie wiem. nie patrzę. nie jest chyba gorzej :)
-
to ja może zostawię ten loxon... a jak mi się skończy, to wezmę 2%... przeraża mnie cena spectralu (tzn. jednorazowo ok, ale na dłużej....) chociaż jakby działał - dałabym... ale jak chcę prl obniżać, to wolę już nie zmieniać nic innego...
-
Augustana, ja miałam takie bóle w nogach, że nie mogłam zgiąć w kolanie.... i wyniki wszystkie cudne były, nawet zrobiłam to dopplerowskie badanie, bo tak bolało... i antyki musiały się pożegnać...
-
a co to KWC? jakoś dziś nie mam włączonego myślenia.... ;) nie wiem, jak z tym łupieżem, jakoś nagle zauważyłam, że duuużo mniej.... i nie swędzi tyle, co na początku (i po odstawieniu alpicortu). może to uroki dni płodnych ;) - chociaż łupieżu nie mam od ponad tygodnia. skoro masz spectral (jeżeli ten bez minoxodiolu), weź proszę, ulotkę (jak ma) i zobacz: czy ma jakieś przeciwwskazania typu loxonowskich (drętwienie rąk, ból w klatce, skoki ciśnienia - czyli "sercowe", bo ulotek nie ma w necie...)
-
Natalia, a Ty opinii o vichy nie szukaj na stronie vichy.... to tak, jakby na blogu kasi t. szukać jakichś negatywnych komentarzy...
-
w sobotę będzie 5 tygodni... ani linienia (tfu,tfu), ani podrażnienia, tylko początkowo łupież (opanowany). miałam problemy z ciśnieniem, ale zwaliłam to na stresowe sytuacje (w sumie cały stresowy maj...) i zespół barlowa. szczególnie, że mój kardio mi pozwolił. i teraz nie wiem, czy warto ten spectral odebrać z poczty (znalazł się..) bo jak o nim czytam i widzę go obok środków na "porost biustu", to jakoś traci dla mnie na wiarygodności... znalazłam nawet forum z usa, gdzie opisują ten nanoxidil jako mało skuteczny.... więc nie wiem, co robić
-
ja chyba potraktuje "zgubienie" spectralu jako zrządzenie losu... nie będę zmieniała, skoro chyba trochę działa... poza tym częsta zmiana specyfików też chyba dobrze nie robi... i tak ograniczam do 8 psiknięć raz na dzień, za zakola i linię czołową... może będę psikać też czubek.. w czwartek idę zrobić sobie prl (20.d.c.) zobaczę, czy dalej za wysoko i skupię się na norprolacu... nie można dziesięciu srok za ogon...
-
Natalia, najwięcej przy myciu leci... słyszałam, że włosy mokre są wrażliwsze, ale weź, nie myj. ja z fryzurą wyjściową nie mam problemu, jak mam krótkie. co najwyżej psiknę płynem do układania włosów, lub zmoczę wodą, jak się rano zdeformują od poduszki ;) i teraz, jak patrzę na siebie w lustrze, to od razu mi lepiej, bo nie widzę w przodu przedziałku :) problem widzę dopiero, jak spojrzę na tylne partie, gdzie rozdzielają się włosy, lub odgarnę... jest to komfort... i nawet mój facet przekonał się do mojej fryzury, a taki był przeciwny. bo widzi, że mi lepiej. jej, mój spectral zaginął w drodze... poczta polska...
-
no według mojego lekarza (kompetentnego) musiałabym wcierać ten loxon w ilościach potrójnych, masować z godzinę, żeby przeniknęło do naczyń krwionośnych... mówi, że małe szanse, żeby taka wcierka "wlazła w krew". ktoś musiałby mieć naprawdę wrażliwą skórę... ja już mam problem z hirsutyzmem, bałam się, że loxon wzmocni mi włoski na brodzie. tu nie widzę efektu. widzę natomiast włoski tam, gdzie wcieram loxon. ide na prl 2o d.c. (mam nadzieje wpuszczą mnie w b.ciało do diagnostyki, mam całodowbową ;) zobaczę, jak wygląda i wezmę ten n0rprolac...
