Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

maalinowa

Zarejestrowani
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnio

    Nigdy

Wszystko napisane przez maalinowa

  1. maalinowa

    łysienie

    a ja jestem drugi dzień poza domem, nie zabrałam ziaji mojej i swędzie niemiłosiernie... a drapać sie nie ma jak, żeby nie tracić więcej włosów... nie mam dziś już siły. oglądam przedziałki, widze jeszcze jakieś nowe włoski, ale mam wrażenie, że nie nadążają z zastępowaniem wypadających... dalej lecą. wszystkie babki z rodziny mówią mi, że problemu nie widzą... głupieje.... na przodzie też są nowe, ale też masa pustych miejsc. to też pewnie loxon spowodował lekki łupież. gdyby tylko to swędzenie opanować... nie moge znowu alpi, smarowałam sie tym niemal 6 tygodni! a przez swędzenie musze głowe myc codziennie.... mam dziś dość.
  2. maalinowa

    łysienie

    ja myślę, że to, że jestem brunetką też ma jakiś wpływ. ciekawe, co mój endo mi powie, też mam zamiar zapytać, które hormony wpływają na wypadanie i hirsutyzm. i będę męczyć kardiologa, właśnie siedzę grzecznie okablowana holterem... w każdym razie polecam ziaję. myje już 4 dzień tym ich szamponikiem za niecałe 9 zł na swędzącą skórę głowy-może nie przeszło zupełnie, ale w każdym razie da się zapomnieć o problemie! serio, a dochodzi do tego wysuszenie głowy przez loxon... mam nadzieje podziała chwilę...
  3. maalinowa

    łysienie

    Tu malinowa, z drogi pisze :) Lojalnie: pierwsze razy z depilatorem to zaskorniki i czerwone kropki. Na wrazliwej skorze dlugo, po kazdym depilowaniu. U mnie to kwestia tylko bikini, gora pol godziny. Na szczescie nogi nie mam zle, tylko wkurza mnie, ze wloski wchodza tez na okolice udo/posladek. Poza tym szybko rosna.... To juz hormony. No ale jednak ciensze :) i delikatniejsze...
  4. maalinowa

    łysienie

    Nie ma reguly na laser: ona mowila, ze jak testosteron i inne np. androstendion i te, co wplywaja na hirsutyzm, np pcos, to moze nie podzialac... Generalnie laser jest dla tych, co maja hormony ok, a wloski "z urody"... Ale na lekkie moze podziala, kto wie? Ja lece dobrym braunem, juz wieele lat, no musze 1x tyg+poprawki. Nawet bikini :) jestem gruboskorna :) i widze efekty, oslabienie wlosa, szzegolnie nogi. Na brodzie nie lapie, ale wasik mam delikatny, to tez.
  5. maalinowa

    łysienie

    ISI - WE SOBIE KUP COŚ ŁADNEGO LUB PORZĄDNY DEPILATOR, ZAMIAST LASERA! serio! ja skusiłam się na laser na brodzie jakieś 10 lat temu. pytała mnie wtedy dermatolog, która mnie badała na wstępie, czy hormony ok, bo inaczej nie będzie skuteczne. jak powiedziałam, że ok, bo skąd mogłam wiedzieć... koszt: 4 zabiegi po 300zł (wtedy takie ceny były...), smród nie do opisania (palony włos) i wszystko wróciło po roku... dla nas może być nieskuteczne, bo hormonów nie wypali... jak już coś, znajdź sobie tanie (widziałam teraz po 99zł za zabieg, muszą być z 4). ja brodę robię codziennie pęsetą, doszłam do takiej wprawy, że 15 minut (facet dłuuugo śpi:)) na brzuszku, jak są za duże, to depilatorem... ale na brzuchu na szczęście jeszcze nie czarne). przemyśl laser, jak dla mnie szkoda kasy... i uprzedzam: po każdym zabiegu jesteś spuchnięta, strupki-spalone włoski schodzą z tydzien, nie można drapać. i tydzień przed nie można wyrywać, tylko golić. a na zabieg idziesz z "wąsem" zapuszczonym solidnie-musi być widać...
  6. maalinowa

    łysienie

    Isi, trochę opisałaś mnie :) a te włoski okołopępkowe, to już takie ciemne, "ostateczne", czy jeszcze takie puszkowate, ale nie w kolorze ciała? ja tak mam... a koło brodawek na szczęście tylko pojedyncze... ale za to wąsik (pojedyncze) i na brodzie (więcej,ale w możliwościach pęsety...)
  7. maalinowa

    łysienie

    mi na łzs pomógł alpicort... ale nie można długo, odstawiłam i swędzenie wróciło. i widzę, że na wypadających włosach są często takie "czopy" koło cebulki... nie wiem, na razie nizoral na zmianę z ziają na swędzącą skórę głowy... i do tego loxon, po którym też swędzi... mam nadzieje, że ziaja troche załagodzi, bo ma ponoć nawilżać też... jest przyjemna, zobaczymy na dłużej...
  8. maalinowa

    łysienie

    Sprostowanie: Natalia, ja nie definiowalam aga, ja pisalam, jak jest u mnie. Na blogu tego endo, do ktorego ide jest napisane, ze przy aga leca krotkie, zminiaturyzowane wloski, ktore wygladaja jakby nie mialy cebulki. I to pasuje, bo czesto na jego miejsce juz nic nowego nie wyrasta, ja widze u siebie puste mieszki,i co smieszne nie na zakolach,ale na lini czolowej. A do tego z calej glosy leca mi normalne,zdrowe. Podejrzewam,ze to po-lekowe; to co biore na serce nie pozostawia wlosow w spokoju... Do tego znowu swedzi!!! Nie jest to jakies uporczywe, ze musze sie drapac do czerwonosci, ale wkurza... Nie wezme przeciez znowu steryda... Moj lzs nie jest zly, poza glowa go nie widac; jedynie mecze sie jeszcze z zaczerwnieniona skora na czole,czasem sie luszczy... Myje teraz nizoralem, nie mam innego oomyslu... Tonik gestila nie dziala,tylko ladnie pachnie... A do doremo mam isc dopiero,jak troche pouzywam loxona... Przepraszam za brak polskich liter; korzystam z pogody,lona natury i towarzystwa nie-meza, poki go jeszcze nie strasze wygladaem ;)
  9. maalinowa

    łysienie

    nie ma reguły
  10. maalinowa

    łysienie

    ja loxonem traktuję się dopiero tydzień, nie wiem więc, czy leci więcej... teraz ciężko mi powiedzieć, bo są krótkie, odpływu nie blokują. w dzień nie widzę, ile leci. ale raczej rzadko nic nie mam między palcami podczas przeczesywania głowy... a jak ją myję, to widzę, ile włosów jest na dłoni, jak rozcieram szampon... nie wiem już, jakim cudem nie jestem już łysa... i to lecą wszystkie: i te zdrowe, i te poskręcane, krótkie jak w aga...
  11. maalinowa

    łysienie

    Ewelas, ja mam Twój androstendion.... 17oh też mam Twoje, dhea so4 też... i nikt mnie do szpitala nie wysłał, nie dobadał.... endo poleciła mi tylko profil, że to wykluczy wszystkie problemy z nadnerczami... i wykluczyła raka, wpn... czytałam o tym badaniu, podobno wystarczy, jest obrazowe... i też mam te objawy, które przytoczyłaś... plecki to zawsze moja masakra...
  12. maalinowa

    łysienie

    Margeretka, mi dermo kazała masować głowę loxonem już w dni wolne od alpi - jak go odstawiałam systematycznie... a w ulotce do loxona pisze, że nie wolno go stosować z wcierkami - sterydami... same musimy sobie czytać, bo czasem chyba niektórzy leczenie odstawiają rutynowo (co nie ujmuje lekarzom zdolności...) ale z drugiej strony żaden lekarz mi nie powie tego, co chciałabym usłyszeć ("nie ma pani aga, nie ma pani pcos, wyniki to pomyłka..) tydzień loxonu i swędzi... i widzę znowu, że łzs lekko wróciło... chyba muszę częściej myć nizoralem.... nie wiem ale obcięłam sie na krótko, zaczesuje zakola, nic nie widać (na razie), jest komfort psychiczny, jak wychodzę z domu. ale lecą, jak leciały... 11.06 nowy endo...
  13. maalinowa

    łysienie

    a co do loxonu... moja dermatolog była ostatnio na jakiejś konferencji w berlinie, gdzie mówili, że na podstawie badań loxon 2% i 5% mają niemal takie same działanie...
  14. maalinowa

    łysienie

    Triss, ja robiłam profil steroidowy, żeby wykluczyć wpn i podobno to jest badanie najlepsze na wykluczenie wszystkiego, co może być z nadnerczami... a co do pcos, to jak mam dhea w normie, ślicznie w środku, 170h ciut podwyższony, testo w normie... każdy może być inny... ja używam loxona 5%. dermatolog powiedziała, że "najlepiej zacząć z grubej rury"...
  15. maalinowa

    łysienie

    w sumie masz racje, nie ma nic w ulotce... ja jeszcze nosze okulary, nie moge soczewek :) jestem jednym, chodzącym kompleksem, ale jakos się kupy trzymam na razie... mam nadzieje jak najdłużej. ja już tydzień z loxonem, ale raz dziennie... zobaczymy...
  16. maalinowa

    łysienie

    Margeretka, ja mam biust jak u zaczynającej dojrzewać dziewczynki, ciągłe problemy z cerą, aga (najprawdopodobniej) a do tego 33 lata, pcos i zespół barlowa - a znalazłam sobie nie-męża, znosi mnie już 4,5 roku i zna mój cały pakiet wad ;) i kiedyś w złości wykrzyczał mi, że wcale mu nie przeszkadzają moje włosy i cycki, tylko mój brak pewności siebie (co jest trudne z takim pakietem...) nie bedzie źle... a ja mam hormony pomieszane i biore loxon... najbardziej mnie to przeraża, że loxonu chyba nie można, jak sie włosy farbuje... a latka lecą...
  17. maalinowa

    łysienie

    Margo, daj mi proszę swój androstendion..... ale jak dziewczyny mówią, że nadnercza, to może leczenie wpłynie i na włosy? ja odebrałam wyniki krwi: sód, potas, wapń cudnie; magnez wzorowo (mimo setek litrów kawy...) żelazo (17, na 9-30,4) i ferrytyna (25,58 na 13-150) też w normie. czyli mogę sprzedawać krew... ok, to tyle w ramach zwalenia na anemię...
  18. maalinowa

    łysienie

    ja nigdy nie robiłam... a chodzę z włosami od dwóch lat... i w wiekszkości przypadków traktowana jestem jak dziwaczka, lub lekarze kiwają głową, że widzą problem, i każą iśc gdzie indziej... kryzys mam... widziałyście filmiki takiej dziewczyny na youtube? niby nic odkrywczego, leczy sie loxonem, ale miło sie słuchało, że jej pomaga... "megilounge" nazwa użytkownika
  19. maalinowa

    łysienie

    merz też miałam... jutro ide na krew na żelazo itp., dermatolog kazała, a jakoś nie mogłam sie zebrać... żebym juz do tego endo "gotowa" poszła...
  20. maalinowa

    łysienie

    no ja właśnie miałam problem taki, że nie mogłam mojej grzywy doczesać i niepotrzebnie się szarpałam... faktycznie,suche patyki mi się zaczęły robić, szczególnie, że przód mój zawsze wyglądał na suchy i podniszczony... ciekawe, jak umyje włosy, po ściągnięciu ręcznika przód już się puszy, reszta "leży"... jak włosy z innego człowieka... nie wiem, czy do klorane nie wróce... lub jakiś revalid kupie.... brałam solgar, nic...
  21. maalinowa

    łysienie

    a wyczytałam gdzies, chyba na wiki, że w usa loxony mają po 15%...
  22. maalinowa

    łysienie

    Augustana, ja ide do innego endo w końcu. też chce diagnozę. chce potwierdzic moje pcos, i ewentualnie dobadać nadnercza; to juz zostawiam lekarzowi... nic mu nie bede sugerować, tylko pokaże wyniki i niech pyta... mam dość wróciłam od fryzjera, zrobiłam sie na krótko-z opcją zaczeski ;) teraz, jak wcieram loxon, to myje włosy ziaja na wypadanie/ziaja na łojotok, żeby nie obciążac juz ta dermeną...
  23. maalinowa

    łysienie

    ja ostatnia deske ratunku wymyśliłam... zapisałam się do chwalonego endo - a może po prostu pomoże mi inny punkt widzenia? mam taką nadzieje, że to może jeszcze będzie coś, co może sie da naprawić jakimś lekiem... tyle osób leczy nadnercza... bo stwierdzenie mojej poprzedniej endo, że nie ważne, KTÓRE TO (czy pcos, czy hiperandro, i nie powiedziała mi nawet, skąd te androgeny lecą - po to ja robiłam profil za 300zł???) nie satysfakcjonuje mnie... jak juz mam mieć zakola i prześwity na głowie, to bardzo bym chciała wiedzieć, czemu.
  24. maalinowa

    łysienie

    Precz, mój z gatunku tych, co za żadne skarby do lekarza nie pójdzie... nawet z dentystą muszę szantażować... kiedyś na początku znajomości się na ten temat wygadał, więc sprawa skończona, nie dam rady... to raczej też będzie gilbert, ale uzgodnili tak z lekarzem i tyle. koniec dyskusji... Misia, dlatego psikam się loxonem raz dziennie - już mam problemy z włoskami na brodzie i wąsikiem (ten, na szczęście, mizerny...) więc nie chcę się do patologii doprowadzić. A z drugiej strony to głupie: może wywołać zmiany na twarzy - owłosienie, a teoretycznie działa tam, gdzie psikasz... nie ma jak spsikać całego obszaru, który psikania potrzebuje... Augustana.... mam krótkie.... nawet nie chcę widziec, ile leci bez mojej wiedzy ;) a nawet bym teraz nie musiała ich myć codziennie - zdecydowanie lepiej jest ze swędzeniem - ale loxon klei, czuje sie, jakbym poszła spać z tapirem od lakieru.... i za żadne skarby nie moge ich ułożyć, robią, co chcą! /a maja być martwe..../ - o, żart mi wyszedł...
  25. maalinowa

    łysienie

    Misia, ja sobie dałam szanse z loxonem... mam jeszcze napady "złego nastroju", szczególnie wieczorem, po myciu.... chciałam ograniczyć, myć co 2dni, ale z lox sie nie da, "brudzi" włosy... ale tez jakoś z tym żyć muszę... chciałabym jeszcze skonsultować to wszystko, ale odwlekam, bo i tak nic nie zrobię więcej... poza tym, parafrazujac moją endo - nie ma różnicy, czy pcos, czy hiperandro: "leczy sie" tak samo... ech...
×