maalinowa
Zarejestrowani-
Zawartość
0 -
Rejestracja
-
Ostatnio
Nigdy
Wszystko napisane przez maalinowa
-
no cały czas mi pisało, że robię spam :( na recepcie miałam "alpicort f", w aptece dostałam "e".... nie ma "f" na żadnym spisie leków.... ponoć ta literka nie ma znaczenia.... w takim razie może miałam mieć bez estradiolu? zamieszanie...
-
alpicort "e" z estradiolem, "alpicort" bez...
-
przepraszam, oczywiście było do Margo ;) nie mam dziś głowy do myślenia.... dostałam ostatnio lekcję od życia i jeszcze piszę streszczenie i wyciągam wnioski...
-
Natalia, u mnie generalnie jest tak, że mam aga z łzs z powodu pco :) jak ładnie.... ale generalnie łzs nie jest duże, lekko swędzi, nie łuszczy się, nie leci łupież garściami.... mam tylko zaczopowane mieszki (co chyba najgorsze), a pod kamerą widać takie już utlenione paskudztwa dookoła ujścia mieszka... a do tego miniaturyzację włoska :) więc leczę, co się da pierwsze, czyli łzs. pomogło, bo skóra nie jest już miejscowo zaczerwieniona, nie swędzi, więc pewnie nie lecą z tego powodu... ale to nie znaczy, że na aga pomaga, bo nie widzę na razie odrostu... tylko siwe pojedyńcze zaczynają się... sks niestety więc też ;)
-
różnie z nim jest, na recepcie miałam "e", a na opakowaniu "f"... to ponoć nie ma znaczenia... a przy łzs można mieć takie niby wągierki, tylko jasne, w kolorze skóry - to są zaczopowane mieszki i to się czuje pod palcami... jak się drapie, to często wychodzi z włosem.
-
jeszcze ja: a nie lepszy nizoral? bo czytałam ulotki i pirolamu, i nozoralu i tylko ten drugi ma w "ofercie" łzs.... u pirolama tylko działanie antyłupieżowe... i dobre jest, że można pierwsze kupić saszetki, jak nie podejdzie, to nie leży cały i nie marnuje się...
-
jak wyżej pisałam, pomaga.... mam tylko obawy, że jak odstawię, to już nie będzie.... (ale może moje plecy nie będą jak u nastolaty w okresie dojrzewania...) tylko, że to estradiol miejscowy, nie przenika.... prędzej sterydy, szczególnie przy długim działaniu.... ja mam niski estradiol, ale hormonów nie mogę, niestety na razie (lub na dłużej...)
-
Margo- ja jestem w trakcie alpicortu. używałam 3 tygodnie codziennie, teraz dwa tygodnie co 2-gi dzień i kolejne dwa - dwa razy w tygodniu. po dwóch tygodniach swędzieć przestało zupełnie, mniej leciało (15-20 po myciu i wcieraniu to był maks! jupi!) teraz mam etap 2x w tygodniu, mam takie "napadowe" swędzenia.... to chwilka, lub przed myciem, więc nie jest źle.... w te wolne dni mam dawać loxon, ale jakoś boję się zacząć (i czekam na konsultację...) generalnie nie jest źle, tylko strasznie mi po alpi włosy "oklapły".... tylko, że zminiaturyzowane włoski dalej mi leżą na podłodze w łazience.... a, i wypryski..... ramiona, plecy, dekolt... ale dla komfortu nie-swędzącej skóry, warto...
-
no są jakieś złośliwe dusze... czy ewentualnie nizoral pomoże? czy komuś pomaga? coś jeszcze mogę? w tonik gestila jeszcze nie wierzę, ale może za krótko...
-
pani Trycholog, skoro pani jest, pozwolę sobie wykorzystać? możliwe, że przy odstawianiu alpicortu (mam delikatny łojotok, mam pco z androgenami zbyt wysokimi) tzn. teraz maluję głowę co drugi dzień - możliwe jest, że już swędzenie wróciło? bo teraz boję się malować loxonem.... nie jest źle, to tylko takie napadowe, ale nie wiem, czy nie powinnam pójść znowu do dermo... z góry dzięki za poradę... czyszczę w "wolne dni" tonikiem gestila....
-
skoro hormony u kobiet mogą zaburzyć wszystko, to dlaczego u mężczyzn nie? ale to najlepiej pomoże lekarz. tu jedynie można sobie sprawdzić potencjalne objawy...
-
co diagnostyka, to inne dane... ja mam tsh 1,115, a normy u mnie w wynikach to 0,350 - 4,940 (mierzone w ml/). ważne, by patrzyć jeszcze na jednostki: czy to ml, czy dl... można się zestresować samemu nieuważnie patrząc na wyniki....
-
wiecie, kwestia gustu, ale ja chodziłam kilka ładnych lat z jeżykiem od maszynki (góra ze 2,3 cm). tylko wtedy nie było to koniecznością, ale moim pomysłem. i słyszałam kilka pozytywnych komentarzy, też z męskiej strony.... bywa różnie :)
-
gościu, ja mam policystyczne jajniki. stwierdzone mam to na podstawie usg (wiele drobnych pęcherzyków) i na podstawie badań hormonalnych, które w sumie robiłam z innego powodu. i też mam nieregularne cykle
-
ja od jutra zaczynam odstawiać alpicort, będzie co 2 dni, potem 2x w tygodniu.... te wolne dni mam psikać loxonem, ale szczerze-mam pietra... jak znowu zacznie swędzieć, to się chyba załamię.... na dodatek wylinka... chyba jednak pierwszy tydzień tego co 2 dni będę czyścić skóre tonikiem gestila, żeby jeszcze ją doczyścić może... nie wiem... niby mniej wypada, ale zakola śliczne dalej są... porośnięte takimi małymi, jasnymi włoskami. i raczej to nie baby-hair...
-
ok, Katrinko, równolatko.... ja się zabrałam za ćwiczenia, ciągnęłam regularnie z pół roku, a od dwóch tygodni mam zastój... kurze łapeczki, skórę po kąpieli też już trzeba codzienne balsamować....ha, a ja mamą nawet nie jestem!...
-
tia.... kiedyś nawet usłyszałam, że mam tak piękne włosy, że śnią się po nocach.... teraz chyba by mnie już nie zauważył ;) to ciekawe: większość z nas kiedyś piękne miała...
-
dlatego zdrowia dla mojej fryzjerki: ani nie narzeka, jak ja narzekam, jest delikatna, nie suszy suszarką, bo wie, że nie lubię (robi mi kawe i czeka, aż wyschną, zanim doczesze:) ) nie gada głupot, nie wciska cudnych środków. i zawsze jakoś porządek na tych moich włosach zrobi...
-
mi endo powiedziała, że tabletki wcale pomóc nie muszą.... że tym się uspokaja mój hiperandrogenizm, tak, ale góra pomoże na regularne cykle, może ciut na mój lekki na szczęscie hirsutyzm, ale z włosami to mogę cokolwiek stwierdzić najwcześniej po roku i nie daje mi żadnej gwarancji
-
na pewno bez amoniaku. a te farby biokap? słyszałam dobre... ktoś używał?
-
z farbami to chyba tak, że najbardziej trzeba uważać na skórę-tzn. mieszki włosowe, cebulki.... bo podobno włos martwy jest. że to zrogowaciały twór naskórka... zasadowe i utleniające czynniki chemiczne są dla nich najbardziej szkodliwe... tak mi mówiła fryzjerka. też myślę, bo mam już kilka siwych.... więc się rozglądam za czymś dobrym.... fryzjerka ma już dla mnie jakieś farby (zaczniemy od szamponów), a że chyba mądra baba (sama ma włosowe problemy), to mam nadzieję mogę jej zaufać... spisze nazwy :)
-
no chyba najlepiej tak... będziesz już coś wiedzieć. a jak wyjdzie ok, wtedy szukaj...
-
mi ginekolog zaczęła od estradiolu, androstendionu, testosteronu i tarczycy (co Ty już masz) jak te nie wyszły w porządku, zlecała resztę... potem już byłam u endo. ale każdy lekarz ma inne podejście...
-
ja alpi dobrze znoszę. ale ja je raczej miałam na stan zapalny....
-
kochana, ja prywatnie.... nfz-endo mi powiedział, że problemu nie widzi (problemem byłoby, jakby tsh może złe było, bo mam ok, może jakbym łysa była, gruba i z pryszczami wszędzie)... więc badania+wizyta była prywatnie.... i anty-tpo i wszystko... co zrobić.... czasem nie warto czekać... poza tym dowiedziałam się, że i tak większość badań nie dostanę na fundusz-tzn. nie da mi skierowania. a że takie terminy (kraków fatalny), to nie mam czasu szukać innego...
