Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

maalinowa

Zarejestrowani
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnio

    Nigdy

Wszystko napisane przez maalinowa

  1. maalinowa

    łysienie

    chciałabym, żeby to było baby hair... stwierdzone, czarno na białym i przyklepane. pisałam tylko, gdzie jest największa miniaturyzacja. do tego puste mieszki włosowe, włoski wypadające są blade, krótkie i skręcone... niestety. czoło się cofa
  2. maalinowa

    łysienie

    ja mam androgenowe i najwięcej tych zminiaturyzowanych mam na linii czoło-włosy.... generalnie cała przednia część głowy-czołowa zawsze u mnie była obrośnięta włoskami, które nie rosły więcej niż góra 6-10 cm.... nawet w dzieciństwie
  3. maalinowa

    łysienie

    ha - zły przykład: gdzieś czytałam, ze to jedyna, której nie można przedawkować:) ale lekarzem nie jestem ;)
  4. maalinowa

    łysienie

    w sumie objawy miałam wszystkie - oprócz omdleń.... a motywował zmianę tym, że lepszy dla włosów i generalnie ufam mu, to nie dopytywałam... objawów już długo nie miewam, chyba że podczas dużego stresu, lub grypy, jak ostatnio... pomęczę go podczas następnej wizyty...
  5. maalinowa

    łysienie

    ja mam zespół barlowa, czyli wypadanie zastawki.... co jak co, ale leczę się u niego tyle, że w życiu nie dałby mi takiego leku, który mógłby mnie narazić na niepotrzebne skutki uboczne... a nie mogę jeszcze odstawić.... muszę zrobić prolaktynę, bo jest w skutkach ubocznych.... a to muszę czekać do nowego cyklu... zobaczę, poobserwuję... mam już mętlik w głowie.... właśnie to jest pech, że na dłuższą metę każdy lek w końcu zaszkodzi... nawet wit.c...
  6. maalinowa

    łysienie

    właśnie o tym też myślałam.... brałam bisocard, oczywiście jest o łysieniu w ulotce.... 10 lat. jak się pożaliłam kardio, to mi na ispotin zmienił.... oczywiście, to też w ulotce ma o łysieniu, ale mówił, że jest lepszy.... i na początku było lepiej, faktycznie, to było koło świąt bn, a teraz znowu się sypie.... a coś muszę brać....
  7. maalinowa

    łysienie

    czyli jak widać, można sobie to wsadzić.... ja powinnam mieć, jak mama, i inne kobiety w rodzinie biust co najmniej c, mam 1/2 a. walczę z tymi włosami, bo jak jeszcze ten wyznacznik kobiecości mi siądzie, to nie wiem, co zrobię... z anty boję się trochę eksperymentować po tym ubocznym, jakie miałam po jeanine, kardiolog też mi za bardzo nie pozwala... poza tym i tak nie masz gwarancji, że pomoże. 21 wiek, latamy w kosmos, a takiej "d**eroły", jak utrata włosa nie można skutecznie leczyć....
  8. maalinowa

    łysienie

    część na pewno tak po prostu ma, ja mam łysego tatę, jego brata itp. i to też mnie ponoć obciąża.... kuzynki ze strony taty też mają hirsutyzm, ale włosów na głowie tyle, że z połową z nas mogłyby się podzielić... mamy nie mam jak już dla porównania zbadać, bo jest po operacjach ginekologicznych i wyniki nie byłyby miarodajne... poza tym jak widać, "jaki ojciec, taki syn" to można sobie mówić... ja teraz najbardziej solidnie zajmuję się swoją psychiką. muszę.
  9. maalinowa

    łysienie

    ufff.... jak niepraktykujący psycholog muszę stwierdzić, że sama sobie nie umiem pomóc :( nasze problemy jadą kompletnie po naszej kobiecości.... a to bardzo boli. ja zawsze miałam niską samoocenę, więc teraz jest mi jeszcze gorzej... dzień zaczynam od lusterka, śni mi się łysienie po nocach, że mnie facet zostawia dla jakiejś rudej.... a niestety, samospełniające się proroctwo działa.... i niestety, działa też stres na włosy.... to akurat naukowo udowodnione. ha, i widzicie, czemu nie praktykuje? :)
  10. maalinowa

    łysienie

    mnie ten problem nigdy nie dotyczył, swędzenie zaczęło się nagle, jakoś 2 lata temu.... nie potrafię żadnego zdarzenia z tym powiązać... mam problem z całą skórą twarzy, szczególnie czołem, jeszcze się łuszczy... i muzę myć codziennie, żeby nie były nie tyle może tłuste, co oklapnięte... pomaga ziaja na swędzącą skórę, ale włosy po niej mi leżą... długo już myję klorane z wit.b i chininą, puszą się po nim fajnie, mam wrażenie, że jest więcej włosów. niektórzy mówią, że ciężko jest po nich rozczesywać, ale ja tego nie robię, bo mam krótkie. ale szampon polecam :)) a jak alpicort nic nie da, to nie wiem, czy zacznę loxon. tylko wtedy już nie ma nic innego
  11. maalinowa

    łysienie

    dermatolog uświadomiła mi (nie tylko ona),że niestety po tatusiu też takie cechy mogą przyjść... więc d**pa... mój kardiolog, który jest naprawdę niezłym specjalistą i potrafi spojrzeć na każdą chorobę mówi, że moje wyniki nie są złe i nie wyłysieje... zmienił mi nawet lek na serce na mniej obciążający i po nim włosy chwilę nie leciały... a alpicort dostałam przede wszystkim dlatego, że leczę te swędzącą skórę głowy, a wtedy nie można loxonu... a ja właśnie widzę takie osoby... mam parę kobiet na osiedlu, tylko są to panie tak 40-50... ja za kilka dni będę miała 33 i chciałabym mieć włosy jak najdłużej... a do tej pory myślałam, że największym problemem jest mój biust XXS...
  12. maalinowa

    łysienie

    witam a ja do tej pory myślałam, że tylko ja się męczę... w skrócie: zawsze podejrzewałam u mnie coś nie tak z hormonami, ale wiadomo - drogie, mama doradzała, że hormonów się nie dotyka itp. dwa lata temu postanowiłam się w końcu przebadać. zawsze byłam osobą z "wysokim czołem", biustem raczej po tatusiu, niż po mamusi, lekkim hirsutyzmem (dzięki bogu tylko na brodzie;)) usunęłam laserem z 10 la temu (kiedy jeszcze 1 zabieg 300 zł, musiałam mieć 4... - nie polecam. odrasta). nosiłam jeżyka, nigdy nie martwiłam się o włosy. w liceum były piękne, długie, gęste... aż tu około 30s-tki postanowiłam zapuścić (dla cudem znalezionego chłopa;)) i patrzę-kiepsko.... nastraszyła mnie też fryzjerka, że kiepsko zakolami i na czubku, włosy jakby zniszczone, przerzedzone... i zaczęło sie... sumując: estradiol nisko, test. w normie, androstendion skacze, jak chce. zrobiłam nawet taki drogi (270zł) profil steroidowy. wnioski? zwiększony metabolizm androgenów, pewnie jeszcze policystyczne jajniki. anty nie mogę, bo mam zespół barlowa (próbowałam, źle sie skończyło) na moich włosach jeszcze nie widać tak, jak ktoś nie wie, mądrze je czesze, ale lecą, odrastają słabe, nie mogę już ich zaczesać do tyłu, ponieważ wygląda to marnie...cienkie, typowe początki androgenowych problemów. na słowo "łysienie" mam łzy w oczach, bo boje sie, że będzie gorzej...jakiś łojotok też, swędzi, przetestowałam chyba już wszystko. trycholog z krakowa: nie polecę. teraz zaczynam alpicort, potem loxon. boję się, że polecą, jak to u większości i że wtedy dopiero będzie widać. chłopak jest kochany, ale średnio czuje problem.... więc musiałam się wygadać, dzięki, jak ktoś posłuchał :)
×