Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Aleks_555

Zarejestrowani
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnio

    Nigdy

Wszystko napisane przez Aleks_555

  1. Aleks_555

    Pogaduszki na werandzie

    Moje miłe.. Szła leśną drogą ,ze spuszczoną głową... Była smutna,bardzo - bo musiała odejśc ze stron rodzinnych.Dlaczego ? Sama nie rozumiała,ale wiedziała....czuła to całą sobą,że tam czyha na nią coś złego.. To coś czaiło się w mroku leśnym,dawało o sobie znać każdym szelestem ,w którym ona rozpoznawała ostrożne skradanie się. A wiedziała,że będzie miała teraz dla kogo żyć.Jak to będzie ? Nie miała pojęcia,wszak po raz pierwszy miała zostać matką.Instykt podpowiadał jej ,że stanie się to niedługo...może jeszcze tej nocy.. Ruda....tak na nią mówiono... Więc szła przed siebie w zapadającym mroku i szukała.Swego miejsca na te trudne dni.Bezpiecznego miejsca.. Między drzewami ujrzała nagle rozbłysłe światełko..Ostrożnie zbliżyła się i zajrzała w niczym nie zasłonięte okno.. Pokój dość duży...lampa z abażurem rzucała ciepłe światło .Na stole wazon z żółtymi tulipanami,jak to o tej porze... W pokoju było kobieta, niemłoda już - na szczęście,bo do młodych Ruda dziwnie nie miała zaufania,choć sama młodziutka - ale i jeszcze niestara...Przyjrzała się uważnie i w jej twarzy coś ją zastanowiło... Kobieta wyglądała na zmęczoną ....i smutną.Widać było,że niedawno płakała,ale gdy do jej nóg przypadł nieduży,łaciaty psiak - uśmiechnęła się natychmiast.W głowie Rudej zaświtała myśl,że może warto jej zaufać i zostać,choć ludzi też się bała.. Ale jej czas nadchodził.Już..już.Mądry Stwórca tak to urządził,że czuje to każda matka na ziemi..Rozejrzała się wokół i zaczęła szukać jakiegoś wygodnego miejsca dla siebie...w pobliżu tej kobiety,którą ujrzała przez okno.. Moje miłe,wybaczcie ...poniosła mnie wyobraźnia:),gdy rano zobaczyłam w domku lęgowym na sośnie rosnącej 2 metry od moich okien,nastepną wiewiórczą matkę.Dumnym wzrokiem patrzała na mnie ,jakby chciała powiedzieć....patrz ,mam sliczne dzieci...pamiętaj,zaufałam... Wydaje mi się ,że w tym roku przyszły do mnie wszystkie wiewiórki z okolicy.Ponoć jest bardzo dużo lisów,a moje psy dają im poczucie bezpieczeństwa.Ale Ruda pobiła wszystkie rekordy,w pokonaniu dystansu między człowiekiem a dzikim zwierzątkiem...choć boi się bardzo. A co na to koty ? Na ogół w pobliżu psów nie urządzają polowań,w myśl zasady ,że prawdziwy myśliwy poluje w samotności.. Pozdrawiam Was wszystkie,dziękując za piękne zdjęcia - Aleks.. PS.Linko ,spotkanie w Poznaniu - to byłoby piękne...:) Ten torcik amaretto...
  2. Aleks_555

    Pogaduszki na werandzie

    Wróciłam..z mojego domu rodzinnego.. A tu takie piękne zdjęcia Iwy...Boże,jaki świat jest piękny.Ten las jesienny...i ta woda... A jednak ludzie nie doceniają tego.A uczucia ludzkie są takie ulotne,jak dmuchawce..czyli mlecze,które tak tępicie w swoich ogródkach.A ja je kocham,bo w lesie one nie są chwastami... Ale wszyscy planują tylko dobrze,tylko nie zawsze wychodzi.Tak jak moim Rodzicom.A dom wybudowali taki piękny...A czy mnie tak udało się wszystko ? Pytanie...na które boję się odpowiedzieć... Miba.Ty też budujesz ,dla siebie i swoich dzieci. Dedykuję Ci słowa piosenki Alicji Majewskiej,które za mną chodzą od kilku dni... ___________ To nie sztuka wybudować nowy dom; Sztuka sprawić, by miał w sobie duszę. Podków szczęścia nie wyrzuca się na złom, Nie wynosi się na śmietnik snów i wzruszeń. To nie sztuka wytrenować sobie mózg; Sztuka sprawić, by rozumiał ludzi, By pozwolił nam się wsłuchać w deszczu plusk, By nie budzić z marzeń nas, jak budzik. To nie sztuka skomponować super-plan, Wszystko z góry mieć zaplanowane. Sztuka z losem grę prowadzić sam na sam Nie bać się przegranej i ... wygranej. To nie sztuka bijąc, w głośny gong Nóg tysiące zmusić do tupotu. Sztuka skomponować tak ulotny song, Co bezskrzydłym da przyjemność lotu. To nie sztuka z cudzej studni wodę pić, Zbierać cudze zasługi i winy. Sztuka swoim własnym życiem żyć i śnić, Znaleźć źródło w najsuchszej pustyni. ___________ Ot,taka refleksja po pobycie w starych kątach,tak niegdyś kochanych. Dobranoc wszystkim moim wirtualnym koleżankom - Aleks.Ściskam Was mocno,dziękując za to ,że jesteście...
  3. Aleks_555

    Pogaduszki na werandzie

    Ciężki dzień przede mną moje miłe... Ale muszę,po prostu muszę skreślić - jeżeli tak to można ująć - parę słów do Linki ,która jak widać podniosła swe nadobne ciało z tego szezlonga. Lineczko !!! Jestem pewna,że jeżeli chodzi o IMITACJĘ,to godzina W już wybiła.Czyli ,ni mniej ni więcej,szykuj pampersy.. Ale...możesz natychmiast ją sterylizować!! Nie ma znaczenia to,że kotka jeszcze karmi.Czy nie zdarza się w życiu ludzkim,że młoda mężatka i matka traci głowę / i nie tylko / dla wyjątkowo przystojnego przedstawiciela plci przeciwnej ??? A ten ,jak słyszę,używa jeszcze niebanalnych perfum...:) Tylko ten sposób Ci został Linko,opiekunko kotów zacnego ,wielkopolskiego rodu..Bo za chwilę ,z czułej matki jaką jest IMITACJA,zrobi się kocia jędza,która będzie bić swe dzieci łapą i to uzbrojoną w pazury... Takie to mądre są kocie matki... Tylko my,matki ludzkie,niańczymy swe dzieci dopóki możemy się poruszać.Za to ,kiedy już siły odmawiają nam posłuszeństwa,często- gęsto,te nasze wypieszczone kocięta ,zostawiają nas samych sobie.. A piszę te słowa nie w chwili rozgoryczenia,bo jadę zaraz do swojej Mamusi ,par exelance robiącej za hrabinę,ale po lekturze netowych listów ludzi z domów opieki... Pozdrawiam wszystkie werandówki cieplutko,przesyłając promyki jurajskiego słońca - Aleks.. Ps.Oczywiście te promyki przesyłam również tym,co tylko czytają...:)
  4. Aleks_555

    Pogaduszki na werandzie

    Ależ Iskiereczko ,na zdrowie.Stron u nas dostatek.Mam nadzieję,że Kafe nie zbankrutuje od naszych wpisów.. A od kilku godzin przewidywałam krach na Kafe,równy temu na Wall Street ,w czasach Wielkiego Kryzysu,ponieważ nie mogłam się tu dostać.Ale upartą niewiastą jestem i sforsowałam barykady,po to tylko ,aby Wam powiedzieć - MIŁYCH SNÓW... pS.a gdzie to Linka się podziała przy poniedziałku? Czyżby potomstwo Imitacji tak ją wykończyło,że leży biedaczka na szlezongu wąchając sole trzeźwiące ????
  5. Aleks_555

    Pogaduszki na werandzie

    Miba Ziemię kupujesz ? Chyba polujesz na dopłaty z Unii :D,obszarniczko jedna...I jaka wygodna.Każe sobie podwieźć hektary na miejsce..:) A mamy tu specjalistkę od ziemi,niejaką Linkę Już ona Ci powie,jakiej klasy ta ziemia i ile ją musisz ugorować..i co uprawiać.Może rzepak na biopaliwa - tak sobie głośno myślę.. Iskiereczko,jak będziesz w częstochowskim Cinema City,to może uda nam się jakoś tak zorganizować,abyśmy dołączyły z Maonną.Przy okazji poznałybyśmy się,a może z czasem także inne dziewczyny z Częstochowy ,poznane przeze mnie na internecie kilka miesięcy temu. Jednak Net łączy ludzi .I tak dziwnie się układa,że nieznane sobie osoby ,przy spotkaniu po netowych rozmowach,są sobie bliskie,jakby znały się od lat.Ja mam już za sobą takie doświadczenie - niezwykle miłe. Pozdrawiam - Aleks.
  6. Aleks_555

    Pogaduszki na werandzie

    Iskiereczko miłej podróży.A czy czasem nie blisko mnie i Maonny,rodowitych częstochowianek ? Wracaj do nas...:)
  7. Aleks_555

    Pogaduszki na werandzie

    Moje miłe.. Na czarną dziurę pomaga zawsze coś czarnego... Tak więc Aurinko - czarny Koffi,Maonnie- czarny Łazarz / swoją drogą imię to kocisko ma z charakterem /...Lince pomoże czarna wielkopolska ziemia ,w której sobie pogrzebie.. A mnie ??? Dzisiaj to jedynie czarny Piętaszek,aby powachlował me strudzone członki....miotłą z palmy kokosowej.A ja piłabym sobie malibu z mlekiem i lodem..Taki czarno-biały akcent na tle zieleni.Negatyw i pozytyw. Ten Robinson Cruzoe to miał dobrze.. Wiecie moje miłe,że ktoś dzisiaj zapytał się o moje największe marzenie .I moja natychmiastowa odpowiedż -którą zaraz skorygowałam , nie chcąc wyjść na istotę wyalienowaną - brzmiała : ŚWIĘTY SPOKÓJ.... A to prawda. I taka wyspa urządzałaby mnie niesłychanie,nawet bez Piętaszka.Już chyba wolę kozę.No co ja plotę...nie chyba...na pewno. Dobranoc moje miłe -Aleks... Ps.Zastanawiam się,czy przed snem nie powinnam wyjątkowo się pomodlić.Do św.Łazarza,którego imię zaistniało na werandzie dzięki pewnemu kotu.Święty ów,wskrzeszony cudem,mógłby być pomocny we wskrzeszeniu we mnie tzw.weny twórczej ..czyt.słowotoku na tematy dowolne,zwane pogaduszkami.. A swoją drogą ,jakże musi się cieszyć dobry święty,że ludzie tak o nim pamiętają.Ja osobiście bardzo byłabym uradowana,gdyby po moim zejściu ,ktoś moim imieniem nazwałaby nawet oswojoną żmiję..
  8. Aleks_555

    Pogaduszki na werandzie

    Mibaaaaaaaaaaa Ale Tobie dobrze.Taki sztorm mieć w pobliżu..:D Aurinko też ma sztorm uczuć..Stawaj miła do pionu,i nie zamartwiaj się rzeczami na które nia masz wpływu. Wnusia zdrowa,choć daleko.. Książka nie zając...a mogłabyś podesłać trochę wierszy tej cioci - staruszki,oby żyła 100 lat.. Pogoda jak pogoda,taka butelkowa poniekąd.Machnij sobie martini z lodem,zaraz świat będzie piękniejszy..;) Pozdrowienia - Aleks.... Idę sobie w weselsze miejsce,mianowicie na forum gdzie piszą ludzie z domów opieki.Myślę ,że weselej może mi być już tylko w moim rodzinnym grobowcu,do którego skądinąd mi się nie śpieszy,bo jest wybudowany nie w moim guście.. SACRE BLEU !!!!
  9. Aleks_555

    Pogaduszki na werandzie

    Moje miłe... Zdjęcie Aurinko śliczne.Czekamy na ciąg dalszy...:) A co do kota Maonny ,to nie dziwię się.Że mruczy,że się ociera.On już wie,że ona będzie jego.Bo ludzkość dzieli się na tych co uwielbiają koty,oraz na tych ,którzy o tym jeszcze nie wiedzą. Zresztą i nasza weranda... Wiesz miła Maonno,że my tutaj albo mamy koty,albo miałyśmy koty ,ewntualnie będziemy mieć koty.Ów czarny po prostu szukał dobrego towarzystwa.Bo musisz wiedzieć ,jakie koty tu bywają... Spotkasz się na pewno z nickiem IMITACJA.Pod tym przewrotnym mianem ,ukrywa się właścicielka Linki ...Jest to kot zupełnie wyjątkowy,choć niby na oko całkiem normalny.Pochodzi on z rodu kotów,które kiedyś ...chyba ?...nooo...może:O w IX wieku,po zastosowaniu włoskiego strajku,polegającego na bohaterskim powstrzymaniu się od jedzenia myszy,dokonały przewrotu w księstwie nad Gopłem.. I następnie,po schrupaniu wrogów lęgnącej się w bólach państwowości,wyniosły na kniaziowskie trony dynastię Piastów !!! Takie to koty my tu miewamy.... A tak a propos ,czy któraś z drogich koleżanek oglądała \'\'Starą baśń\'\' ? Bo ja tylko zwiastuny.I po obejrzeniu rozczochranej peruki Malgorzaty Foremniak ,w roli Brunhildy - zrezygnowałam. To znaczy w roli Brunhildy wystąpiła sama osobiście Małgorzata - nie jej peruka..Tym bardziej, że Dziwę zagrała Ukrainka... Pomyślcie same.Była w książce Dziwa,ma być Dziwa.Po co jej zmieniono imię ? Czy wszyscy zaraz będą sobie kojarzyć to staropolskie imię z czerwoną latarnią ? A w czasach,kiedy na terenach dzisiejszej Wielkopolski budowano zręby państwa / przypominam ..za pomocą strajkujących cały czas kotow / to ja się pytam ,co było na miejscu dzisiejszej Ukrainy ? Nic !! Hulał wiatr,w trawach biegały karaluchy i stonogi,w błotach kumkały żaby..Nic.Nawet na Sicz trzeba było jeszcze poczekać parę wieków. To niby jakim prawem Ukrainka w takim filmie ? Słowem nie odezwałabym się,gdyby w jakiejś scenie filmu - może jako płaczka w czasie całopalnego pogrzebu Wisza - wystąpła Imitacja.Ona miałaby prawo,bo to jej dziady żyły od pokoleń na tych ziemiach !! Ale Ukrainka ? Toteż nie poszłam na ten film... A o rodowodzie innych naszych kotów,wywodzących się znad Nilu ,może innym razem.Bo boję się ,że dostanę wilczy bilet z werandy za zanudzanie moich koleżanek oraz za zbyt dosłowną reailizację tematu - \'\'Pogaduszki\'\'.. I Maonno,jeżeli Cię chwyci depresja ,to tylko do nas.Choć świetny lek właśnie Ci mruczy w ogródku. Uściski - Aleks.
  10. Aleks_555

    Pogaduszki na werandzie

    Jak to co ,Maonno ? WSZYSTKO na razie,bo pewnie jest głodny.Może być biały ser,kawałek wędliny i woda do picia.A jutro możesz kupić mu chrupki. Oczka przemywaj rumiankiem,lub świeżo zaparzoną herbatą..Można także zakrapiać kroplami do oczu.. I pamiętaj moja miła.Kot ,a szczegolnie czarny kot,to zapowiedź jakiś pieniędzy.Ja osobiście tego nie sprawdziłam,tylko powtarzam za Krystyną Jandą.Ale jest faktem,że ZAWSZE ,wśród mojej kociej bandy,przebywał jakiś czarny wiracha,płci naprzemian różnej.I do garnka było co włożyć :D ...Ani chybi,dzięki kotu.Nie może być inaczej... Poza tym kot już wyczaił ,że zaczęłaś pisać na zwierzolubnej werandzie,więc jego przybycie świadczy o jego niezwyczajnej inteligencji.Może to jakiś koci Einstein ?? Moje kochane,chyba już słyszałyście co stało się w Wirginii ? Egzekucja tylu młodych ludzi ...szaleniec na pewno.Ale co z tego ?Cóż oni zawinili ? Popatrzcie,jak nasze codzienne problemy maleją w zderzeniu z taką wiadomością.Ameryka chyba powinna zastanowić się,czy powszechny dostęp do broni palnej,jest akurat tylko jedną ze swobód demokratycznych. A może niesłychaną naiwnością ? Pozdrawiam - Aleks.Rozczarowana nieco,bo stopka Miby ta sama.. Linka ,nasze kilogramy to nasza zdobycz cywilizacyjna !! Trzymajmy je pazurami i zębami ,i nie dajmy ich wydrzeć nikomu,pamiętając staropolskie przysłowie -\'\'zanim gruby schudnie,to chudy zdechnie !!! \'\'..
  11. Aleks_555

    Pogaduszki na werandzie

    A kysz !!! I ja się dołączam ,Benigno Maonno...i mnie nie po drodze z tą świętością ..:).Po tym poznaję rodaczkę... Ciekawe,jaka jutro pogoda w Parku Jurajskim ? Trzeba będzie chyba się ruszyć w Sokole Góry.Oj ciężko będzie wieczorkiem.. Buzia...Aleks.
  12. Aleks_555

    Pogaduszki na werandzie

    Ooooo,na świętość to ja mam monopol ..:D Czyżbyś mi Maonno była krajanką ? Bo ja obecnie mieszkanka Jury,ale wychowałam się nieomalże u stóp Klasztoru. Chyba ,że jest jakieś insze ,bardziej święte miasto w Polsce ? I bardziej czcigodni i świątobliwi mieszkańcy ? Nawet prezydenta to miasto ma z ptasiego rodu,aby być bliżej władzy naczelnej. Tylko naczelna władza to tak bliżej kurnika podchodząca,a prezydent grodu nad Wartą jest z krukowatych... ...Rozdziobią nas kruki...WRONY...;) Pozdrawiam - Aleks... PS.kto śmiał nie wpuścić Linki ?
  13. Aleks_555

    Pogaduszki na werandzie

    Witam Was w piątek i to 13-tego. Jak już pisałam ,wiemy wszystkie,że ta data nie jest pechowa.Ona pecha przyniosła tylko templariuszom.Cóż ,papież chciał do niedzieli mieć pozamiatane z tym zakonem.. Benigno moja miła.Ja jestem - na rany przyłóż.Nie chcesz staruszki z kosturem / choć tylko Bóg raczy wiedzieć jak skończę /,dobrze.Mówisz - masz. Tylko postać historyczna będzie jeszcze żyjąca,ale malutko jej pozostało....całkiem malutko - do przeniesienia się na łono Abrahama.A skojarzenia mam z gołąbkiem.. Nie ,moje miłe.Nie zwariowałam jeszcze.I dzisiaj już nie oplakuję poległego wczoraj gołąbka.Ale przed oknem,tym samym które zabiło tamtego,siedzi jego połówka.Patrzy się cały czas i czeka.. Biały gołąbek.Gołąbek pokoju... Więc postanowiłam siąść,wziąść i napisać to co mi się skojarzy z tym ślicznym ptakiem... W pierwszej chwili przyszedł mi na myśl człowiek,w którego kulcie ja się urodziłam.No,u mnie w domu bynajmniej nie odczuwało się tego kultu,ale portrety krzyczały...To wielki człowiek,miłujący pokój.Istny gołąbek i słoneczko narodu polskiego - Józef /tak niedawno obchodzący imieniny -100 lat ,Ojcze narodów / Wissarionowicz Stalin.. Ale sobie pomyślałam,że nie będę tego robić sobie i Wam.. Za to mam drugiego- od pary,który tak jak ten mój na sośnie,tkwi na ostatnim bastionie Rewolucji.Fidel Castro - bardzo były macho.. To ten gołąbek w 1953 roku,zapatrzony w tego drugiego w Azji choć niby w Moskwie,powiedział...\'\' Skarzcie mnie,a historia mnie rozgrzeszy \'\'.. Za 6 lat rządził całą Kubą i wychodzi na to iż miał rację.. Patrzcie ,maleńki Dawid koło wielkiego Goliata.Przetrwał 10 prezydentów USA,przy czym jego afery rozporkowe były przedmiotem dumy jego poddanych,a nie oburzenia,jak w tej purytańskiej Ameryce. Przetrwał sankcje gospodarcze i upadek Wielkiego Brata.No ,to mu chyba zakłócilo sen na jakieś 3 noce. Jego wizja bogatej ,samowystarczalnej Kuby się nie ziściła.Nawet Alicja Fernandez ,jego córka ,wystąpiła przeciw niemu we wrogiej telewizji.A on żyje i nic mu nie grozi.. I na naszych oczach gołąbek Fidel przejdzie do historii.Z uśmiechem,aczkolwiek postać to wcale nie śmieszna. Ja też pozdrawiam Was z uśmiechem ,z kwiatkiem od Benigny za uchem - Aleks..
  14. Aleks_555

    Pogaduszki na werandzie

    Moje miłe...:) Jaż prawie...prawie...powolutku wegetarianka.Z mięs drób i ryby.Śmieszne to,bo i to mięso.Ale jeszcze 5 lat temu robiłam na obiad kotlety schabowe.Myślę ,że przed końcem mojej wędrówki na tym świecie,będę wegetrianką idealną.. Wyobraźcie sobie podróż na piękną Jurę.Skałki...ostańce...ruiny Orlich Gniazd.. Piękne łąki,z soczystą zieloną trawą.Pasące się łaciate krówki miejscowych włościan.A wśród nich - siwa staruszka,podparta sękatym kosturem... Ach,przecieracie swe błękitne oczy i czyścicie szkla kontaktowe..Podręczną ściereczką z mikrofibry przecieracie szybę Waszego klimatyzowanego samochodu...Nie !!! To ona ! Wszak jej zdjęcie macie na twardym dysku ,rzuconym gdzieś w piwnicy koło pieca centralnego ogrzewania na eko-groszek. To Wasza Aleks,pasąca się na jurajskiej łące.Wegetarianka doskonała.Ideał wegetarianizmu...żywiąca się wyłącznie roślinkami. Może ? Bez łąk i krówek ? Człowiek nie jedzący mięsa ponoć łagodnieje.No,starszy pan się z tym nie zgadza,ale ktoż o zdrowych zmysłach słuchałby co ma do powiedzenia jakiś starszy pan ? Zawsze mu powtarzam : dobry człowieku,szanuj mnie,bo moja następczyni nauczy cię życia,czego ci z duszy i serca życzę..:) Pozdrawiam Was wszystkie,ciesząc się zdrowiem Doro.Bo psy i koty werandowe są mi bliskie jak i moje.Tym bardziej,że większość znam ze zdjęć.....Aleks... ps.Serdecznie witam NOWĄ panią.Rozgość się miła u nas.Atmosfera musi być ciepła,bo my kobiety ,które przeszły szmat życia,potrzebujemy przytulności.A także uczestniczenia ,chociaż w ten sposób,w życiu innych naszych koleżanek sieciowych..
  15. Aleks_555

    Pogaduszki na werandzie

    Witam ... No,chociaż tu jest spokój.Cisza.Co z Doro ? Nie można się śmiać ,skoro werandowy pies jest chory.. A Waszej hipokrytce / czyli mnie / umarł ten ratowany z takim trudem ,gołąbek.Przed chwilą.Widać opuściło mnie szczęście do braci mniejszych..:(.....Aleks.
  16. Aleks_555

    Pogaduszki na werandzie

    Czy to słońce w ten dzień pochmurny na naszej werandzie w kłopotach obecnie? Bo wszystkie chyba jesteśmy myślami przy Doro i jego wspaniałej pani.... To nasza Sofcia ,ze swoją serdecznością nas odwiedziła.Obyś zechciała to robić częściej....takie moje westchnienie.. Aurinko .Mam na poczcie zdjęcie Doro i przed chwilą spojrzałam mu w oczy.Może psi panbóczek zechce mu pomóc ? A jeżeli nie ? Bo z tym się trzeba liczyć ...? Ja mam cały czas pewność,która sprawia ,że życie staje się nieco,tylko nieco - łatwiejsze.Mianowicie -myślę ,że kiedyś one wszystkie wybiegną nam na spotkanie i razem z nami zasiądą na niebieskiej werandzie.Kto to wie ? A u mnie jak zwykle problem,tym razem ze zwierzątkiem maleńkim.Dziki gołąbek,ale nie synogarlica,uderzył w okno i uszkodził sobie skrzydełko.W drugi dzień świąt to było. Do dzisiaj miałam nadzieję że odleci z dwójką innych,które go nie opuszczały.. Pomyślcie miłe,jakich wyczynów musialam dokonać,aby nie dopuścić do niego 9 -ciu kotów .O psach nie wspominam.W tej chwili,gdy to piszę,gołąbek razem ze starszym panem są w drodze do ptasiego specjalisty.Zobaczymy.Nie mogłam dopuścić,aby ktoś go rozszarpał. I tu przed Wami przyznaję się do pewnej mojej wady,upoważniając Was do nawtykania mi ile wlezie.W słowach nie przebierając. Bo kochane,macie do czynienia z wielką HIPOKRYTKĄ...litującą się nad goląbkiem,ale jedzącą drób.Wyłącznie + ryby. Muszę jednak i to wyrzucić z jadłopspisu.Może taka była rola tego gołąbka,na którego zmagania patrzę już 3 dni ? Pozdrawiam ,czekając na dobre wieści o Doro - Aleks.
  17. Aleks_555

    Pogaduszki na werandzie

    Na nic,chciałam dobrze... Moje miłe ,wybaczcie wobec tego i przyjmijcie ode mnie życzenia Zdrowych i Wesołych Świąt.. Cieszę się bardzo,że ta Wielka Sobota była wielka dla naszej Linki.I ta okrągła rocznica została Ci w pamięci ,moja miła,jako dzień w którym po raz któryś przekonałaś się jak Cię kochają Twoi bliscy,i że.....warto było.:) Natomiast ja spędziłam sobotę i swojej Mamusi.Razem z moją córką. Mamusia była miła,nie powiem,bo świeżo po spowiedzi i komuni. Mamusia ławki kolatorskiej nie posiada,zresztą po co jej.Ale swojego spowiednika - owszem. Raczej dochodzącego komunistę...Do tej pory dawał jej komunię bez spowiedzi,myśląc iż siwowłosa ,dystyngowana pani,elegancka nawet w łóżku - grzeszyć nie może. Ciekawe,jakie wrażenia ma po spowiedzi.Szczególnie ,jeżeli Mamusia nie nagięła wyjątkowo faktów do rzeczywistości. Tak jak dzisiaj.. Jako 13-letnia młódka ,zrobiłam aferę rodzinną i szkolną,wylewając sobie na głowę 3 butelki wody utlenionej,co dało moim włosom upragniony kolor -bardzo blond,bo na ekrany wszedł film \'\'Krzyżacy \'\',a ja pragnęłam upodobnić się do Danuśki. Dlaczego nie do Jagienki,która mentalnie była mi bliższa,jako dziewczyna -wicher,jeżdżąca konno w rozchełstanej koszuli i kożuszku przewiązanym rzemieniem,oraz potrafiąca w razie czego podeprzeć swemu mężczyźnie niedźwiedzia...? Ooooo,moje miłe....to nie to co myślicie,że ja myślę...:) Widłami - prawdziwego niedźwiedzia ! Wszak Zbyszko,jeszcze przed bitwą pod Grunwaldem będący,żadnej podpórki nie potrzebował,mniemam... No właśnie.Ale ja chciałam być jak ta \'\' niedomęczona przez Krzyżaków dziewka \'\',tak ślicznie śpiewająca ...gdybym to ja miała .. I byłoby wszystko dobrze,gdyby nie polonistka -wychowawczyni o pięknym imieniu Zofia. Otóż ta Zofia zrobiła straszliwą pomyłkę wybierając sobie zawód pedagoga.O ileż byłaby lepsza,gdyby zatrudniła się jako majtek na bocianie gniazdo.Jej uwadze nie uszedłby nie tylko samotny rozbitek ani peryskop wrażej - czyt.amerykańskiej - łodzi podwodnej,ale nawet samotna szprotka ,która odbiła się od ławicy.. A Zofia miała nadzieje co do mnie,po tym jak na zakończenie roku ofiarowałam jej 100-kartkowy brulion moich wierszy ,ilustrowany kwiatami ,ptaszkami i słoneczkami.Były tam wiersze straszliwe .. Coś w rodzaju...idzie chmura.. ...stoi góra,Kasia zaraz zje ogóra... ....I tym podobne sonety,które wzbudziły jej nadzieje iż może ja pojdę w jej ślady i poniosę kaganiec.Oświaty. A tu blondyna przyszła do szkoły.Wezwana Mamusia wiła się i kajała za mnie.Mój jak zwykle przytomny Ojciec z miejsca wytłumaczyłby rozsierdzonemu ciału pedagogicznemu,że dziecko spadło z czereśni i rozbiło sobie głowę w kilka kawałków i on osobiście przeprowadził dezynfekcję...ale Mamusia wolała się wyżyć na mnie i po prawie 40 i kilku latach wspomnieć tę hańbę dzisiaj ,w Wielką Sobotę. Miało to ten skutek,że pośmiałyśmy się z moją córunią do łez.A uśmiechu wyglądałam jak kania dżdżu po ostatnich tygodniach... Wam też moje miłe życzę uśmiechu.Kłopoty i zmartwienia upchnijmy do szafy a drzwi zamknijmy na tych kilka dni ,chociaż. Pozdrawiam serdecznie - Aleks... ps.Chyba napisałam książkę a nie post.Ale mam nadzieję,że mi wybaczycie miłe...
  18. Aleks_555

    Pogaduszki na werandzie

    /pavol_hammel_%26_prudy__ucitelka_tanca.mp3 Linko...a może teraz się otworzy ? Co jest ? Mnie się otworzyło ? Byłam trzeźwa ,przecież . To tak jakbym podarowała Lince kwiatka bez łebka...;)
  19. Aleks_555

    Pogaduszki na werandzie

    LINKO..zawsze i nieustająco 58 ! Niech ja będę pierwsza . .. Życzę Ci Dnia Urodzin, który przyniesie to, co najlepsze - ciepłe uśmiechy, pogodne myśli i nadzwyczajne szczęście. Życzę Ci Dnia Urodzin tak miłego jak tylko miłym być może ten Dzień - spędzony w otoczeniu pełnym miłości, przyjaciół i rodziny.. I piosneczka z naszych młodych lat,którą niedawno przysłała mi pewna przemiła Basieńka.. Głośniczki na full...iiii...uczitielka tanca... http://www.speedyshare.com/776562313.html
  20. Aleks_555

    Pogaduszki na werandzie

    Witaj miła dziewczyno dwojga imion Alicjo -Danuśku.. Schowaj jęzorek,bo nie jesteś żadnym intruzem,skądże by znowu ? :) Rozgość się i jak znajdziesz wolną chwilkę ,napisz coś .A jutro ,w Wielką Sobotę musisz być koniecznie,bo mamy na werandzie URODZINY.Wprawdzie dostojna jubilatka siedzi cichutko,jak myszka pod miotłą,a także prawdą jest iż pięknym kobietom nikt czasu nie liczy,ale przykro mi bardzo....MY PAMIĘTAMY... Pozdrawiam - Aleks.
  21. Aleks_555

    Pogaduszki na werandzie

    Sofciu kofana..:D O Tobie mamy zapomnieć ? ???Nigdy !!!! Tobie też wszystkiego dobrego,zdrowych Świąt i beczki wody w lanym poniedziałku.. Buźka - Aleks...
  22. Aleks_555

    Pogaduszki na werandzie

    To nas aż tyle Benigno ? Nikt chyba jeszcze tak pięknie nas nie ułożył,jak krupier karty do pokera w kasynie w Monte Carlo ..:) Ma się te zdolności moja miła.Dzięki Tobie uświadomiłam sobie,że Jagajła ,nas podczytująca sąsiadka,została babcią.A ja bywałam w kawiarence w sprawach życia i śmierci,ale to umknęlo mi jakoś. A to dopiero jest ŻYCIE !! Chociaż ja nie mam pojęcia ,jakie to uczucie.Bo babcią bywałam niejednokrotnie w młodości,ale taką jak Linka obecnie.. A wiesz ,moja miła ,że z opisu nie miałam wątpliwości od początku do płci Twoich klusek ? Bo w wypdku rudasków to jest bardzo łatwe.ZAWSZE ,polączenie czarnego z rudym ma kotka,tak jak tricolor również.I przeważnie czysty rudy kolor ma chłopak,który wyrasta na kocura większego od innych,Na dodatek \'\'lubi\'\' mieć złote oczy. Jak to piszę mam łzy w oczach.Tak niedawno,na moich rękach odszedł chory na nerki,jak i ja,mój Rudy.Łagodny,dostojny i poważny a jednocześnie czuły.. I wiecie co sobie uśwadomiłam w tej chwili ? Że już nigdy nie przygarnę młodego zwierzaka.Bo boję się co się z nim stanie jak odejdę.Ale starego ? Czemu nie ? Święta za pasem moje miłe.Z mojego okna mam widok piękny i ulotny zarazem,bo zakwitła jakaś samosiejka - mirabelka.Stoi sobie na tle sosen jak panna młoda,a one patrzą na nią z czulością widać ,bo w przeciwnym wypadku dawno by ją wykończyły.Tak jak wiele zasadzonych drzewek przed nią. Ciasta upiekłam osobiście w tym roku.Zainspirowana przypalonym zakalcem Linki ,warowałam jak pies łancuchowy przy nich,ale są.Choć polewa na jednym nie zastygła. Muszę to zrobić wcześniej ,bo dzisiaj w mojej firmie \'\'jajeczko \'\'.Postanowiłam olać moje nerki ,i się nabzdryngolić z lekka.A co ! Już mam dosyć życia jak w zakonie urszulanek.. Tym bardziej,że smutną kobietą jestem. Udało się uratować MŁODEGO,konia o którym pisałam,ale transporty jadą jak szalone.Jestem przez to zamknięta w moim rezerwacie ,jak wódz Siuksow Ogellalajów / uff,było takie plemię ,naprawdę /,a granicy nie przekraczam.Bo świadomość tego co spotkam jadąc do Częstochowy drogą krajową / a tylko tak mogę się tam dostać / działa na mnie lepiej niż elektryczny pastuch. W związku z tym będę u Mamusi dopiero w Wielką Sobotę,choć raczej powinnam w Piątek,bo będzie to dla mnie Golgota,jak zwykle. Ale tym razem biorę sobie obronę ,moją córkę. No ,ją Mamusia traktuje z pewną taką nieśmiałością.Chyba wyczuwa dubla.Bo im bardziej upływają lata,tym bardziej wydaje mi się,że Mamusia swoje geny przekazała w całości swojej wnuczce.Jedynej ,ktorą kochała.A ma 4 wnuczki. No,ale sobie popisałam.Ciekawe jak dużo ? Nawet nie sprawdzę ,bo skasuje jak przeczytam. Pozdrawiam Was wszystkie - Aleks. PS.Emilko,Ciebie mocno przytulam,ale bądź dobrej myśli i uśmiechaj się.Bo temu chłopcu jest bardzo potrzebny uśmiech.Reszta w rękach lekarzy i TEGO,bez ktorego woli ,nie ma prawa nam spaść włos z głowy.
  23. Aleks_555

    Pogaduszki na werandzie

    :P:P:P Uuuuuuuwielbiam zakalec !!!!!!!
  24. Aleks_555

    Pogaduszki na werandzie

    EMILKO I będzie nim nadal.Na pewno ! Trzeba być dobrej myśli,wszak jest taki młody..
  25. Aleks_555

    Pogaduszki na werandzie

    Muszę jeszcze na dobranoc podkreślić z całą mocą, na jaką mnie stać w stanie obecnego zdechnięcia optymizmu.... ....że całkowicie ZGADZAM się z Floską..:) Tylko ta prawie 60-tka mi tu nie pasuje,aczkolwiek dusza ma lat 20......no dobra,niech będzie 30 ! Co innego 50 -tka.Toż to czysta młódka.Można jeszcze myśleć o motylkach.A jakże !! Miłej Niedzieli Palmowej życzę - Aleks... I oby ta palma ,która jest synonimem zwariowanej fantazji,a która u nas niekiedy wybucha olbrzymim ,zielonym pióropuszem - nigdy nie zwiędła i nie przekwitła.To tylko nasza obrona przed upływającym czasem.. Bo dokąd moje miłe potrafimy się śmiać z byle czego,a także płakać ,gdy widzimy czyjąś krzywdę - dotąd będziemy młode.. Bo starość jest obojętnością.A ta dotyka niekiedy ludzi,których metryka jest całkiem świeżej daty.
×