Witam!
Mogę tutaj troszkę ponarzekać??
Nie mam komu się wygadać, mama wyjechała do Niemiec tak to przynajmniej była ona a teraz...
Mieszkam z moim narzeczonym i tak wyszło, że z jego mlodszym bratem... teściowa jest u nas niemal codziennie. ostatnio już nie mogę. Wiecznie się czepia. Nie, nie mnie ale mojego faceta. O wszystko. Młodszy ma do niego jakieś pretnsje, ona też. Kupimy coś sobie, ona pretensje, że wszystko dla nas. A sama interesuje się tylko młodszym. jest obłudna i fałszywa. Ja mam z nią w miare dobre stosunki ale szlag mnie trafia jak widzę jak traktuje swojego syna.
Chciałam z nią pogadać na ten temat ale nie iwem jak to zrobic, bo jak ktoś próbuje jej coś powiedzieć to od razu wielkie ale... Zawsze to ona jest najbardziej pokrzywdzona, wszyscy przeciw niej... Najgorsze to to, że ona nie widzi swojej winy. W sumie to jej nie było jak tzreba było dzieci wychować a teraz zgrywa kochającą mamusię. Rozumiem, że może jej czsem być przykro bo mój facet potrafi powiedzieć wiele przykrych słow jak jest zły, ale ona do tego doprowadza wiecznym czepianiem się. I to tylko jego.
Jest mi tak przykro, bo widzę jak bliska mi osoba cierpi pzrez takeigo babsztyla.
Najgorsze to to, że narazie musimy tutaj mieszkać... Nie stac nas na wynajęcie własnego mieszkania.. A w tym mieszkaniu mieszkała kiedyś cała ich rodzina, teraz zostaliśmy tylko my... Ona tutaj już nie mieszka ale dalej czuje sięjak u siebie. To jest okropne, bo we wszystko się wtrąca.
Juz nie mam siły...