1.Za bardzo idealizujesz sobie ten czas kiedy pościłeś. Miałeś wtedy pewnie stan depresyjny, to naturalne, że ludzie wycofują się z życia i ograniczają wszelkie kontakty. Było minęło, nie ma co tracić czasu na wspominanie o straconym czasie :) Tracisz energię i zatruwasz sobie niepotrzebnie życie.
Zapewne sobie wyobrażasz, że w owym czasie wiódłbyś beztroski żywot i straciłeś wiele wspaniałych chwil. Ale wcale tak nie musiało być. Może ominęły Cię problemy gorsze niż ten nieszczęsny post.
Mogłeś zarazić się HIV, żółtaczką, zapłodnić przypadkową kobietę, rozkochać w sobie jakąś psychopatkę, która by Cię potem prześladowała, widziałeś pewnie "Fatalne zauroczenie" :) itd.
2. Masz żal do żony, że obracała się w złym towarzystwie, miała 2 partnerów przypadkowych i kilka związków. Ty miałeś same przypadkowe kontakty seksualne, w tym z prostytutką, więc nie masz prawa jej ocenić. To, że Cię okłamała, wynika pewnie z faktu, że myślała, że jesteś prawiczkiem i będziesz miał z tym problem.
Nie myśl o sobie, że się jesteś frajerem, bo czekałeś do ślubu. Myślę, że jej podejście ma związek z faktem, że chciała zmienić swoje życie i zerwać z przeszłością, zatem była wytrwała i konsekwentna w swoim postępowaniu, a Ty uszanowałeś jej decyzję. Moim zdaniem zachowałaś się zacnie :)
3. Jakim cudem Twój syn w przyszłości ma znaleźć dziewicę na żonę, skoro masz zamiar mu wpajać, aby bzykał co popadnie, żeby się wyszalał? Inni chłopcy i mężczyźni też tak myślą, więc skąd weźmiecie te dziewice :D Nie starczy dla każdego :P
Poza tym, nie wiem czy wiesz, ale tego typu ludzie (puszczalscy za młodu) mają potem problemy z utrzymaniem pożądania w stałych związkach. Biorąc pod uwagę fakt, że masz żonę fanatyczkę religijną, to Twój syn nabawi się syndromu ladacznicy i madonny. Przemyśl to.