Hej,
nie wiedziałam gdzie o tym napisać więc padło na kafeterie. Nie mogę też z nikim porozmawiać bo jest mi wstyd.
Jakieś półtorej miesiąca temu wyprowadziłam się z domu rodzinnego od matki, z którą zawsze miałyśmy przyjacielskie relacje. Mam 19 lat i obecnie jestem w klasie maturalnej. Wyprowadziłam się głównie dlatego, że mama chciała żebym się usamodzielniła, a ja chciałam wszystkim pokazać, że dam radę i jestem na tyle dojrzała żeby sobie z tym poradzić. Obecnie mieszkam z przyjaciółką którą znam od przedszkola i jej siostrą w ich mieszkaniu. Problem polega na tym, że za nic nie mogę się zaaklimatyzować. Nie czuje się tutaj jak w domu tylko strasznie obco. Brakuje mi mojego starego mieszkania. Dziwi mnie to bo w ciągu swojego życia wiele razy zmieniałam miejsce zamieszkania wraz z moją rodzicielką. Ale teraz jest inaczej, nie mogę się przyzwyczaić, skupić żeby się uczyć. Boje się że to wpłynie również na moją maturę. Niby mieszkam w tym samym mieście ale dużo dalej od swoich znajomych i całego swojego poprzedniego życia.
Dlatego potrzebuje waszej porady. Wstyd mi jest wrócić i powiedzieć, że ja tak nie potrafię i że nie jestem w stanie mieszkać sama. Ale z drugiej strony nie wiem czy wytrzymam dalej tak żyjąc. Jakoś nigdy nie zwracałam uwagi na to co ludzie powiedzą o moim życiu i zachowaniu ale akurat w tym aspekcie życia się boje wszystkich reakcji i poniżenia.
Jestem bardzo ciekawa waszej opinii, może ktoś nawet był w podobnej sytuacji.
Pozdrawiam