Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Ava123123

Zarejestrowani
  • Zawartość

    86
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Wszystko napisane przez Ava123123

  1. Ja histeroskopie mialam w poprzednim cyklu, lekarz mówił że śluzówka musi sie odbudować i nie zalecają. Taka mają regułę i sie tego trzymają. W innych klnikach robia w tym samym cyklu.
  2. Madzik rozumiem Cie, ja mam to samo, wszyscy wkoło mają dzieci tylko nie ja a staramy sie tak długo i nic... Dojezdzam do kliniki 300km. W Krakowie poleciła bym Ci Gyncentrum bo tam pracują lekarze u których sie lecze bo przyjmują i w Katowicach i w Krakowie.
  3. Mara czekamy jak najszybciej na wyniki, a ile miałaś podawanych zarodków i który to Twój transfer?
  4. Do rodzinnego to też dobry pomysł nie stresuj sie, mnie za tydzień to samo czeka.
  5. Super oby sie potwierdziło a to Twój pierwszy transfer? Ile mialas podawanych zarodków? Ja po pierwszym transferze robiłam sikańca i wyszła 1 kreska i tak sie stało że sie nie udało.
  6. A Ty już jesteś po transferze? Do mnie dziś dzwonili z laboratorium i kazali przyjść na 8:30
  7. Marta trzymam mocno kciuki żeby sie udało
  8. Gratulacje, cieszę się że Ci się udalo
  9. Czyli pewnie u Ciebie pomogła biopsja endometrium. Jak mi sie za 2 razem nie uda to przed 3 transferem też powiem że chce sobie to wykonać.
  10. Super, w piątek koniecznie musisz powtórzyć bete
  11. Ula jak wynik? Mam nadzieje że beta wysoka.
  12. Rozumiem Cie doskonale, ja jak miałam pojechać po wynik to też z mężem, on nawet mi nie kazał samej jechać bo ciekawy byl bardziej chyba niz ja.
  13. Los mnie nigdy nie oszczędzał, zawsze miałam pod górkę ale wierzę że kiedyś wszystko sie ułoży i wyjdziemy na prostą
  14. Nie ma czego sie bać, nie taki diabeł straszny jak go malują. W Gyncentrum są bardzo dobrzy i mili lekarze, na pewno Ci pomogą. Program sie opłaca bo nawet wszystkie wizyty są darmowe badania progesteron, estradiol i HCG
  15. U mnie sytuacja jest troszke dłuższa, bardziej skomplikowana i wogóle beznadziejna. Dużo by pisać ale opowiem w skrócie, może nic nie pomine. Z mężem staramy sie o dziecko prawie 6 lat, z początku naturalnie, potem poszlam do zwyklego ginekologa, ponad rok stymulowała mnie clostylbegytem i duphastonem, miałam zrobiona laparoskopie (jajowody obustronnie drożne, ogólnie wszystko ok) u ginekolog dowiedziałam sie tylko że mam podwyższoną prolaktyne (do dziś biorę Bromergon) i brak owulacji. Zdecydowaliśmy sie zaczerpnąć wiedzy w klinice niepłodności. Tam też miałam robioną laparoskopie dla pewności czy dalej jajowody drożne. Tam też stymulowano mnie ponad pół roku clostylbegyt + ovitrell nic nie pomogło wiec padła decyzja o inseminacji. Miałam ich aż 6 i nic. Doktor powiedział że zostaje nam in vitro. W sumie byliśmy przygotowani ale zdecydowaliśmy zmienić klinike do Gyncentrum w Katowicach (mimo tego że mam dalej a tu byłam na miejscu) z racji tego że ta co do niej na poczatku chodziłam kiepskie ma frekfencje i nie jest taka znana jak w Katowicach i oczywiście program 2+1 mnie zachęcił, dojazd też mam wporzadku bo wsiadam, wlatuje w autostrane 3,5godz i jestem na miejscu. Do Katowic dojezdzam prawie 300km, trafilimy do dr Mercika, pierwsza wizyta była w zeszłym roku w czerwcu,, zlecił badania wszystko OK, AMH tylko lekko podwyższone, badania męża od zawsze były książkowe. Padła oczywiście decyzja o in vitro w grudniu zaczełam stymulacje a reszte już wiesz Jutro jade na wizyte, dowiem sie co dalej, chciała bym zrobić histeroskopie bo wkoncu mam nadzieje że znajdą jakaś konkretna przyczyne, naprawia i bedzie Ok. A chce zrobić teraz bo szkoda mi zaprzepaścić 2 procedury. Za 2 razem podam 2 blastocysty. Tak że u mnie jest urwanie głowy, bywało różnie, czasem to mi aż głowa wysiadała tak mi ciężko było, nie było z kim poagadać nawet bo nikt u nas nie wie że mamy taki problem bo jest to dla mnie wstydliwy temat i nie potrzebuje litości od ludzi. Morze łez wylałam, raz było dobrze raz źle, czasami myślałam że skonczę sie spychicznie. Na szczeście mam dobrego męża który zawsze podnosił mnie na duchu, nigdy nie zwatpił w to że sie nie uda, walcze dalej bo co mi pozostało. Walka o dziecko siedzi w mojej głowie już od lat, juz mam tak zakodowane że jak wkońcu kiedyś sie uda to bedzie mi tych wyjazdów i lekarzy brakowało chyba hehe. Wiekowo jesteśmy podobne, ja mam 29.
  16. W skład Lutinusu wchodzi progesteron (uzupełnia niedobór progesteronu), a Estrofemu estradiol (uzupełnia niedobór estrogenów) Ja nie miałam transferu świeżych zarodków tylko mrożonych. Punkcje miałam w grudniu a transfer w marcu bo trzeba było po punkcji owołać z powodu ryzyka hiperstymulacji, potem znowu w lutym też transfer odwołany bo miałam za cienkie endometrium. Myśle że jak przetrwały do 6 doby to wszystko bedzie dobrze, poprostu może powoli dojrzewają. U mnie z 6 zarodków do 5 doby przetrwały 3 a 2 zamrozili od razu w drugiej dobie. Zostały mi 4 zarodki (2 z drugiej doby i 2 blastocysty) bo w pierwszym transferze miałam podana 1 blastocyste. Teraz podam 2 blastocysty + glue + intralipid + atosiban. Ja też po pierwszym transferze miałam po 2-3 dniach plamienia i też myślałam że to implantacyjne, niestety nie
  17. Tak można od razu próbować ja niestety w kwietniu miałam transfer odwołany bo został mi stary pęcherzyk ( chyba mam go do dziś bo nie chce pęknąć) dr. kazał mi pobrać estradiol i progesteron i niestety wyniki były za wysokie (pewnie zrobił sie aktywny) a potem ja sama powiedziałam że na kolejne 2 miesiące zrobie sobie przerwe bo miałam wyjazd i wogóle urwanie głowy straszne. Jak będe na wizycie to porozmawiam o histeroskopii i czy można w tym samym cyklu zrobić tez transfer, jeżeli nie to przesunę o miesiąc, może akurat coś tam trzeba naprawić i usunąć ten stary pęcherzyk i w końcu zaskoczy. Ja też jestem w programie 2+1. Patrycja to teraz odpoczywaj i nie testuj wczesniej bo sie tylko zdenerwujesz nie potrzebnie, ja sobie obiecałam że wiecej juz sikańca nie zrobie. U mnie jak sie nie uda za 2 razem to za 3 zrobie punkcje żeby mieć zamrożone zarodki, z racji tego że jak mi sie skonczy program to bede robiła potam same transfery.
  18. Ja też chodze do Gymcentrum w Katowicach, u jakiego doktora sie leczysz?
  19. Dziewczyny mam jeszcze pytanie. Czy histeroskopie można wykonać w tym samym cyklu co transfer mrożonych zarodków?
  20. Czy Ty miałaś transfer mrożonych zarodków na cyklu sztucznym i został Ci stary pęcherzyk?
  21. Ja podczas stymulacji przytyłam 5 kg w miesiąc
  22. No to koniecznie musisz porozmawiać z lekarzem o tym. Słyszałam właśnie że niektórym dziewczyną po transferze robią sie skurcze macicy i najlepszy jest na to atosiban lub inne leki, poczytaj tej o akupunkturze.
  23. Cześć dziewczyny. Herbatka, Ilona trzymam kciuki żeby sie udało. Mi niestety odroczyli transfer bo sie pojawił pęcherzyk a nie powinien, do tego progesteron za duży. Jestem teraz 2 miesiące na anty (na własne życzenie ) bo mam troche zamieszanie w pracy i do tego wyjazd w maju mi doszedł i postanowiliśmy z mężem na razie dać sobie spokój i w czerwcu zacząć na spokojnie kolejny transfer. Tak że na razie będę was obserwować i trzymam za wszystkie dziewczyny kciuki. Może przy następnym transferze bedzie lepiej.
×