Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

chybaty

Zarejestrowani
  • Zawartość

    1192
  • Rejestracja

  • Ostatnio

  • Wygrane dni

    5

Wszystko napisane przez chybaty

  1. chybaty

    Życie po rozwodzie z psem i kotem

    ale nakupila przeciez 50 roznych srodkow czystosci, z ktorych nie korzysta. Jak to sie stalo, ze samo sie nie posprzatalo? Przeciez tyle chemii kupila, to tak nie dziala, ze kupujesz i samo sie myje? moj ulubiony fragment show to byl jak po ucieczce palucha: zrobila pogadanke o tym, ze ona uwielbia czystosc, ze jest pedantyczna, a to malz cale zycie jej smiecil, brudzil, nic innego nie robila tylko sprzatala po nim. Nastepny kadr - jej ubrania na kanapie (tyle co narzekala, ze tomaszka gacie tam zawsze lezaly), razem z kocykami i ubrankiem psa, 5 butelek nie dopitych po wodzie i coli, leki, kable, resztki sniadania, cukierki, szczotka, swiece, kosmetyki, szklanka niedopita, ozdobki na blacie, w tle kartony, niewyniesione smieci, buty na srodku pokoju, a ona zaczela odruchowo zaczela "kto mi tu tak nabrudzil znowu", przypomniala sobie, ze no palucha nie ma, to na niego nie zgoni... to zaczela psioczyc na kicie i sushi xD ta zwierzeta jej naprzynosily jej rzeczy i porozrzucaly po calym mieszkaniu w tym na blacie kuchennym. Zeby jej zrobic na zlosc. Tak bylo
  2. chybaty

    Życie po rozwodzie z psem i kotem

    jeszcze dwa telewizory, ktore odkad malz odszedl razem z dekoderem - pelnia funkcje dekoratorskie. Taka sztuka nowoczesna
  3. chybaty

    Życie po rozwodzie z psem i kotem

    o okap tez trzeba dbac, wymieniac filtry... Niby nic, ale jak jej sie larwy zalegly w ekspresie?
  4. chybaty

    Życie po rozwodzie z psem i kotem

    tylko zakwas trzymajcie na polce obok ubran, bo inaczej nie wyjdzie
  5. chybaty

    Życie po rozwodzie z psem i kotem

    no przeciez kupila kiedys kotu trawe w malenkiej doniczce i trzymala ja na blacie stolu! Przeciez ona dla tej kotki robi wszystko, tylko ten niewdzieczny sierciuch nie chce zaczac pokazywac zakupow na caly tydzien!
  6. chybaty

    Życie po rozwodzie z psem i kotem

    Nie potrafie zrozumiec czemu ona tak boi sie lekarzy, a cukrzycy i prochnicy juz nie. Igly w twarz? Prosze bardzo. Igla w dziaslo? Nie, nie dziekuje. Goni za jakims wyimaginowanym pieknem, zamiast po prostu zaczac o siebie dbac. I najlepsze zabiegi i operacje nie pomoga jesli czlowiek sam o siebie sie nie zatroszczy i to codziennie, a nie od swieta. Tyle kasy buli na cud zabiegi, ale znalezc fachowca, ktory odpowiednio ja przebada i dobierze leki, pielegnacje, zadba o jame ustna, oczy, serce itp. to juz nie. Tyle zabiegow, ktore ona miala na twarz i efektow brak, a nawet jest coraz gorzej. I czemu tylko twarz? A nogi, rece, brzuch? Piersi juz od dawna nie walcza z grawitacja, skora tez juz powoli poddaje sie
  7. chybaty

    Życie po rozwodzie z psem i kotem

    to jednak bylo sprzatanie! Skoro gniazdo zwinela. Ilez to musialo byc stresu i emocji, ze po wizycie gosci musiala sie zapchac makiem... Ona tam mogla pasc z glodu! Lodowka zapchana, a ta jeszcze zarcie na dowoz zamawia. Ekolozka, a srednio co trzy vlogi musi cos palnac o srodowisku, niemarnowaniu zywnosci, o wodzie, albo o przeludnieniu. Poswiecila by te trzy minuty zycia i przeczytala co koncern coli robi ze srodowiskiem. Albo jestes fanem maka itp. i nie pouczasz ludzi, ze maja byc bardziej eko i kupowac samotne banany, albo zachowujesz sie fair i wtedy pouczanie innych ma jeszcze jakies racjonalne wytlumaczenie
  8. chybaty

    Życie po rozwodzie z psem i kotem

    tez mi sie tak wydaje. Nakupila prezencikow dla psow sasiadow, ktorych moze spotkac na spacerze (juz pomijam, ze ja bym tych slitasnych zabawek nie dala swojemu psu do zabawy, bo balabym sie, ze odgryzie jakis element i polknie, albo kawalek pluszu, albo plastik, czy metke i bedzie dramat, dwa ze niewiadomo jakiej to jest jakosci, kto to wyprodukowal, czy to ma jakis certyfikat?), a na impreze i przyjscie "gosci" nie zrobila nic? Zawsze latala po mieszkaniu, sprzatala od oka, upychala rzeczy, ktorych nie zdarzyla posprzatac w pokoju i garderobie (kto pamieta ;)), a teraz smialo zaprasza do syfu? Zawsze musiala sie pochwalic co przygotowala dla gosci, jakie prezenty przygotowala z darmowek, ktore dostala... juz jej wierze, ze tam ktos byl. Chyba dziad z baba z przyslowia
  9. chybaty

    gaslajting

    no wlasnie o w to jej laskawe dopisywanie nie wierze. Jak brali kredyt razem to mu nie robila laski, ze ona SIAMA go gdzies dopisala. Przy umowie kredytowej razem widnieli, wiec w ksiegach tez musieli razem widniec. Jesli mieli wspolne konto, na ktore oboje wplacali kase, to tez nic dziwnego, ze na mazurach tez widnieje. Albo ona klamie, albo jak zwykle nie potrafi opowiedziec najprostrzej rzeczy bez kretactw i wydziwiania i to sie obraca na jej niekorzysc, bo sie staje kompletnie nie wiarygodna w tym co mowi. Albo sama nie wie jak to bylo, bo ona od dluzszego czasu nie ma za duzo wspolnego z rzeczywostoscia
  10. chybaty

    gaslajting

    no nie do konca. Jakby kupila z majatku osobistego to nie wchodzi do masy. To sie nie klei. Tak samo placz, ze ona go laskawie dopisala do kredytu bo on by nigdy sam nie dostal to tez jest jakas brednia, bo on mial niskie zarobki, to by jej zanizal i bank moglby odmowic udzielenia kredytu na ich dwoje. Musialaby brac sama. Skoro dostali kredyt razem, to znowu taki biedny tez nie byl. Nic z tych jej rewelacji nie trzyma sie kupy
  11. chybaty

    gaslajting

    Ewa stosowala przemoc psychiczna. Jak sie obrazila, to sie potrafila ze trzy dni nie odzywac. Wiesz jakie sa kobiety. No i chlop musial wsiasc w czolgi pojechac do Moskwy po torebke, no tak bylo
  12. chybaty

    gaslajting

    no moze i tak, moze i to jego wina ta cala wojna swiatowa, ale za to jaki robil dobry bigos! Wy mu zazdroscicie Ewy i talentow malarskich!
  13. chybaty

    gaslajting

    to sie nazywa wyrachowanie i manipulowanie. Jak widzisz, ze jest zle, juz wiesz, ze tak dalej nie dasz rady - oznajamiasz jak jest, ze to koniec, trzeba sie jakos podzielic, dogadac. Jak widzisz, ze sie nie da - idziesz do sadu i to sad podzieli co trzeba. A nie nagrywasz z mezusiem razem filmy, usmiechasz sie, udajesz, ze jest okej, ale jednoczesnie zbierasz materialy na zas?! A na cholere jej te materialy? Wiedziala jak wyglada sytuacja prawna - nalezalo zgodnie z nia podzielic majatek i rozwiezc sie, a nie robic cyrki. Po co na niego haki zbierala? I co jej niby daly? Nie musi go splacic dzieki nim? Zostawil jej talerze? Po czorta jej te "materialy"? Jak byl psychiczny, to sie trzeba bylo od niego odciac, trzymac z daleka, a nie prowokowac go w filmikach, ktore wrzuca do internetu i do ktorych on bedzie mial pelny dostep jesli tylko bedzie chcial
  14. chybaty

    gaslajting

    sama mowi, ze nie robi tego dla kasy, tylko zeby pomoc innym kobietom. Ogarniacie to? Jakim cudem to moze innym ludziom przyniesc cos dobrego? Pranie publicznie brudow (i to po kilkanascie razy zmienia sie wersja wydarzen) ma pomoc innym kobietom podjac decyzje o rozstaniu? To chyba ma byc podrecznik jak NIE rozstawac sie nigdy i z nikim. Msciwosc, klamstwa, pomowienia. Ale wierzcie jej na slowo, bo ona nigdy nie klamie.
  15. chybaty

    gaslajting

    no to gratulacje, ze ona z kims takim zyla
  16. chybaty

    gaslajting

    a to prawda, ze on tej kotki od poczatku nie lubil. Z psem to co innego widac bylo, ze jego sluchala sie bardziej niz weroniki, to za nim chodzila itp. Nawet na tych filmach wielokrtonie bylo: ty ja zawolaj, bo nie chce isc. Ta sie 5 minut prosila i pies sie nie ruszyl, ten raz zawalal i psiak szczesliwy lecial. ale tak po ludzku nie bylo mu szkoda zwierzaka? Jednego zabrac, a drugiego zostawic? I to widac bylo, ze ona jest w roznych stanach, nie wiadomo czy ja nakarmi, czy po pijaku tej chatki niechcacy z dymem nie pusci... Dziwni sa oboje
  17. chybaty

    gaslajting

    oraz zlodziej kluczy. Swoich
  18. chybaty

    gaslajting

    on tez jest dobry. Psa zabral, ale kot niech tam z nia z glodu zdechnie, albo te myszy potrute niech lapie
  19. chybaty

    gaslajting

    dokladnie, to sie nie klei kompletnie. Tu rozpacz, kazde kaszlniecie analizowane w filmie, codziennie pies musi odbyc pielgrzymke do weterynarza, ta drzy czy sie nie przeziebi, wszystkie pieniadze by oddala, byleby suszi byla zdrowa. Po czym ktos Ci kradnie tego niby ukochanego, wyniunianego i wychuchanego psa, po czym ona okeeeej. Impreza na mieszkaniu tez spoko. Tylko foch, ze nie posprzatal na blysk i ze krzesel nie zostawil
  20. chybaty

    gaslajting

    aaaha! czyli najpierw musiala klamac jak najeta, ze wszystko jest super, a potem juz nie byla zalamana i zszokowana, to mogla wtajemniczyc obcych ludzi w ich pozycie. Nie no logiczne takie. Tak sie robi, to jest ogolnie przyjeta zasada savoir-vivre
  21. chybaty

    gaslajting

    ta jasne, na pewno jej klucze zabral, jak mial swoj komplet, ktorego nie gubil. Jeszcze ten placz o karte kredytowa rozumiem, ale to tez jest argument z sufitu. Mieli wspolna karte, tak, ale tylko do momentu, az postanowil sie samodzielnie oddalic. To juz sie okazuje, ze ona byla tylko jej. Nie wiem to jak nie moga zdecydowac czyje to klucze i czyja karta, to moze niech poloza na srodku pokoju i najpierw niech ona zawala, potem on i zobaczymy do kogo klucze i karta przyjda... Co za bzdura
  22. chybaty

    gaslajting

    wyjdz z mojej glowy!
  23. chybaty

    gaslajting

    nie no jasne, ze jej i ona zawsze siśko siama
  24. chybaty

    gaslajting

    Kobiety co Wy z tymi kluczami? Co oni mieli jeden klucz do domu i do furtki czy ki diabel? Wyszedl z domu, to wzial ze soba klucze. To chyba normalne? Zazwyczaj zabiera sie klucze, telefon i dokumenty/pieniadze. Zabranie nozy rozumiem, ze moze byc dziwne, ale kluczy?
  25. chybaty

    gaslajting

    i zaden nie wstydzi sie z nim pozowac do zdjec, podpisywac go na fotkach itp. To w sumie tez dziwne
×