Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Ulka

Zarejestrowani
  • Zawartość

    122
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Wszystko napisane przez Ulka

  1. Tak, też tak czytałam, po transferze też mnie bolał, gdzie myślałam, że nic z tego, ale strach jest, tym bardziej, że to czas mojej miesiączki. Krwawienia chyba nie dostanę, bo biorę kupe leków, czy może jednak się zdarzyć?
  2. Dziewczyny ja się trochę stresuję, wczoraj zacza pobolewac mnie brzuch (7tc) jak na okres, nie jest to ciągły ból, ale raz na jakiś czas się odzywa. We wtorek drugi raz z kolei poronila moja siostra wiec już zaczynam wariowac, wizytę mam w poniedziałek więc mam nadzieję, że jakoś zaniosę ten weekend.
  3. To teraz dbaj o siebie i wszystkie trzymamy mocno kciuki. Ale czemu jest Ci wstyd - nie powinno, przeciez to nie twoja wina, że nie mozesz zajsc naturalnie, nie masz na to zadnego wplywu. Robisz wszystko co mozesz, zeby spelnic swoje marzenie, nie poddajesz się. Powinnas być z siebie dumna, że pomimo tylu niepowodzen idziesz dalej.
  4. Masz rację, trzeba się odciąć od tych którzy to krytykują - mamy być wspierane a nie krytykowane. Nie byli w takiej sytuacji jak my i nie wiedzą jak to jest. Mnie najbardziej wkurzaly teksty typu - a nie mysleliscie o adopcji? Oczywiście mówiły to osoby które już miały swoje dzieci.
  5. Witaj, fajnie, że do nas dolaczylas. Dobrze jest podzielić się z kimś swoimi sprawami. Gdy pochodziłam pierwszy raz do in vitro, wiedziała tylko jedna siostra, przy czwartym podejściu wiedziała już najbliższa rodzina i znajomi, na szczęście za bardzo się nie interesowali, czekali aż sama coś powiem, ale dobrze jest mieć kogoś z kim będziesz mogła porozmawiać, kiedy będziesz tego potrzebowała. U mnie czwarty transfer okazał się sukcesem, obecnie jestem w 7 tygodniu, oczywiście stres dalej jest. Trzymam kciuki, żeby wszystko dobrze poszło. I masz rację, jesteśmy twarde babki skoro potrafimy tyle przejść.
  6. Postaraj się czymś zająć, żeby za dużo nie myśleć. Ja po tym, jak przed transferem dzień w dzień miałam wybuchy płaczu udalam się do psychologa - u niego na wstępie też się rozryczalam (w mojej klinice pierwsza wizyta była gratis-więc skorzystalam). Pomogło mi to, uspokoilam się, wyciszylam - polecam.
  7. Tydzień temu kupowałam bez problemu w aptece przy klinice, tam zawsze mają tego typu leki.
  8. No to sporo i oby pomogło te faszerowane się lekami. Ja biorę fraxiparine zastrzyk, duphaston 2x, encorton 1x, estrofem 3x, lutinus 3x, no i lekarz kazał mi jeszcze brać wit. D.
  9. Jak bardzo się niecierpliwisz to zrób w piątek, 11 dnia na pewno coś będzie. Mnie brzuch jak na okres bolał przy nieudanych, jak i udanym transferze, dlatego już zdążyłam sobie poryczec z tego powodu, a później taka niespodzianka. Nie ma reguły. Piersi wogole mnie nie bolały i w sumie dalej nie bolą, ale za to stały się pełniejsze. Zaparcia niestety są, ale to też wina leków, które przyjmuje. A ty dostałaś jakieś leki?
  10. Ja co i raz latalam do kibelka, ale chyba dlatego, że dużo więcej piłam, w nocy tragedia, nie wysypialam się z tego powodu, ogólnie nie mogłam spać ze stresu, wstawalam o 6. Częste oddawanie moczu jest uznawane jako objaw ciąży więc bądź dobrej myśli. A kiedy robisz bete?
  11. Może jaszcze trochę za wcześnie, mi lekarz zawsze kazał robić po prawie 2 tyg, ale z racji tego, że wszyscy robią wcześniej, to robiłam po10 dniach, no i w końcu za 4 razem się udało.
  12. Mnie po transferze też bolał brzuch jak na miesiączkę, byłam przekonana, że nic z tego, przeryczalam parę dni, jednak się udało.
  13. Byłam, wszystko ok, 5mm szczęścia.
  14. A nie zostawiasz sobie leków na kolejną próbę? Jeżeli nie, to byłabym chętna, tyle, że w czwartek mam wizytę i będę na 100 ptocent wiedziała, czy jeszcze ich potrzebuje. A skąd jesteś?
  15. No to chyba jeszcze trochę za wczesnie. W 6, 7 tygodniu bedzie już bilo.
  16. Ja jutro wybieram się jeszcze na bete, bo do 4 lipca jeszcze trochę. A ty już uslyszysz serduszko - super, a strach i obawy zostana z nami już do konca.
×