Ulka
Zarejestrowani-
Zawartość
122 -
Rejestracja
-
Ostatnio
Wszystko napisane przez Ulka
-
Przykro mi, wiem bardzo dobrze jak to jest. I dziekuje
-
Do mnie to jakos nie dociera, boje się za bardzo cieszyć. Staram się oszczedzac, chociaz to trudne, bo tyle rzeczy chcialabym zrobic. Kolejna wizyte mam na 4 lipca (lekarz ma urlop), nie wiem jak to wytrzymam, chyba w miedzy czasie zrobie jeszcze raz bete.
-
Ja trochę kiepsko to przezywalam (4transfery), poniewaz mnie strasznie bolalo(mam poskrecana szyjke), lekarz trochę musial się nameczyc, ale wiem, że u innych dziewczyn idzie szybko i bezbolesnie. Chociaz ostatni transfer był bezbolesny, bylam w szoku, że tak szybko poszlo, czekalam na bol, a tu nic, ale to chyba przez histeroskopie, ktora miałam robiona pare dni wczesnej - chociaz nie zapytalam o to lekarza. Na transfer musisz przyjsc z pelnym pecherzem, (nie zalecam zbyt pelnego, bo ja przed ostatnim transferem myslalam, ze się posikam, tak się opilam, a jak na zlosc bylo male opoznienie). Sam transfer trwa niedlugo (jezeli nie masz tego co ja), lekarz wpuszcza zarodek i udajesz się na odpoczynek, po 10min mozesz oproznic pecherz, a po 30 mozesz pojsc się ubrac i do domciu, dalej lezec. Przed transferem mozesz miec jeszcze wizyte na ktorej lekarz przepisze Ci leki na podtrzymanie. To chyba tyle. Powodzenia.
-
Może jeszcze nie wszystko stracone. Daj znac jak po wizycie.
-
No to super, jeden wojownik walczy. Trzymam kciuki.
-
Dzis moja bete wynosi 254 13dpt, bylam na wizycie, lekarz powiedzial, że super. Ciesze się bardzo, ale oczywiscie strach tez jest.
-
Ja w sumie podchodzilam w Warszawie, podliczajac wszystko to ok 15 tys. Sama punkcja z transferem 7750, reszta to wizyty, leki, badania. Jezeli masz czesc badan zrobionych to oczywiscie wyjdzie mniej.
-
Trzymaj się, bedzie dobrze. Bierzesz jakies leki na podtrzymanie?
-
Tak, robiłam w invimedzie w Warszawie. Po dwóch nieudanych transferach powinien ci coś zaproponować.
-
W piątek mam wizytę u lekarza, bete i hormony zrobię. Nie mogę uwierzyć.
-
Byłam, wynik będę miała po 18, ale i tak poczekam na męża, bo sama się boję zajrzeć.
-
Dzieki, te czekanie jest najgorsze. W sumie cale in vitro to jedna wielka nerwowka. Najpierw czy dobrze zareaguje na leki i urosna pecherzyki, pozniej ile komorek z tego bedzie, ile sie zaplodni i ile prawidlowo się rozwinie. Cały czas cos.
-
Mnie co prawda nie boli cały czas, ale dawal o sobie znac. Dzis w sumie mozna powiedziec, ze spokoj. A co do zaparc, to tez mam, ale to chyba przez hormony. Jutro wieczorkiem bede mialas wynik. Trzymaj kciuki. Odezwe się.
-
Super, gratulacje! Czyli z tym bolem brzucha jest roznie. Skoro mialas podane 3 zarodki to moze nie bedzie jedno serduszko tylko... Lekarz Ci zasugerowal 3 zarodki, czy sama chcialas? Oszczedzaj sie. Powodzenia
-
Jakas nowoczesna metoda na utworzenie tzw okna implatacyjnego. Bada receptywnosc endometrium na podstawie analizy ekspresji 238 genow. Robi sie biopsje endometrium, zamraza i material jest wyslany do Hiszpanii - tym to badaja (pewnie z tad ta cena). Pozwala to okreslic najlepszy moment (co do dnia, a nawet godziny) na transfer. Tylko pytanie, czy jak wyjdzie, ze transfer musze miec w niedziele, czy dla mnie otworza klinike i mi go zrobia.
-
Ja miałam 3 inseminacje + 4 transfery - jutro się okaże, ale cały czas mam czarne myśli. A na co jest ten Atosiban i intralipid?
-
Leczymy się w invimedzie w Warszawie. Przyczyny jak dotąd nie ma żadnej, chociaż jak dotąd nic nie miałam robione pod kontem immunologi, przeciwcial. Jak kiedyś zapytałam o to lekarza to powiedział, że nie ma udowodnionych badań na ten temat. Staramy się już chyba od 4 lat. Zwariować można, nie mogę przez to spać.
-
Gratulacje! Ja też strasznie się denerwuję, a wyniki robię w środę, Czwarte podejście - nie wiem ile jeszcze wytrzyma. A u ciebie które to podejście?
-
Nie czekaj tylko ruszaj. Z badaniami też się schodzi, chyba, że masz już coś porobione. Na niektóre też dłużej się czeka. Zbliża się okres urlopowy więc też to może być różnie.
-
Co do cen to wątpię. W środę jadę na bete, ale już zaczynam wariowac, bo brzuch mnie pobolewa co jakiś czas. Czemu człowiek nie może inaczej do tego podejść, przecież to w psychiatryku można wylądować.
-
Masz racje to loteria, na ktora nie mamy wplywu. Protokoly sa dwa - krotki i dlugi. Pierwszy mialam krotki, drugi dlugi - najpierw zastrzyki na wyciszenie przysadki mozgowej, pozniej na wzrost pecherzykow-wieksze dawki lekow, zeby bylo ich wiecej. Cały czas czyms sie faszeruje, teraz zreszta tez nie malo. Organizm roznie to znosi - bole glowy, zatrzymanie wody w organizmie no i przyrost wagi, ale czego sie nie robi dla "tego" szczescia. Piszesz, ze szykujesz się na jesien, czytalam na jakims forma, ze jak na jesien pis wygra wybory to szykuje ustawa (w sumie już zlozyli projekt), ze bedzie mozna podac tylko jeden zarodek i nie bedzie mozna ich mrozic wiec szykuja się straszne dla nas zmiany.
-
Masz racje, swoje przeszlam. Mialam dwie pelne procedury-zastrzyki, leki. Za pierwszym razem 3 zarodki - dwa zostaly podane w trzeciej dobre, pozniej kolejny transfer jeden pieciodniowy mrozony. Przy drugiej stymulacji komorek zaplodnilo się 9-bardzo ladnie, dwa zarodki zostaly podane od razu, a do piatej doby przetrwaly tylko trzy, teraz ostatni transfer jedna blastocysta (decyzja moja, bo chcialam, zeby zostaly mi jeszcze ewentualnie dwa podejscie i lekarza w sumie tez zasugerowal jeden, bo jestem po histeroskopi ze scretchingiem, a to podobno pomaga. Ogolnie nie mamy stwierdzonej zadnej przyczyny, hormony w porzadku, nasienie w miare, zarodki dobre jakosciowo, a mimo to się nie udaje. Oszalec mozna.
-
Hej, ja lecze się w invimedzie (dr Kaczyński), za mną czwarte podejście, w przyszłym tygodniu testuje. Nic złego nie mogę powiedzieć na lekarza, jak i na klinikę. Przemial jest, ale to chyba wszędzie, bo bardzo dużo par ma kłopoty z plodnoscia. Spóźnienia oczywiście się zdarzają, ale to z racji tego, że lekarze nie są w stanie stwierdzić kiedy będzie punkcja, a później transfer, bo każda pacjentka jest inna. W razie pytań pisz śmiało.
-
To super, powodzenia.
