majami
Zarejestrowani-
Zawartość
382 -
Rejestracja
-
Ostatnio
Wszystko napisane przez majami
-
To jak długo jeszcze do sprawdzenia? Gdyby tak była jedna miarka przykładana do nas wszystkich, to byśmy miały wszystko jasne, a tak, to każda z nas inaczej reaguje...niektóre miesiączkują będąc w ciąży, niektóre bardzo źle ją znoszą, a niektóre nic nadzwyczajnego nie czują...wiem jak łatwo mówić...ale może jesteś w tej szczęśliwej grupie, dla których będzie to piękny i spokojny czas, trzymam kciuki...
-
Iryzka, nie martw się, pewnie jest tak, że bliźniaczki będą większym obciążeniem dla Twojego organizmu niż pojedyncza ciąża i stąd taki rozjazd parametrów? Wzmacniaj się kochana, mogę Ci polecić zakwas z buraków, zapobiega anemii w ciąży, powiem Ci, ze ja piłam przez ponad miesiąc i jak lekarz zobaczył moje wyniki to powiedział, że są jak u faceta...
-
Pewnie że nie ma się czego bać :-), moja szwagierka przechodziła procedurę, ale ponad dwa lata temu, wie o naszych staraniach, ale powiem Wam szczerze, że jak ją o coś pytam, to niewiele pamięta z tamtego okresu...także zgadzam się, super, że piszemy o swoich doświadczeniach
-
Dziewczyny a myślicie że takie domowe testy ciążowe z krwi pozyskanej z nakłucia palca są wiarygodne? Podobno wykrywa wcześniej niż w moczu...
-
Spokojnie kochana, zrobiło się chłodno, wtulił się w ciepłą i miękką ściankę i smacznie śpi i rośnie, nic się nie martw
-
To czekamy razem z Tobą
-
Lexi, super...kiedy masz planowany zabieg?
-
Tak kochane...jemy zdrowo, pijemy dużo wody, spacerki...ananas obowiązkowo, bo zawiera bromelainę...tylko jak te nerwy opanować...
-
No to listopad zapowiada nam się transferowy i oby tak jeszcze w tym roku wszystkim nam się udało, ehhhhh Werka, teraz już na pewno będzie dobrze
-
o to, to, teraz nerwy w oczekiwaniu, potem czy będzie co transferować, a potem czy zarodeczki zechcą zostać z nami...a jak zechcą to i tak, jak piszecie dziewczyny do końca nie ma spokoju...ehhhh
-
Dzięki :-), jakoś na tych wizytach emocje biorą górę i nigdy nie dopytam jak trzeba... To może i do mnie ktoś się znajdzie do pary, tak za 15-16 dni...pewnie że razem raźniej, choć i tak wszystkie dajecie mega wsparcie
-
Póki co, wydaj się że będzie to 12-13 dzień od pierwszego zastrzyku menopuru, ale dokładną datę pobrania będę znać we czwartek. Piszesz, że masz menopur 180, a ja mam zalecenie 150, ciekawe z czego wynikają te różnice w dawkach?
-
Tak niewyobrażalnie przykro, siła potrzebna jest Tobie, nie ma słów które pocieszą, choć tak są potrzebne...
-
ehhh, nic nie daje nam pewności ale wiesz, jak to jest, zawsze jakaś dodatkowa procedura daje nadzieję i łatwiej wierzyć
-
z tego co mówił mi lekarz, to małe nacięcie endometrium, które ma zwiększyć receptywność i tym samym teoretycznie zwiększyć szanse na implantację zarodka...jeśli pierwsza próba zakończy się niepowodzeniem, to chyba spróbuję...
-
brawo wy cudnie!
-
Jak to zawsze w życiu dziewczyny, te piękne, wyczekane, radosne wiadomości przeplatają się z tymi trudnymi do uwierzenia i dźwignięcia, eh, Ulka, jeszcze nie trać nadziei, dołączam go dziewczyn, które wspierają Cię ze wszystkich sił, nawet nie wyobrażam sobie jaki ból teraz odczuwasz... Ja dziś stratuję ze stymulacją, zobaczymy jak będzie, bo nastrój słaby, jeszcze okaże się co powie anestezjolog, wyniki krwi w porządku, choć OB na poziomie 2, czyli norma dla noworodka, nie wiem czy to stanowi jakąś przeszkodę... No nic kochane, nie marudzę, czytam, myślę, ściskam kciuki
-
Pytałam lekarza o embryoglue...ponieważ z racji wieku będę miała transfer (oby) dwóch zarodków, lekarz niechętnie podszedł do mojej sugestii...mówi że zdarza się że zarodek przykleja się już do tego narzędzia którym transferują komórki i wtedy trzeba zabieg powtarzać, co jest już trudniejsze...ale embryohatching tak
-
rozszerzona morfologia jest/będzie potrzebna dla anastezjologa, do tego elektrolity, choroby zakaźne, weneryczne kiła i chlamydia, bo to wymóg ustawowy...
-
Mama dzielna, tyle przeszła, to i maluchy silne... piękne wiadomości, tak szybciutko rosną
-
Lekarz mówił, że 3-4 dnia po odstawieniu, ale ma być "symboliczne"
-
Iryza, po prostu maluchy już się rozpychają nic się nie martw, badania wyjdą wzorowe, pamiętaj, że potrzebujemy Twojej energii Ja dopiero (albo już) we czwartek zaczynam właściwą stymulację, teraz biorę gonapeptyl i powiem Wam że najpierw tabletki anty (rigevidon) a teraz i te zastrzyki trochę mnie rozwaliły i emocjonalnie i fizycznie, cera mi się skiepściła i ogólnie niedobrze mi tak, że jeść mi się nie chce, a schudnąć nie powinnam bo i tak nie ważę dużo... Jak dojdzie reszta to aż strach pomyśleć...ehhhhh ale czytam Was jak najlepszą książkę dziewczyny, no to pożaliłam się i walczę dalej Ściskam Was
-
Cudownie Iryza ! Widok i uczucie warte miliony Bardzo nam teraz potrzeba takich wieści, bo troszkę za dużo smutku ostatnio Niech rosną zdrowo Wasze dwa szczęścia
-
Bardzo mi przykro , wiem że Twoje serce rozpadło się na milion kawałków, ale wierzę, że wszystko da się posklejać i znajdziecie sposób na jeszcze jedno podejście... Tylko jak można pocieszyć na odległość...wirtualnie przytulam
-
Dwukrotny przyrost bety, więc wygląda super! Oby tak dalej w górę
