Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

May1223

Zarejestrowani
  • Zawartość

    206
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Wszystko napisane przez May1223

  1. Hahha ja pamietam ze podczas starań jak myślałam o obawach o tym co mnie czeka itd to się nie bałam porodu Np tylko ze trzeba będzie to pic !
  2. Jesteśmy z Tobą mocno trzymam kciuki za te 20%
  3. Rutyna je gubi powinny okazać więcej empatii i zrozumienia, maja pleść takie głupstwa to niech nie mówią nic biedna Ty nasza;(
  4. Ooo proszę jaki już jest Wielki mały człowiek
  5. Powodzenia!!! Mam nadzieje ze Uda się Wam
  6. Trzymam za Ciebie kciuki. Oby to był już koniec. Tak doktor Adamczak jest Ok.... Nam się nie udało niestety a robiłam orywatnie wszystko;( tez miałam w sierpniu i listopadzie transfer
  7. Ja Ciebie pamietam w każdym poście jest jakieś zmartwienie niech nam los troszkę odpuści będzie dobrze i ju Ci gratuluje! Nie może być inaczej i oczywiście pozytywnie zazdroszczę
  8. Stres już Cię nie opuści ale gratuluje Ci z całego serca. Staraj się myśleć pozytywnie, będzie dobrze!
  9. Pieknie! Nasze serca radują się razem z Wami
  10. Nie mam nic, dziwne ze te nasze wzajemne e mailem forum nie dochodza zobacze rano i dam znać najwyżej wymyślimy coś innego
  11. Może weź No spe?? Polez? Jak się nasili spróbuj z lekarzem się skontaktować . A powiedz bo ja już się kochana zgubiłam całkowicie który to tydz.?
  12. Hej.... u mnie dobrze. Z jednej strony poczułam ulgę jak podjęłam ta decyzje ze już nie będę żyła pod in vitro i te wiecznie czekanie na wszystko,na wizytę na transfer na wynik- ogromne obciążenie psychiczne Mama trzyma się w kwietniu pierwsza operacja która być może powie nam więcej. A mój kochany Chrześniak ... ciężko jest ale wraca na trening piłki nożnej bo to jego cały świat... lekarze sami nie wiedza jak leczyć, mówią ze Metoda prób i błędów ... wiec co ja mogę powiedzieć mimo to walczymy. Napisz mi adres do wysyłki zanetka23-18@tlen.pl to może jutro zdążę wysłać
  13. Cześć laski gratuluje wszystkim wysokich bet ! Jeśli chodzi o leki ja również mogę oddać Gonapeotyl 0,1 mg: 1 ml - 7 zasztrzykow luteina dopochwowo 100 mg 60 tabletek i metypred 16 mg 24 szt jak
  14. Iryza obawa będzie Ci towarzyszyła już zawsze podczas pierwszego szczepienia przy pasowaniu na pierwszaka, matury, prawko ale Ty zasłużyłaś najbardziej aby sie zamartwiać o Twixy
  15. Ja za to cały cZas Myśle o tym żeby anonimowo spisać dzieje mojego życia, zwłaszcza to co było bo to mnie ukształtowało ( ale mam problem ze składnią zdań) ;) i się powstrzymuje. Tak Ci autorzy są mi Znani ale jeżeli masz czas to koniecznie przeczytaj Jeździec Miedziany - Paulliny Simons, albo Camilla Lackberg i oczywiście Harlan Coben. A swoją droga książki ( dobre książki) to terapia dla duszy. Ale muszę się pochwalić ze sobie obiecałam ze po nie udanym in vitro zacznę ćwiczyć! I ćwiczę co drugi dzień według rozpiski od trenera i już widzę efekty. Zawsze każda porażkę i każda sytuacje trZeba przekuć w coś pozytywnego wtedy ma to sens i pomaga nam to przetrwać
  16. Dziewczyny teraz to ja się wzruszyłam nikt mi nigdy nie powiedział tak wielu pięknych słów jak Wy każdy namawia... nie rezygnuj na pewno się uda , jeszcze jedno in vitro a Wy po prostu rozumiecie i za to dziękuje ! Jestescie niezastąpione
  17. Nie bedę mamą ale to nie znaczy że jestem gorsza, mniej wartościowa. Po prostu mam mniej szczęścia i jest mi dana do przejścia droga pod górkę bez cudownego bobaska . Ale tak tez sobie poradzę..... muszę ... . A gdzieś po cichu w najciemniejszym zakamarku mojego serca wierze ze kiedyś całkiem niespodziewanie uśmiechnie się i do mnie los...
  18. Czytam codziennie!!! I chce wiedzieć co u Was i cieszyc się Waszym szczęściem
  19. Cześć dziewczyny ! Ja miałam dwa transfery i póki co podjeliśmy decyzje ze na tym kończymy. Być może nie mogę mieć dzieci i to nie jest kara a pewnego rodzaju znak. Od mojej siostry dzieciaczki są chore na jelita.... u chrześniaka stomia w wieku 9 lat ( podobno genetyczne) i nie wiedza jak leczyć.... ponadto moja mama również nieuleczalnie chora i mogła to przekazać swoim dzieciom czyli między innymi mnie.... Wgl w mojej rodzinie były ciężkie miesiące jak ja miałam transfer to chrześniak w tym samym dniu wyłanianą stomie - operacje na jelitka. Na początku roku myślałam ze jednak podejdziemy do kolejnej próby ale po informacjach o chorobie mamy stwierdziłam ze nie. Może tak ma być... może adopcja. Zobaczymy... dziękuje Wam za wsparcie! I za każda trzymam kciuki!!! Justys! Sąsiadko , pisz jak Tobie się wiedzie! Iryza kciuki za Ciebie i Twixy! Kazdej z osobna życzę sukcesów ! Lexy buziaki! Będzie dobrze I cała, cała reszta
  20. No ja jeszcze nie wiem kiedy i czy podejdę do kolejnej próby.... muszę sobie to poukładać w głowie i nabrać sił. Znaleźć nowa klinikę itd;) dawaj znać na bieżąco jak ida Twoje przygotowania. !
  21. Czesc kochana! Wrocilam do pracy, przed świetami duży natłok działań.... Poza tym trochę chciałam odpocząć od tematu in vitro ale sumiennie codziennie Was czytam i cieszę się sukcesami i smuce porazkami nie da się tak całkiem zrezygnować z naszego forum. A Ty jak się czujesz ? pozbierałas się jakoś? Milo mi ze o mnie pamiętałas Wszystkim ciężarnym życzę szczęśliwych rozwiązań w tym nowym roku :)a dziewczynom którym się nie udało hartu ducha Damy radę, kto jak nie my! Co roku wierze że ten kolejny rok będzie lepszy!!! I tego życzę sobie i Wam. Szampanskiej zabawy
  22. Ludzie są bezmyślni. Mama mojego partnera jest osoba „ starej daty” i nie wie o in vitro. Poza nią cała rodzina jest wtajemniczona. I co impreza swieta urodziny imieniny itd docinki ze się u nas nie doczeka wnuka... i oczywiście cisza przy stole . A najgorsze wiecie co było??? Dowiedziałam się ze pierwszy transfer się nie powiódł i szwagierka za miesiąc oznajmiłam ze spodziewa się 2 dziecka i termin porodu był DOKŁADNIE taki sam jak ja bym miała..... Myślałam ze nie dotrwam do końca ..
  23. Mi tez przykro.....niby sibie radzimy z tym wszystkim ale.... takie drobnostki.... zakupy w galeri sklep z ubraniami dla dzieci, wieczorny film i oczywiście musi być obowiązkowo jakiś cud narodzin w fabule a u nas w salonie zapada cisza...takie to wszystkie ciężkie. Nie wiem czy potrzeba czasu czy co mamy zrobić żeby nie czuc bolu ....
×