Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Ola_

Zarejestrowani
  • Zawartość

    110
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Wszystko napisane przez Ola_

  1. Majami błagam, przestań myśleć o ciąży biochemicznej. Przecież wszystko jest w porządku. Tak bym chciała, żebys miała już w sobie ten spokój i pewność, że wszystko jest ok. Że wreszcie będziesz mamą
  2. Majami, Polinka, Werka, bardzo Wam dziękuję. Życzę nam wszystkim, bysmy już to co złe miały za sobą. Życzę nam z całego serca, by wreszcie życie przestało nas doświadczać i przyniosło radość. Naprawdę, niczego bardziej nie pragnę.
  3. Obyś miała rację kochana.. W tym wszystkim natłok złych emocji, zmarła moja babcia. Martwię się o to, czy te emocje nie zaszkodzą zarodkom.. Strasznie to wszystko trudne i ciężkie.. To nie był łatwy rok. Tak bardzo pragnę, by w natłoku tych wszystkich złych informacji choć ta jedna była dobra...
  4. Tak, trzecie. 2 pierwsze były na cyklach stymulowanych a ten jest na naturalnym.
  5. Wiecie co, to pierwszy transfer po którym "czuję brzuch". Nie umiem tego wyjaśnić co to dokładnie oznacza. Ale "czuję brzuch". Mam nadzieję że nie jest to żaden zły znak...
  6. Karolinko, nadzieja umiera ostatnia, pamiętaj o tym. Bardzo Ci kibicuje i naprawdę chciałabym, by ta beta drgnęła wreszcie!
  7. Patrycja daj znać jak się czujesz po transferze! Wszystkie tu mocno trzymamy za Ciebie kciuki
  8. Witaj Milenko! Na pewno masz szansę, są wśród nas dziewczyny z przeróżnymi problemami, wszystkie próbujemy. Niektóre już są mamami, a inne już niedługo nimi będą. Także trzymamy kciuki. Nie puszczaj tej fałdy skóry do końca podawania leku. Ważne, żeby opukać strzykawkę trzymając igłą do góry tak, by ewentualne powietrze przesunęło się na górę. Następnie lekko naciśnij strzykawkę by usunąć to powietrze aż do pojawienia się kropelki leku na igle. Wtedy podawaj zastrzyk. Możliwe że pod wpływem powietrza trochę zassała się krew do strzykawki. Ja po wstrzyknieciu leku, czekałam jeszcze ok 10s na wcisnietym tłoku strzykawki i dopiero wyjmowalam. Lek podawaj powolutku. Może te rady pomogą.
  9. Werka... Brakuje słów, tak bardzo trzymałam kciuki za Ciebie. Musisz to przeżyć, przeplakać jeśli potrzebujesz i zbieraj siły do kolejnej próby. Jesteś mega twardą babką, nie zapominaj o tym i nie opuszczaj maty! Jeszcze nie koniec walki!
  10. Niczego bardziej nie pragnę. Dziekuję
  11. Majami, jest cudnie! Przecież właśnie ostatnio sam lekarz Cię uspokajał, że wynik jest dobry. Beta ma przyrastac co najmniej o 66%,u Ciebie przyrosla 70%. Czyli WSZYSTKO jest w jak najlepszym porządku! Gratuluję Ci z całego serca Liczby nie kłamią!
  12. Nie rób sobie tego... Weź sobie melise wypij. Relax! Obejrzyj coś może.
  13. Kochana, truj jeśli tego potrzebujesz Ważne, żebys czuła się dobrze, a jesli to Ci pomaga to nie żałuj sobie No mam nadzieje, że zostaną. Boję się, że moja psychika nie dźwignie trzeciej nieudanej próby. Ale nie chce na razie o tym myśleć.
  14. A ja leżę, relanium mnie osłabia i jestem cały czas senna. W nocy śpię jak zabita. W dzień chodzę "przetrącona" tym relanium i modlę się, by kropki ze mną zostały.
  15. Hehehe wariatki Majami ja to o Ciebie jestem mega spokojna! Wiem, że jest ok! Sama sobie to robisz łobuzie
  16. Oczywiście, że możesz! Nie musisz o to pytać Bardzo serdecznie Cię witamy!
  17. Izulka, no i super! My zrobiliśmy tak samo. Wszyscy to uszanowali. Nie dopytuja już ale wiem że wspierają.
  18. Keffy, Polinka..co tu mądrego powiedziec...? Rozumiem Wasze niepokoje. Też miałam podobnie. Teraz już podchodzę do wszystkiego inaczej. Nie ma czegoś takiego, że "zapeszycie". Co ma być to będzie. A wypowiedzenie radosnej nowiny w postaci dobrego wyniku, czy dobrych badań nie jest magicznym zaklęciem. Nie jest też żadną wskazówką dla wszechświata, by ten nam przeszkodzil i zagrał na nosie. Kochane moje, uczestniczymy w czymś co można porównać do laboratorium NASA. Na szkiełkach powstaje nowe życie, które podane do naszego organizmu (najlepszych możliwych warunków) ma się dalej rozwijać. Mówimy o czymś co ma bardzo zaawansowane podłoże naukowe. Zostawmy zabobony babciom leżącym krzyżem w kościołach - nie da się "zapeszyć". Mój mąż długo pracował nad moim sposobem myślenia. Dziś podchodzę do tego bardziej naukowo. To pewien proces, który żeby się powiódł wymaga wielu różnych czynników, które muszę w danym momencie wystąpić. Pamiętajcie, że statystycznie mniej niż połowa naturalnych zapłodnień ma szansę na ciążę. To czysta natura. Myślę sobie, że tylko uświadomienie sobie tego wszystkiego i zmiana myślenia może pomóc nam w tym, byśmy umialy dzielić się małymi sukcesami i radościami, ale też niepowodzeniami. To wszystko pozwoli nam nie myślec o tym, że jesteśmy czemuś winne, bo może "zapeszyłyśmy". Oczywiście w tym wszystkim jesteśmy kobietami, z ogromnymi pokladami różnych emocji. Nie da się ich ot tak wyciszyć. Pozwólmy sobie na nie. Ja też nie wszystkim mówię o naszych staraniach. To grono jest bardzo wąskie i wyselekcjonowane. Mam nadzieję, że przynajmniej jedną z Was dotarła do końca tego wywodu
  19. Werka, dziś wielki dzień! Trzymam kciuki, musi być pięknie! Majami, dziś tylko poteierdzisz to, co już wszystkie wiemy. Jesteś w ciąży kochana czekam na Twój wynik Sylwia, daj znać jak po wizycie! Mocno trzymam kciuki!
  20. Werka, bo Cię przełożę przez kolano Spokój ma być! Królewno, nie masz już teraz na nic wpływu. Będzie co ma być, stres nic Ci nie da. Może tylko zaszkodzić. Więc spokój, spokój i jeszcze raz spokój. Bardzo mocno trzymam kciuki i czekam na jutrzejszy, pozytywny wynik! Ściskam Cię mocno! PS. Sama się stresuję jak cholera tym swoim transferem a się mądrzę
  21. Karolinko w klinice invicta 1000zl za jedno pobranie. Pobrania są 2 (co drugi dzień). Na wyniki czekaliśmy jakoś ponad 2 tygodnie. W dniu transferu miałam progesteron 11,79. Lekarz powiedział, że na naturalny cykl to bardzo dobry wynik. Dziękuję, ja za Ciebie też mocno trzymam kciuki!
  22. Kasiunia Dziękuję, robię co mogę
  23. Ze mną mąż był przy pierwszym i tym wczorajszym transferze. Przy drugim niestety nie mogło go być. Pani położna znalazła dla Niego miejsce u wezgłowia fotela, siedział i wspierał To magiczna chwila i dziś się śmiejemy, że czuł że był przy zapłodnieniu
×