DoMi
Zarejestrowani-
Zawartość
381 -
Rejestracja
-
Ostatnio
Wszystko napisane przez DoMi
-
Na Hiperstymulację. Miał mi ją wyhamować
-
Już się uspokoiło ale powiem Wam że bardzo się cieszę, ze zrobiłam dziś test z krwi bo tak to pewnie bym pomyślała że dostałam okresu i już po wszystkim a tak to szybki telefon do lekarza i wiem, że nie ma się czym martwić
-
Jej dziewczyny ale się porobiło. U was czarne humory a u mnie... Tadam plamienie tak że musiałam wymienić wkładkę oczywiście zaraz zadzwoniłam do mojej doktor i nie kazała się tym przejmować bo w okresie miesiaczki to normalnie. Jedynie co to poradziła wziąć dodatkową dawkę luteiny pod język. I leżeć. No i dostinex już muszę odstawić.
-
Dziękuję teraz tylko czekać do piątku na kolejną betę oby
-
Tak, jestem na zwolnieniu. Dostałam na dwa tygodnie od transferu. Rany dziewczyny nie kraczcie tych bliźniaków mi po tylu latach wystarczy jedno szczęście
-
Mam informację żeby dzwonić dopoeoro 15 dnia po transferze ale chyba jutro zadzwonię do konsultanta i się wszystkiego dowiem. Napisałam SMS do mojej doktor ale jeszcze nie odpisała. Mam jednak wrażenie że razem z rosnącą beta trochę mi się powiększyła hiperka bo bardziej czuję wzdęty brzuch ale nic innego się nie dzieje. Martwię się jednak o dostinex bo to silny lek a nie mam informacji kiedy go odstawić (mam przepisane 2 opakowania po 8 tabletek, biorę od transferu). Wiem że bliźniaki są po linii żeńskiej ale nie potrafię wytłumaczyć dlaczego teść i jego ojciec są z bliźniaków i syn brata tescia też ma blizniaki
-
Dziewczyny wszystkim Wam dziękuję za trzymanie kciuków i gratulacje! Niestety nie mogę dziś rozdać więcej serduszek bo wykorzystałam swój limit Mam nadzieję, że w piątek beta się podwoi
-
Miałam podany 1. Ale u mojego męża jest tendencja do bliźniaków. Jego ojciec ma bliźniaczkę i siostra też ma teraz już 4letnie bliźniaki. Kurcze mam nadzieję, że się nie podzielił hehe
-
Teraz się zaczynam zastanawiać czy to nie za wysoki wynik jak na 9 dzień
-
Nie mogę uwierzyć! 261,0 mIU/ml
-
Nie, miałam tylko HSG
-
No widzisz, wiec raz jest tak a raz tak. Jest za dużo niewiadomych dlatego in vitro to nadal właściwie taka zgadywanka. Nikt nam nie da 100% szans
-
Po krotce to w ivf odpowiednio przygotowane plemniki same mają zapłodnić pobraną komórkę a w icsi plemnik jest wprowadzany bezpośrednio do komórki. Poczytaj sobie o ivf a icsi Pewnie dokładniej by Ci to wytłumaczyła Aja ale ja nie jestem ekspertem w tych sprawach
-
Brałam witaminę d3, mama dha, koenzym q10 i oczywiście folik. Przez mutacje mtfhr biorę folian, b12 metylowaną i modulator homocysteiny. Ale to już ona ci pewnie powie na wizycie co masz brać itd. a jak nie to sama zapytaj. Z perspektywy czasu widzę że faktycznie szkoda czasu i pieniędzy na ivf bo jest tu za dużo niewiadomych, które mogą popsuć całą próbę. Zdecydowanie polecam brać ICSI
-
Oby niezbyt mocna to nie powinna zaszkodzić. Będzie dobrze
-
Hehe być może bo ciągle mu tłumaczę, że musi być grzeczny i nie może mnie przyprawiać o zawał jak chce mieć rodzeństwo
-
Miałam u niej tylko wypis po pierwszej punkcji. Wszystko dokładnie wytlumaczyła ale potrzebowała kilku konsultacji. Stanęła na wysokości zadania kiedy tuż po przyjeździe do domu zaczęłam ostro wymiotować. Zadzwoniłam do kliniki po czym połączyli mnie z nią i od razu wystawiła receptę na silne leki przeciwwymiotne, potem jeszcze raz do mnie dzwoniła z pytaniem jak się czuję i przekazała informację anestezjologowi, który też do mnie dzwonił
-
W laboratorium w klinice mam wyniki w ciągu 1.5 h ale nie chciało mi się jechać i zeszłam tylko do diagnostyki a tam mają tak naprawdę dzień roboczy na opracowanie wyniku jednak zawsze miałam do wieczora
-
Ojej to dodałaś mi otuchy dziękuję! Chyba zaczynam panikować hehe. Życzę tobie i córeczce zdrowia bo w tych czasach chyba jest najważniejsze
-
Prowadzi mnie doktor Zygler, ma różne opinie ale wedlug mnie jest świetnym lekarzem. Byłam też na monitoringu u Starosławskiej, a kontakt miałam też z Tarczyńską a ostatnio transfer miałam u Obuchowskiej i ona akurat zrobiła mnie nie bardzo negatywne wrażenie. AMH mam 2.70. To było moje drugie podejscie. Za pierwszym razem pobrali 9 komórek, zapladniali 6 z czego żadna poprawnie się nie zapłodniła klasycznym IVF. Więc transferu nie było. Za drugim razem pobrali 12 z czego 9 się zapłodniło (ICSI, selekcja plemników, aktywacja oocytów), w 5 dobie miałam transfer wykluwającej się blastki i dziś testuję Z akupunktury nie korzystałam.
-
Krew oddana, wyniki będą do wieczora. Mój poziom stresu sięga zenitu bo wczoraj kot skoczył mi na brzuch i idealnie łapką trafił w podbrzusze w nocy obudził mnie ból brzucha w tym miejscu gdzie skoczył i przeszło dopiero rano jak wzięłam drugą nospe mam nadzieję, że nie narozrabiał
-
Ja leczę się w Novum. Jeśli chciałabyś się czegoś dowiedzieć to pisz priv
-
Mój właśnie aż przesadnie jest przekonany że się udało. Mówi do blastki i śpi z ręką na moim brzuchu. Trochę mnie to rozstraja bo co będzie jak się nie uda?
-
Pędzę jutro z samego rana ale strasznie się boję że moje przypuszczenia się nie potwierdzą
-
Ja już dziś wykupię badanie to przynajmniej może moja głowa się uspokoi hehe
