DoMi
Zarejestrowani-
Zawartość
381 -
Rejestracja
-
Ostatnio
Wszystko napisane przez DoMi
-
Oj to nie jestem największą wariatką hehe a tak z ciekawości to wyszlo ci coś? Mnie taki ból jak okresowy wybudził chyba przedwczoraj aż męża budziłam bo się wystraszyłam i brałam nospe i dziś w nocy też bolał. W sumie czuje dziś ten brzuch przez cały dzień.
-
Rany ale ze mnie wariatka dziś 8 dzień po transferze a ja nie wytrzymałam i zrobiłam test z moczu. Brzuch mnie pobolewa jak okres i na piersiach wyszły niebieskie żyłki więc miałam jakąś tam nadzieję że może wyjdzie. No i wyszedł ale negatywny. Wiem, że to nic nie znaczy ale myślicie że jutro mogę iść zrobić betę z krwi? Z 5 dniowej wykluwającej się blastki to już powinno coś być a ovitrelle też już chyba nie zafałszuje wyniku
-
Odpoczywaj Powodzenia Ja też jestem w grupie tych nieszczęśników po pierwszej punkcji doszłam do siebie dopiero na drugi dzień. Dlatego przed drugą anestezjolog podał mi leki przeciwbólowe i przeciwwymiotne potem jeszcze powtórka w kroplówkach i obyło się bez sensacji
-
Nie martw się, lekarz wie co robi. Ja mialam pierwszą kontrolę w 5 dc czyli 4 dniu zastrzyków. Już wtedy było widać kilkumilimetrowe pęcherzyki
-
Witaj Ja przy pierwszej stymulacji już po pierwszych dniach miałam wahania nastroju (byłam strasznie płaczliwa) i dość mocno czułam jajniki ale przy drugiej już było spokojnie i czułam się bardzo dobrze. Punkcja faktycznie potrafi być nieprzyjemna ale to też jest do zniesienia (jeśli miałaś już narkozę i źle ją zniosłaś to uprzedź o tym anestezjologa), no a transfer to już pestka. Potem najgorsze czekanie na testowanie Życzę Ci powodzenia
-
Tez się nad tym zastanawiam. Miałam transfer 7.09 ale mam zrobić test dopiero po 15 dniach. Mimo to spróbuję testować w środę bo to chyba byłby 10 dzień to może już coś wyjdzie. Mi lekarz po transferze kazał brać nospe przez 3 dni 3xdziennie a w razie potrzeby. Dziś mam 6 dzień i w nocy obudził mnie potworny ból brzucha (taki jak okresowy) i po nospie się uspokoiło. Są kobiety które przez całą ciążę biorą nospe więc nie może być szkodliwa dla dziecka.
-
Ja leczę się w Novum. Lekarze, położne i pielęgniarki sympatyczne. Widać, że wszyscy znają się na swojej pracy. Jeśli wybierzesz lekarza który jest w klinice przez cały tydzień to spokojnie możesz się umawiać tylko do niego ale jeśli twój lekarz pracuje tylko kilka dni w tyg to przygotuj się na rotacje lekarzy. Aczkolwiek nie jest to duży problem bo tam i tak wszyscy się ze sobą konsultują. Przy pierwszej próbie jeżeli nie widzą jakiś przesłanek to nie zlecają tony kosztownych badań co czasem może ograniczyć zbędne wydatki. Dopiero przy kolejnej próbie zlecają bardziej zaawansowane badania. W ubiegłym tygodniu wymieniali tam aparaty usg na nowe. Jedynie co jest na minus to to, że niestety ceny są tam trochę po zawyżane. Pewnie to dlatego, że właścicielem kliniki jest słynny dr Lewandowski. A i mają dofinansowanie z miasta. Na pierwszą wizytę trzeba trochę poczekać chyba że trafisz na lukę ale potem wszytstko już idzie normalnie. Jeśli potrzebujesz więcej informacji to pisz
-
Będzie dobrze
-
Gratulacje!
-
Dziękuję, od razu jestem spokojniejsza bo przez tą hiperstymulację zaczynam świrować i doszukuje się nie wiadomo czego
-
Właściwie od dnia punkcji bardzo bolą mnie piersi. Dziś jest już 4 dzień po transferze a piersi dalej bolą. Lekarz mówił że po punkcji jak hormony będą spadać to powinno się uspokoić a mnie po transferze zaczęły boleć jeszcze bardziej zwłaszcza po bokach od zewnątrz. Czy to normalne? Też tak miałyście? Bo już nie wiem czy się martwić czy wreszcie samo przejdzie.
-
Trzymam
-
40 lat nie jest znowu tak dużo żeby nie wyprodukować zdrowej blastki. Teraz wiele konie rodzi po czterdziestce i ma piekne, zdrowe dzieci Miałaś 8 komórek i jedną blastkę, może w 2 czy 3 dobie komórek było więcej i gdyby były podane to w twoim brzuszku byłoby im lepiej i by się udało. Mi lekarka mówiła, że czasem lepiej zrobić transfer wcześniej. Może druga stymulacja byłaby bardziej owocna? Ja mam 28 lat a w pierwszej stymulacji miałam 9 komórek i żadnego zarodka a w drugiej już 12 i 6 blastek Jeśli masz chęci i siłę to ja bym spróbowała podejść do stymulacji jeszcze raz.
-
Tak jak mówią dziewczyny- warto zrobić drugie badanie. Z moich doświadczeń radzę iść na badanie rano, poranne nasienie czasem ma lepsze parametry. Na jakość wpływa też każda nawet najmniejsza infekcja. U mnie ostatnio tak było. Przed samym in vitro mąż miał infekcję i ewidentnie jakość plemników które oddał już do zapłodnienia była słabsza (ale jednak udało się wybrać te najlepsze i wszystkie komórki się zapłodniły)
-
Oby oby dziękuję za wsparcie
-
Dziwne te nasze organizmy. Musiałaś mieć brzuch jak w ciąży przy takich rozmiarach jajników. Dobrze, że po jakimś czasie wszystko wraca do normy Mnie też jakoś nie boli podbrzusze, jedynie co to może mnie trochę mdli ale to chyba od luteiny pod język bo jestem bardzo wrażliwa na smak i zapach a ona akurat jest ochydna. No ale żeby nie było zbyt idealnie to niestety od rana mam straszny katar, którego nie mogę się pozbyc nawet inhalacjami aż ciężko mi się oddycha bo od zawsze mam problem z oddychaniem przez usta chyba muszę kupić coś w aptece żeby go odetkac
-
Ojej 15x10?! Ja nie zapytałam nawet jak bardzo mi urósł ale chyba nie jest tak źle bo obwód brzucha mi się nie powiększył Dziękuję za dobre słowo
-
Aja wiem, że podjęłam odważną decyzję na własne ryzyko ale biorę wszystko albo nic. Jest dokładnie tak jak mówisz, jeśli będzie ciąża to pewnie i hiperstymulacja się wzmocni bo beta hcg będzie stymulowała jajniki, chyba że do tego czasu leki na przeciwdziałanie hiperstymulacji zadziałają i mój jajnik wróci do normy. Mam neoparin i dostinex. To w sumie te same leki które są podawane w szpitalu jeśli coś się dzieje. Dodatkowo doktor powiedziała, że gdyby zarodki były słabszej jakości to by nie dyskutowała tylko sama je podała więc to mnie utwierdziło że chyba nie ma takiej tragedii. No i prawdopodobieństwo, że wydarzy się najgorsze to 1%. Dodatkowo zmrozilismy 5 ładnych blastek prawie wszystkie 5.1.1 więc w razie gdyby jajnik nie wytrzymał to mam jakiś mały zapas.
-
Bardzo Ci współczuję takiej sytuacji. Jednak wydaje mi się, że właśnie my powinnyśmy się cieszyć z każdej choćby małej dobrej chwili. Beta rośnie-cieszmy się, pęcherzy jest-cieszmy się itd. Zobacz masz swoje maleństwo w brzuchu Może twój dzidziuś musi mieć więcej czasu i nadrobi? Wiem, że dla nas szukanie problemu na każdym etapie to normalka. Ale nic nam to nie daje oprócz właśnie depresji Ja wczoraj miałam podany zarodek mimo powiększonego jajnika. Miałam też trochę płynu w brzuchu. Grozi mi poważna hiperka i np.skręt jajnika. Dostałam neoparin więc znowu muszę się kłuć a mimo tego wszystkiego bardzo się cieszę, że mam szansę mieć swoje maleństwo w brzuchu. Życzę Ci wszystkiego dobrego
-
Och dziewczyny wcale nie było tak kolorowo. Niestety okazało się że prawy jajnik jest powiększony i jest też trochę płynu w brzuchu. Lewy jajnik na szczęście ok. Doktor trochę się wzbraniała przed transferem bo "zarodki są ładne to może warto poczekać i nie ryzykować hiperki". Gdyby zarodki były gorszej jakości to by chętniej zaryzykowała. Jednak dlatego, że estradiol miałam niski i lewy jajnik też ok to zgodziła się na transfer. Dostałam jakieś leki na przeciwdziałanie hiperki ale mimo wszystko może się pojawić trochę się boję ale w sumie kto nie ryzykuje ten nie pije szampana. Miała któraś z Was taką sytuację?
-
Cudownie! Ja muszę poprosić lekarza żeby wytłumaczył mojemu mężowi że po transferze nie muszę przez 2 tygodnie leżeć plackiem z nogami w górze Gdyby usłyszał, że chcę iść tak jak Ty na wesele to chybaby o osiwiał hehe Ale może uda mi się go namówić na weekend nad morzem
-
Gratuluję! Ja ostatnio czytałam że pierwsza wizyta pęcherzykowa jest ok 20 kilka dni po transferze ale nie wiem jak to jest w praktyce
-
Kochane, dziękuję za podpowiedzi i podniesienie na duchu. Zaraz po transferze zajadę do księgarni i kupię tyle książek żeby zająć głowę na 2 tygodnie hehe A godziny wleką mi się dziś niemiłosiernie wolno a niby do 14.30 już tylko chwilka
-
Moje drogie, macie jakieś złote rady na 'po' transferze? Za parę godzin jadę do kliniki i już zaczynam świrować
-
Kochana ja mam transfer jutro. Oczywiście żadnych testów na COVID nie trzeba robić tylko wypełniane są karty wywiadu epidemiologicznego. Jeśli chodzi o wirusa to mi doktor powiedziała że nikt jeszcze nie zbadał jak on wpływa na płód. Być może jest jak z grypą. Wszystko albo nic. Raczej nie powoduje wad płodu. Bardziej niebezpieczny jest dla dorosłych.
