Nie zgadzam się z tym,że dzieci będą ważniejsze...mój prawie były mąż odszedł ode mnie i dzieci i wogole o synu nie pamięta a corke raz na jakiś czas zabiera....za to dzieci swojej kochanki chyba pokochał,co mnie bardzo boli. W Sądzie grał idealnego tatusia ,ale jak tylko zapadł werdykt z orzekaniem o jego winie pokazał swoje prawdziwe "ja". Odwołał sie i po roku czasu mam wyznaczoną rozprawę. Kwestia formalna,ale ile trzeba czekać.... wracając do meritum sprawy ,nie dla każdego ojca dzieci są najważniejsze. Przykre, ale jakże prawdziwe...