karioka84
Zarejestrowani-
Zawartość
196 -
Rejestracja
-
Ostatnio
Wszystko napisane przez karioka84
- Poprzednia
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- Dalej
-
Strona 3 z 7
-
Ja już po punkcji, pobrano 5 komórek, ale jutro będą dzwonić ile było dojrzałych i ile się zapłodniło. Trochę jestem zła bo chcieliśmy do tej procedury dokupić specjalne podłoże do hodowania zarodków, a przed samą punkcją dowiedziałam się że podłoże nie dojechało. Nie wiem jak to teraz wszystko wyjdzie, byłabym trochę spokojniejsza jakbym wiedziała że zrobiłam wszystko co mogłam, a tak jak coś nie wyjdzie to będę myśleć czy może z tym podłożem nie wyszłoby inaczej... Ogólnie po punkcji czułam się bardzo dobrze, ale jak wysiadałam z auta po 2 godzinnej podróży do domu to prawie zemdlałam w klatce, nie byłam w stanie wejść na górę, zrobiłam się cała mokra i kręciło mi się w głowie. W końcu po 20 minutach siedzenia na schodach zrobiło mi się trochę lepiej i poszliśmy do domu. Dziwne bo to moja 5 punkcja i po wcześniejszych czułam się naprawdę dobrze, a dzisiaj... Wydawało mi się że mój organizm dobrze na to wszystko reaguje, ale widzę że już jest bardzo zmęczony.
-
No to super, ja tak patrzę po swoich poprzednich stymulacjach i mniej więcej wiem czego się spodziewać. Ale w poniedziałek już będzie wszystko wiadomo
-
Zaledwie 1300, co w porównaniu do 15 tysięcy Strusio to niezła przepaść Ale właśnie wykiełkowało mi awokado, więc biorę to za dobry omen
-
Dzisiaj 7 i ostatni dzień stymulacji. W poniedziałek punkcja. Jest 6 pęcherzyków ale niski estradiol więc nie liczę na więcej niż 2 komórki, ale oczywiście wszytko okaże się w poniedziałek Ustaliliśmy z lekarzem że tym razem odraczamy transfer i będziemy go robić na cyklu naturalnym, jeżeli oczywiście będzie co transferować, bo z poprzednich 4 punkcji miałam tylko 1 transfer.
-
Hej! Co teraz bierzesz? U mnie też słabo, dziś 5dc i tylko 4 pęcherzyki, estradiol tylko 525. W piątek kolejna wizyta ale też nie liczę na przełom.
-
Jeżeli dojazd do Warszawy czy gdzieś dalej jest dla was problematyczny to spróbujcie w Lublinie. Może w tym Provivo, ja byłam w Ovum i z 7 zapłodnionych komórek nie uzyskaliśmy żadnej blastocysty, a w Wawie z 3 komórek była 1, ale transfer nieudany. Ale to oczywiście tylko mój przypadek. A jakie masz amh? Może się będziesz dobrze stymulować i u was pójdzie łatwiej.
-
Przyznam że nawet o niej nie słyszałam. A do jakiej pani doktor chodzisz? I z jakimi problemami? A w ogóle to powinnam zacząć od gratulacji
-
Hej! My leczyliśmy się w Ovum, ale bez rezultatu. Koleżance ginekolog z Lublina powiedziała żeby odpuścić Lublin i od razu jechać do Wawy albo Białegostoku. Mi to samo powiedział ostatnio też lekarz rodzinny jak dzwoniłam po receptę. Także chyba coś w tym jest. Wydaje mi się że jak jest jakiś bardziej skomplikowany przypadek to w Lublinie może być problem, ale na pewno jakieś sukcesy mają, inaczej kliniki by nie istniały.
-
W sumie do, ale jak brałaś coś przed to też daj znać
-
Dziewczyny brałyście może Miovelia lub Miovelia Nac podczas stymulacji? Coś pomogło? Czy można to brać bez pcos, bo wszędzie czytam że to pomaga przy pcos, a co jeśli ktoś nie ma - czy nie zaszkodzi?
-
Hej! Możliwe że ja ale dopiero za jakiś miesiąc będę wiedzieć czy mi lekarz znów to samo przepisze a jaka cena? I skąd jesteś?
-
Jasne, menopur 150j + gonal f 300j od 2dc. Od bodajże 6dc Cetrotide. Przez następne 3 dni wszystko razem i potem punkcja. No to faktycznie niedużo... może też problem z nasieniem?
-
Dziękuję gdyby nie ból brzucha to mogłabym się jeszcze łudzić że to nie okres, ale... Powtórzę betę w piątek żeby mieć czyste sumienie że zrobiłam wszystko co powinnam.
-
Czyli to nic aż tak dziwnego. Czy lekarz ci to jakoś jest w stanie wytłumaczyć? Jednak teraz wydaje mi się, że badanie progesteronu po transferze ma duży sens, szkoda że wcześniej o tym nie pomyślałam. A ile progesteronu brałaś po transferze?
-
Tak, pamiętam tę historię Jeszcze nie dzwoniłam, czekam aż skończę pracę.
-
Hej! Nie wiem czy część z was mnie pamięta z forum z tamtego roku przypomnę: 3 stymulacje, 0 blastocyst, 0 transferów. W marcu po 4 stymulacji w końcu uzyskaliśmy 1 blastocystę i tydzień temu miałam transfer. Niestety dziś dostałam okresu i poszłam na betę, wynik 3,19 7dpt. Mam pytanie: czy któraś z was dostała okres podczas brania progesteronu? Jaka może być tego przyczyna?
-
Co za niesamowita wiadomość! Jakbym nie była w pracy to pozwoliłabym sobie na łzy wzruszenia
-
Hej! Ja jestem z Lublina. Leczymy się w Ovum, ale na następną procedurę przenosimy się do Warszawy. A ty u kogo jesteś?
-
Hej! U nas była taka sama sytuacja. Z 5 zarodków żaden nie przeszedł w blastocystę. Co prawda miałam mieć transfer odroczony, więc i tak widziałam że świeżego transferu nie będzie. Dopiero za tydzień mam wizytę u lekarza po tym wszystkim i spróbuję się dowiedzieć co tam się zadziało, ale przypuszczam że dostanę odpowiedź taką jak ty.
-
Tam naprawdę tak dużo rzeczy jest na nfz? Tylko dla mieszkańców Warszawy czy dla wszystkich?
-
Aga u jakiego lekarza na Starynkiewicza się leczyliście?
-
A co bierzesz i jaką dawkę? Pisząc zarodki masz na myśli blastocysty? Czy po prostu zarodki?
-
I dieta i meta że tak napiszę. Ja 10kg mniej także widać działa. 8 miesięcy brania leków to krótko? To ile to trwa taka poprawa? W ogóle to podjęłam decyzję że spróbujemy jeszcze raz i już mi dzisiaj lepiej trochę.
-
No o ilości to na pewno bo u mnie z tym też słabo. Ehh no nic, zobaczymy co lekarz na to wszytko powie.
-
Żadnych dodatkowych badań nie robiliśmy, więc tak, chyba trzeba będzie dokładniej zbadać to nasienie. Ja dzieci nie mam, ale mój partner ma córkę z poprzedniego związku, więc raczej zawsze zakładałam że problem leży bardziej po mojej stronie. O insulinooporności wiem, ale już od kwietnia biorę leki więc naprawdę zakładałam że te komórki będą lepsze.
- Poprzednia
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- Dalej
-
Strona 3 z 7
