Strusio85
Zarejestrowani-
Zawartość
1538 -
Rejestracja
-
Ostatnio
-
Wygrane dni
2
Wszystko napisane przez Strusio85
-
Tak Wiesz..jeśli ktoś na pierwszej wizycie mówi, że wszystko super, że pewnie się uda naturalnie a w najgorszym razie inseminacja. Ze ivf to ostateczność i na pewno nie będzie trzeba... Ze jestes młoda i zdrowa ...a po 3 miesiącach stwierdza, że jesteś stara, że nie ma czasu, ze masz endometrioze i zrosty ( których jakoś na 1 wizycie nie widział ) i nie wie czy Ci ivf pomoże i proponuje długi protokół żeby cyt " cokolwiek wyłuskać " bo jest bardzo źle. ..no i wpisuje Ci do karty chorobę której nie masz ...to sorry ale nie masz już do takiego lekarza zaufania ... Ja płakałam po wizycie u niego kilka dni i bałam się panicznie, że że stymulacji nie będę miała nawet 1 zarodka . Wiem, że wiele osób go chwali, ja na same wspomnienie mam dreszcze .... Miałam wrażenie na tej ostatniej wizycie ( bo już nigdy po niej nie wróciłam), że ja po prostu śnie.
-
Ja byłam jego pacjentka ... Niestety u mnie to było ogromne nieporozumienie i rozczarowanie .. ale słyszałam, ze jest wiele kobiet, którym pomógł. To też byl powód dla którego go wybrałam ...no ale tylko sprawił, że się załamałam.
-
Progesteron jak najbardziej w normie. A estradiol... Nie mam pojęcia. Jaki powinien być estradiol w ciąży dziewczynki? Jest jakaś norma? Mi ginekolog wcale nie kazała go badac w ciąży. Wiem, że jesteś rozgoryczona ale doszło do implantacji -a to już ogromny sukces
-
Póki co myślę odpocznij, zbierz siły i wybierz się do innego immunologa
-
Przy pozytywnej becie też od razu kontroluj. TSH leci do góry. Czuję , że tsh spadnie i będzie transfer trzymam mocno kciuki 🥰
-
Miałaś rację. Przy zwiększonej dawce prolutexu skurcze zniknęły praktycznie całkowicie
-
A leczysz się na niedoczynność ? TSH jest dość zmienne więc wierzę, że do pon spokojnie spadnie do odpowiednich wartości a jak ft3 i ft4?
-
Możesz . Ja pewnie bym tak zrobiła dla pewności . Bo wiem, że bym się cały dzienni noc męczyła żyjąc w niewiedzy🥺
-
Trzymamy mocno kciuki jakie TSH Ci wyszło?
-
Powtórz wynik jutro żeby wykluczyć błąd laboratoryjny. Jeśli wynik jest prawdziwy to oznacza to ciążę biochemiczna 🥺 trzymam jednak kciuki żeby to był błąd labu. Robiłaś w tym samym labie?
-
Gratulacje trzymam kciuki za piękny przyrost
-
To u mnie podobnie. Teraz będą 2 prolutexy dziennie ( był jeden) , lutinus 3*1 i luteina 3*2. Jak na cykl naturalny to mój progesteron przy takiej obstawie z leków leży i kwiczy.. Dobrze, że są leki, które go podbija 🥰 Już jest spokojniej i skurcze w zasadzie całkowicie zniknęły plamienia nie ma już wcale. Czuję ulgę .Dziękuję 🥰
-
Tak. Było 23,8 ...ale zanim zdążyłam powiedzieć wynik to moja dr powiedziała : no i nic nie wyszło, prawda? Po co się tak spieszyć. To za wcześnie No ale wyprowadziłam ja z bledu, że jednak coś tam widać. Ja zrobiłam te betę głównie z powodu strasznego czestomoczu ( myślałam, że to zapalenie pęcherza i będę musiała brać leki- wolałam się upewnić czy będzie beta 0). Gdyby nie to, zrobiłabym betę tak jak prosiła mnie moja lekarka : 10 dpt.
-
Ja 7dpt..ale dostałam opier od mojej dr że za wcześnie Mi kazano zrobić betę z krwi najwcześniej 10 dpt.
-
Już po telewizycie. Pani doktor przepisała mi dodatkowy progesteron bo mój 23.6ng choć niby w normie lepiej żeby był wyższy. Plamienie się już od wczorajszego poranka nie pojawiło wiec wg pani dr naruszyłam sobie coś aplikatorem ( a ze biorę heparynę, to jestem bardziej skłonna do plamien). Kazała aplikator wyrzucić, wkładać lutinus palcem. Ogólnie uspokoiła mnie co do tych miesiączkowych boli i skurczy- tak się wg niej często zdarza. Mam wtedy leżeć i brać nospe. Za jakiś czas przejdzie. Betę mam jutro powtórzyć przedostatni raz wraz z badaniami tarczycy. Ostatnia beta ma być zrobiona już przed wizytą USG w połowie sierpnia. Mam odpoczywać i myśleć pozytywnie 🥰
-
Masz rację. Jestem przewrażliwiona i za bardzo wszystko rozkładam na czynniki pierwsze. Przepraszam was dziewczynki za moja panikę. Obiecuję już nie przymulac
-
Dziękuję za kciuki Moim celem nie było ani nikogo obrażać ani tym bardziej chwalić się , że mi się udało za 1 razem. Jeśli ktoraś z was poczuła się dotknięta to przepraszam. Nie to było moim celem. Głównie moje posty wynikają z lęku. Wiem, że wiele z was uważa , że przesadzam ...ale myślę, że jednak są wśród was takie które rozumieją mój strach i niepewność ( niestety 2 straty odbiły się mocno na mojej psychice) 🥺. Jak najbardziej doceniam, że doszło do implantacji ..ale to dopiero początek. Masz rację - muszę zacząć cieszyć się tym co jest i myśleć pozytywniej. Nie wszystko musi się skończyć stratą .. a jeśli nawet, to i tak nie mam na to wpływu.
-
Już się powoli uspokajam. Maż przywiezie mi jedzenie, ja będę leżeć plackiem tak jak lekarz kazał. Plamienie już ustało. Oby nie wrócilo
-
Już dzwoniłam do kliniki. Gratulowali mi i kazali leżeć plackiem- wstawać tylko do wc , zwiększyć ilość nospy i rano będzie do mnie dzwonić moja lekarz prowadząca z dalszymi wskazaniami .
-
Tak zrobiłam. Już aplikator wywaliłam...stresuje się ..no ale co nie będzie muszę to przyjąć 🥺 wyniki niebawem .
-
Dziękuję Ci kochana za te wiadomość. Dajesz nadzieję a miałaś takie uczucie jakby to była miesiączka? Skurcze itp? Właśnie wzięłam nospe i się położyłam. Różowe plamienie poki co zniknęło.. oby już nie wrócili mam nadzieję, że kropek daje radę. Będę informować po południu Ja mam po prostu traumę z 2 straconych ciąż...nie potrafię nie mieć czarnej wizji 🥺
-
Wydaje mi się, że to nie progesteron. Transfer był na cyklu naturalnym więc swój wytwarzam a oprócz tego biorę lutinus 3*1, luteinę 3*2 i prolutex. W 2dpt mój progesteron wynosił na tych lekach 28ng-wiec raczej w porządku. Może aplikatorem się uszkodziłam od lutinus.. biorę też heparyne...sama nie wiem ... Najbardziej mnie martwi, że bardziej boli mnie brzuch i czuję takie miesiączkowe skurcze. Wzięłam nospe. Plamienie póki co ustalo- papier czysty.
-
Chyba na USG za wcześnie. Poczekam na betę . Jeśli będzie spadac lub źle przyrastać to będe wtedy mieć jasność co się dzieje. Jak już będą wyniki zadzwonię do mojej kliniki. Niech powiedzą ci robić .
-
Dziewczynki. A czy zdarzały się wam na początku ciąży plamienia. Dziś 12dpt, bóle jak miesiączkowe i na wkładce mam plamienie w kolorze pomarańczowym
-
Cieszę się 🥰🥰🥰Powoli zaczynam w to wierzyć jak się cieszę , że przyrosla ... Ja na prawdę w sobotę miałam najczarniejsze wizje i płakałam do męża, że to koniec.🥺...tak się bałam.....nigdy już nie zwatpie w moje ciało ani w mojego kropka
