Strusio85
Zarejestrowani-
Zawartość
1538 -
Rejestracja
-
Ostatnio
-
Wygrane dni
2
Wszystko napisane przez Strusio85
-
Nie myśl o tym...niestety nikt nie może dać gwarancji bo przyczyny straty są różne, niekoniecznie genetyczne ...ale u Ciebie na pewno będzie dobrze. Przebadanie genetyczne zarodka znacznie zwiększa szanse na sukces ..bo wady genetyczne w większości to przyczyny poronień...a Ty masz ten problem z głowy także głowa do góry
-
Zadzwoń tam... Chyba sobie jaja robią
-
Większość ludzi ma mutacje. Nawet niechciany gość z naszego forum je pewnie ma ... Nie martw się. Jedynie heparyna w ciąży i metylowane witaminy
-
Tak...idąc tokiem rozumowania naszego "gościa " na forum to na pewno kara za jego grzechy i będzie płonąć za to w ogniu piekielnym
-
Ja to samo. Kabaret z kolesia
-
Chyba niepełnosprawnym skoro wchodzisz na forum invitro będąc jego przeciwnikiem i starając się kobiety obrażać oraz przekonywac do swojego fanatyzmu kazda z nas ma głęboko w poważaniu Twoje zdanie więc szkoda Twojego czasu pisz sobie ile wlezie...
-
Spokojnie. Nie musi być żadnych objawow. Beta prawdę powietrzymam kciuki.
-
Jedyny sposób to ignorować i nie zniżać się do poziomu tego kogoś wchodząc w dyskusję o to temu komuś chodzi żeby prowokować .. Traktować jak powietrze - moja dobra rada
-
Ale się uśmiałamnudne życie musi mieć ten troll..współczuję z całego serca
-
Cudowna historia poproszę o taki happy end i u mnie 🥰
-
Rozśmiesze Was... Z mężem robimy powrót do korzeni pt :" stararania naturalne" Ostatnio byłam na USG i był pęcherzyk dominujący, robię testy clearblue i owu tuż tuż ... Tak dawno nie staraliśmy się o ciążę naturalnie przez to całe ivf, że aż czuję ekscytację...pewnie i tak nic z tego nie będzie ale jakaś nadzieja z tyłu głowy jest ( w końcu 2 razy zaszliśmy w ciążę naturalnie a płodność po ciąży jest ponoć wyższa - czemu zatem nie spróbować ). Transfer planowany mamy w październiku.
-
Bardzo zła decyzja . Nawet ja ( o dziwo) jako pierwsza wykonałam betę z krwi. Beta w moczu bardzo różnie wychodzi ( u jednych dość wcześnie, u innych nawet po dniu spodziewanej miesiączki mimo iż we krwi poziom jest już całkiem wysoki. Który jesteś dzień po transferze?
-
Mialam ten sam dylemat. Myślałam czy podać jeden czy dwa. Moja gin przekonała mnie do jednego. Zawsze przy 2 większe ryzyko pozamacicznej, poza tym wystarczy, że nie trafimy w okienko implantacyjne i możemy stracić 2 zarodki, poza tym ciąża bliźniacza to duże większe ryzyko. Kolejny transfer będę mieć z 1. Wiem, że jednak w wielu klinikach podają po 2.
-
Super! Gratulacje ! Niech pięknie rośnie 🥰
-
dziękuję
-
Miło mi dołączyć 🥰
-
Dziewczynki. Dziękuję za wszystkie słowa wsparcia jesteście cudowne. Miałam dziś rozmowę z genetykiem i faktycznie w test dna badają tylko najpopularniejsze anaeuplodie kilku chromosomów a nie wszystkich. W związku z tym nie można wykluczyć jednak wady genetycznej. Byłam dziś na USG i wszystko się pięknie oczyściło🥰.. Co więcej, ...będzie w tym cyklu najprawdopodobniej owulacja bo już jest pęcherzyk dominujący aż się moja gin zdziwiła, że organizm już działa ... Dostałam zielone światło na kolejny transfer w przyszłym cyklu. Chyba jestem cyborgiem ale czuję się gotowa rozmowa z psychiatra pomogła, w przyszłym tygodniu psycholog.. już się czuje dużo lepiej. Gotowa do dalszej walki!
-
A mierzylas po transferze? Tu się nie zgodzę ...cykl naturalny nie gwarantuje wysokiego proga...ja byłam na naturalnym cyklu a mimo brania : 1* prolutex, 3*lutinus i 3*2 luteina musiałam zwiększyć jeszcze o prolutex...bo progesteron był za niski jeśli nie sprawdzałaś poziomu lepiej sprawdź.
-
Bardzo mi przykro wiem doskonale co czujesz ...
-
Niestety...i to najbardziej przerażające...bo człowiek nie zna przyczyny dziękuję
-
To samo powiedział mój mąż. Że szczerze, lepiej mu ze świadomością, że zarodek nie był chory genetycznie...bo to spora szansa na to, że tych zdrowych jest więcej. U mnie niestety pojawiło się ogromne poczucie winy. Wada genetyczna zdejmowała ze mnie to poczucie winy w ostatniej ciąży ( trisomia chromosomu 21)...obecnie czuję się tak jakbym to dziecko uśmierciła bo w końcu to moje ciało je odrzuciło ...są spore szanse, że mogło być zupełnie zdrowe ... Masz rację, że powinnam cieszyć się, że mam jeszcze sporo szans..ja się tylko boje powtórki z rozrywki przy próbach w przyszłości i tego, że nakłady finansowe w końcu mi się skończą ...przez rok wydałam na wszystkie badania, leki, wizyty, zabiegi pod kątem ivf ponad 30 000..a to dopiero początek Nie mam wyjścia ...tylko tyle mi pozostało. Dopiero teraz odczuwać zaczęłam prawdziwe emocje...Chyba mój organizm nie wytrzymuje już na trybie wyparcia i włączonych mechanizmów obronnych Tak. Badanie robiłam w test.dna. Rozumiem, że ta wada 4 chromosomu wyszła w badaniu po poronieniu. Gdzie robiłaś badanie materiału poronnego gdzie badają wszystkie chromosomy? Niestety nie znalazłam takiej opcji jak szukałam. Też się cieszę , że pogłębiam immunologie. Będę czuła się spokojniej i może leczenie przyniesie rezultaty w postaci zdrowej, doniszonej ciąży Dziękuję dziękuję Bardzo mi przykro choć może głupio to zabrzmi...liczyłam , że okaże się iż dzidzia była chora genetycznie. Zawsze mówiłam, że chce zdrowe dziecko i jeśli coś jest nie tak to wolę poronić ...fakt, że moglo być jednak zdrowe dobija...też boje się o przyszłość..doskonale rozumiem Twój lęk kochana musimy być silne...tyle nam pozostaje .. ja już serio nie marzę o 3 jak kiedyś...wystarczy mi 1
-
Może tak byc...ale tak się jednak boje, że tym razem było ok a mój organizm odrzucił te ciążę po raz kolejny ...i że będzie tak samo za każdym razem I to jest niestety przerażające boje się, że mój organizm tak będzie reagował na każdą ciążę 🥺 Dziękuję postaram się jakość dojść do siebie. Dziś mam psychiatrę. Przedłuży mi pewnie zwolnienie i może poleci jakiegoś psychologa. Już skończyłam krwawienie i czuję się fizycznie lepiej więc jestem bardziej mobilna . Może...tego pewnie nigdy się nie dowiem. Wiem tylko tyle, że od początku mój organizm chciał odrzucić te ciaze ( mimo wysokich dawek progesteronu na cyklu naturalnym miałam b.niski poziom)...pytanie czy rozpoznał chory zarodek ( jeśli nie genetycznie to w inny sposób) i stąd ta reakcja..czy po prostu chciał się go pozbyć nie zważając czy zdrowy czy chory 🥺 Teleporade miałam. Doktor zlecił mi kilka badań. Muszę odczekac do kolejnego cyklu po poronieniu i potem kontaktować się z Pasnikiem z wynikami. Może immunologia coś wniesie.
-
Dziewczynki...ziścił się najgorszy koszmar .. Tego się obawiałam. W badaniu genetycznym nie wyszły żadne wady...córka była zdrowa genetycznie aż się trzęsę...mój organizm odrzucił to czego pragnęłam najbardziej dopiero teraz czuję smutek i złość ...i bezsilność...no i totalna rozsypkę emocjonalna ...
-
Myślę, że beta 6 to jak najbardziej biochem. Tego co wiem to nawet jak dziewczyny robią przyrosty i za 2 razem spada to traktuje się taką ciążę jak biochem. Wartości bety są wówczas nawet grubo powyżej 100 .
-
Kochana. Za nic nie przepraszaj. Masz prawo do rozpaczy, żalu złości . Daj sobie przyzwolenie aby je odczuwać. Nic gorszego niż tłumienie u udawanie, że nic takiego się nie stało. Stało się i to dużo. Psycholog po drugiej stracie kazała mi robić wszystko to na co mam ochotę ..jeśli na płacz - miałam płakać ile wlezie, jeśli na krzyk- krzyczeć aż nie poczuje ulgi . Jeśli drażnią Cię osoby z dziećmi - nie zmuszaj się do kontaktu z nimi. Mi psycholog kazała po poronieniu być na jakiś czas totalna egoistką. Dziękuję kochana trzymam kciuki żebyśmy obie szybko odzyskały równowagę i radość
