Strusio85
Zarejestrowani-
Zawartość
1538 -
Rejestracja
-
Ostatnio
-
Wygrane dni
2
Wszystko napisane przez Strusio85
-
Dziękuję kochana pozwole sobie na tyle płaczu ile potrzeba... chcę isć do psychologa ale póki co ból nie pozwala muszę trochę dojść do siebie fizycznie i dopiero wtedy udam się na wizytę. Zgadzam się w 100% ... Własnie słucham M. Grechuty i Dni których jeszcze nie znamy rycząc jak głupia
-
Poprawilam. To tym bardziej jest w porządku Przyrost hormonu jest w normie Twój średni dwudniowy przyrost hormonu beta HCG to 93 mlU/ml (78.8%). Beta HCG powinien zwiększać się mniej więcej o 66% co 48h. HCG podwaja się co 2 dni 9 godzin (58 godzin).
-
Dziekuje kochana Wrzucilam Twoj wynik w kalkulator . Pierwszy wynik 27VIII ? I dzis 30VIII kolejny? Wyszlo mi cos takiego: Przyrost hormonu jest w normie Twój średni dwudniowy przyrost hormonu beta HCG to 92 mlU/ml (64.3%). Beta HCG powinien zwiększać się mniej więcej o 66% co 48h. HCG podwaja się co 2 dni 18 godzin (67 godzin). Czyli wyglada na to, ze jest ok. Warto na pewno jeszcze zrobic jeden przyrost dla spokoju
-
Chyba masz rację... Ten kurier był niczym osoba zabierająca cialo ... Z jednej strony dzis bardzo mi bylo smutno z drugiej ciesze sie, ze emocje wrocily bo juz zaczyanałam sie martwic czy wszystko w porządku skoro nawet nie płaczę po jakby nie patrzeć śmierci dziecka..Dziękuję
-
Kropka zabrał kurier...chyba dopiero wtedy do mnie dotarło co się dzieje...coś we mnie pękło i przeryczalam pół poranka... Bo mimo iż bez życia był obok...a teraz zabrał go jakiś obcy człowiek w daleką drogę... I poczułam taka pustkę i smutek ... Że jest teraz sam ...straszne to Dodatkowo brzuch mnie strasznie boli, mam stan podgorączkowy i głowa mi pęka 🥺 Jedyny plus dzisiejszego dnia jest taki, że dobra dusza odstąpiła mi swoją telewizyte u Paśnika ... Będę z nim rozmawiać już 4 września ( to daje mi nadzieję..może on mi pomoże)...
-
Podziwiam. Jesteś niesamowita, że dałaś radę wrócić do pracy zaraz po stracie. To fakt...kobieta po przejsciach niestety musi używać mechanizmów obronnych - w przeciwnym razie by zwariowała 🥺 Ja nie dam rady iść od razu do pracy. Myślę, że z miesiąc lub dwa wolnego dobrze mi zrobi. W tym czasie zadbam o swoją psychikę, porobie badania, odwiedzę lekarzy na których w ciągu roku szkolnego nie znajdę czasu . Bede informować
-
Trzymam mocno kciuki za piękny przyrost
-
Dziękuję
-
Nie mam wyjścia. Tylko psychiatra może wypisać mi L4 a będę go potrzebowac bo przez jakiś czas na pewno nie będę na siłach wrócić do pracy.. nie zmienia to faktu, że psychoterapeutę też będę chciała w tym czasie uruchomić - aby to L4 wykorzystać jak najlepiej Dziękuję
-
Tak... To prawda. Mam wrażenie, że mnie ocaliła tym razem. Oby tak było wyjaśni to bardzo wiele.
-
Zgadza się. Z jednej strony cieszę się, że nie płaczę i nie rozpamiętuje ...z drugiej strony ..wiem, że to nie do końca naturalne i w jakimś momencie emocje które nieświadomie tłumie wybuchną 🥺 jak już przestanę krwawić i poczuje się lepiej na pewno wybiorę się do psychiatry i psychologa. Na pewno jakiś czas nie wrócę do pracy. Pracuje w szkole z dziećmi .... Ten czas na zwolnieniu chce przeznaczyć na pracę nad sobą . Dziękuję mam nadzieję, że tak będzie
-
Z L4 na pewno skorzystam i od ginekologa i od psychiatry. Pewnie roniłaś w szpitalu, ja w domu. Nie chcę iść do szpitala, nie chce decydować o pochówku ...nie chce jechać do urzędu stanu cywilnego , nie chce nadawać dziecku imienia ...a już zwłaszcza nie chce wysyłać aktu martwego urodzenia do mojej szkoły. Wie mój pracodawca, bardzo mnie wspiera...sam zaproponował żebym poszła do psychiatry i odpoczęła przed powrotem. Nie chcę by wiedział ktokolwiek więcej . Wolę dostać 80 % pensji niż 100% i zaoszczędzić sobie tej traumy.
-
Kochana. W piątek jak się zaczęło było znośnie. Wydaliłam pęcherzyk ciążowy, trochę skrzepów, krwawilam dość mocno ale ból był jak dla mnie nie największy. Wczoraj prawie nic nie krwawilam i zero bólu. Myślałam, że mam mega lightowe poronienie i już się kończy ... No ale się mylilam ... ...dziś umieram..skurcze są nie do zniesienia 🥺 biorę paracetamol ale mało pomaga..zwijam się z bolu...krwawienie bardzo mocne 🥺 mam nadzieję, że nie będę musiała jednak jechać do szpitala... Myślałam żeby starać się o skrócony macierzyński ale cała papierologia + konieczność odwiedzenie szpitala skutecznie mnie odstraszyła. Psychicznie , o dziwo, jest dobrze. Pogodziłam się ze strata...nawet nie płacze. Co najbardziej szokujące na pęcherzyk który ze mnie wypadł popatrzyłam nie jak na moje dziecko tylko jak na materiał do badania 🥺...to smutne... Mam wrażenie, że działają u mnie mocne mechanizmy obronne...ja już nie pamiętam, że byłam w ciąży Najdziwniejsza sytuacja świata gdy idziesz robić kolację a w lodówce masz swoje dziecko w kubeczku 🥺... I już nawet nic nie czujesz patrząc w jego kierunku 🥺 Cieszę się bardzo, że uda mi się przebadać zarodek. Ponoć rzadkość, z tego co mi pani w test dna mówiła, żeby go w takiej formie zachować bez łyżeczkowania ( jest cały pęcherzyk z płynem, zarodek, kosmówka i pepowina - wszystko). Powiedziała, że prawie na pewno uda się go przebadać. Nie mogę się doczekać na wyniki. Sama jak tylko dojdę do siebie wybieram się do psychiatry i psychologa...brak u mnie emocji trochę mnie martwi 🥺🥺🥺muszę nad sobą popracować przed kolejnym transferem.
-
To samo u mnie. Tylko USG i obserwacja czy pęcherzyk pękł. Dopiero po pęknięciu był progesteron dołożony .
-
A te 2 bety robilas w tym samym labie? Może późniejsza implantacja nastąpiła. Niekoniecznie musi to być coś złego. Trzymam kciuki za pozytywne rozwiązanie sytuacji
-
Moga być przepiękne. Jeśli są uszkodzone genetycznie do ciąży nie dojdzie albo będzie poronienie, w najgorszym razie chore dziecko. Niestety sama morfologia wiele nie powie. Jedynie badanie genetyczne może to wykluczyć.
-
Ja również ... Modliłam się żeby to się stało w ogóle samoistnie ale w najśmielszych snach nie przewidziałam, że wydarzy się to niecała dobę po odstawieniu leków...zwłaszcza, że beta cały czas wolno bo wolno ale rosła ... Chyba choć tu los się nade mną zlitował. W drugiej ciąży miałam podobnie. Mimo iz tydzień wcześniej bilo serce mój organizm bardzo szybko zaczął się oczyszczać ( tak jak dziś, tyle,że krwotok)...to był 12 tc. Żeby było ciekawie..po łyżeczkowaniu ( było pod koniec czerwca) ...już w lipcu miałam piękne endometrium i owulację potwierdzona na USG ... Każdy organizm jak widać reaguje bardzo różnie na poronienie. Współczuję, że tyle u Ciebie zeszło zanim wszystko wróciło do normy
-
Niestety morfologia a genetyka to do dwie różne rzeczy. Piękne zarodki bywają chore, a te niby slabsze, są genetycznie zdrowe. To niestety ruletka jeśli nie bada się zarodków .
-
Tak ..nie byłam gotowa, że stanie się to tak szybko. Byłam z mężem na obiedzie w restauracji...weszlam do toalety...patrzę a tu cała bielizna we krwi widać mój organizm bardzo chciał się pozbyć tego zarodka - myślę, że to badanie genetyczne wiele wyjaśni. Na płeć czeka się 3 dni,na wady genetyczne do 7 dni.
-
Dziekuje cieszę się bardzo bo ponoć trudno zabezpieczyć samej materiał poronny...u mnie jest idealny. Jak nienaruszony, z płynem w środku. Myślę, że na pewno materiał będzie czytelny.
-
Dziewczynki.... Kolejny szok. Wyleciał że mnie pęcherzyk ciążowy. W całości, niepekniety...w środku jest zarodek...jestem w szoku, że go nie zgniotlam mimo tej tragedii...to mam więcej szczęścia niż rozumu. Mam idealny materiał do badania
-
Masz rację. Teraz nie wyszło...ale mam nadzieję, że kolejnym razem będzie dobrze,
-
Chodzi Ci o badanie materiału poronnego? Jesli tak, ja będę robić z test.dna. Dostałam instrukcje jak zabezpieczyć materiał w warunkach domowych ( sterylny pojemnik, sól fizjologiczna, trzymać w lodówce. ) Koszt 837 zł za określeniem plci+ określenie przyczyny poronienia .
-
To zabrzmi glupio ale jestem przeszczęśliwa , że zaczęło się krwawienie ... Im szybciej się oczyszzcze tym szybciej będę gotowa do nowego transferu. Chce zamknąć ten etap. Dziękuję dziewczynki za wasze wsparcie. Jesteście niesamowite
-
Pewnie będzie ciągnąć leki tak jak u mnie. A mias już USG? Jest zarodek? Wiem jak się czujesz...miałam identycznie 🥺 bardzo mi przykro .
