Strusio85
Zarejestrowani-
Zawartość
1538 -
Rejestracja
-
Ostatnio
-
Wygrane dni
2
Wszystko napisane przez Strusio85
-
Moja droga. To, że u mnie tak było nie znaczy, że u Ciebie będzie. Także nawet tak nie myśl. Miałam po prostu pecha U mnie niestety nic nie zapowiadało tragedii (a szkoda bo wolałabym żeby były jakieś symptomy - przynajmniej bym się psychicznie na to co nastąpi przygotowała). Jeszcze na USG w 11tc wszystko było pięknie. To już był mały człowiek który radośnie machał rączkami i nóżkami. Pani dr powiedziała, że nic zlego się nie wydarzy bo maleństwo ma piękne bicie serca i wygląda jak najbardziej zdrowo. Nic nie wzbudza niepokoju. Trochę ponad tydzień później ...wróciłam ze spotkania z kuzynka. Weszłam do wc i cała bieliznę miałam we krwi... I to nie było plamienie ...to był krwotok . Lało się ze mnie. Nic mnie nie bolało wcześniej, nie miałam cała ciążę plamien czy podejrzanych skurczy....mega skurcze przyszły dopiero w szpitalu jak już roniłam🥺 Zadzwoniłam do męża i zawiózł mnie od razu do szpitala. Na USG serduszko już nie biło.... Dzidzia leżała bez ruchu Doszłam przyczyny. To była trisomia 21chromosomu. Wada spontaniczna na którą nie miałam wpływu, która wyszłaby zapewne dopiero przy prenatalnych.
-
Ja obecnie jestem w ciąży i mam trombofilie. Biorę codziennie zastrzyk neoparinu. Tyle.
-
Wynik jest w porządku gratulacje! Trzymam kciuki za piękny przyrost
-
Dziękuję mam nadzieję i przeczucie, że za chwilę ja Ci pogratuluje 🥰
-
Nie bądź złej myśli. To może byc implantacja. Trzymam kciuki daj znać jak wynik.
-
Który dpt?
-
Moje też mówiło, że nic z tego....a beta jednak wyszła ku mojemu zaskoczeniu pozytywna Akurat takie nastawienie mi się wydaje najlepsze. Lepiej się mile zaskoczyć niż niemile rozczarować trzymam kciuki
-
Chyba na pewno będę musiała bo oszaleje właśnie wkładam palcem lutinusa i pojawiła mi się myśl...czy przypadkiem szyjka się nie obniżyła
-
To super być może intuicja Ci tak podpowiada. Trzymam kciuki żeby się nie myliła🥰. W moim przypadku byłam przekonana, że transfer się nie udał..byłam przygotowana na porażkę w 100%..jedyne czego byłam pewna to zapalenia pęcherza w dzień testowania ... jak zobaczyłam pozytywna betę to się popłakałam bo nie wierzyłam ...moja intuicja jak już dziewczynki wiedza się do niczego nie nadaje . ..ale wiele dziewczyn faktycznie dobrze przeczuwa u siebie ciążę
-
Wydatki dopiero się zaczynają u mnie cały program z ivf wyszedł taniej no ale jak trzeba to trzeba - będę płacić ile każą
-
Trudno ..u mnie pewnie będzie to samo trzeba będzie się szarpnąć
-
Za każdym razem obiecuję sobie, że to już ostatnia beta zbankrutuje
-
Różne są historie ... Czytałam, że i na tym etapie w trakcie poronienia spada beta ...i to czasem bardzo dynamicznie bo to nie są duże wartości. No ale mam nadzieję, że u mnie nie spada bo kropek się rozgościł i planuje dłuższy pobyt 🥰
-
Wiem. Ale byłam pewna, że zaczęła spadać chciałam się upewnić czy dobrze czuje. Za tydzień USG w 28dpt więc liczę , że się już wiele dowiem
-
Powiem wam dziewczynki, że schiza i czarnowidztwo kobiety po stracie lub dlugostarajacej o ciążę to już jest przegięcie ... Jeśli jakaś potrafi odrzucać te złe myśli i tylko pozytywnie myśleć to podziwiam i jestem fanką Wczoraj znowu poszłam na betę Mężowi nie powiedziałam bo by mnie udusił .. Poszlam dlatego, że przestałam się tak źle czuć jak jeszcze kilka dni temu. Ogólnie mój prog przy kosmicznych dawkach lekow ( a ja przecież miałam transfer na cyklu naturalnym ) jest teraz malutki. Szczerze ...mam wątpliwość , że ja miałam owulacje bo taki progesteron to miałam w naturalnej ciąży bez absolutnie żadnych leków ... Lepsze samopoczucie, średni próg, zero skurczy czy boli, zero zaparc do tego wręcz wchodzenie w nadczynność ( a mi zawsze w ciąży TSH rośnie) ... Tylko jedna myśl w głowie .. i to nie ta pozytywna. Byłam wczoraj przygotowana w 90% na najgorsze ... Chciałam od razu wiedzieć jeśli coś jest nie tak. I to nie była nawet panika bo czułam spokój... Byłam po prostu gotowa na prawdę, niezależnie jaka będzie. I znowu nie miałam racji moja intuicja nadaje się do kosza... Po otrzymaniu bety plakalam ...z radości ...bo ja na serio czekałam na ten wynik jak na skazanie, potwierdzenie swoich najczarniejszych wizji...a kropek na całe szczęście olewa swoją niedowierzającą matkę Macie racje, że nie ma co sugerować się objawami czy też ich brakiem. To że w innej ciąży czułaś się inaczej nie znaczy, że obecnie coś jest nie tak. Beta wczoraj 2404. Podwoiła się 🥰 teraz jeszcze tylko dożyć do usg
-
Pewnie. U mnie za to w drugą stronę poszło...i to też mnie martwi. W obu ciążach od razu leciało mi mocno do góry - TSH - koło 3 i wolne...obecnie TSH 1.6 a ft4 zbliża się do powyżej normy ( a nie zmieniałam dawek leków jeszcze)... Glukoza powtarzana dziś znowu 109... Martwię się czy nie dzieje się w moim brzuchu nic zlego.. jakoś tak lepiej się czuję ..a zwykle czułam się z czasem w ciąży gorzej
-
Przykro mi ...ale nie ma tego złego. Nie w tym to w przyszłym podejdziesz wazne żebyś podchodząc do transferu była w szczytowej formie a to TSH faktycznie jest za wysoko. Lepiej nie ryzykować . Sciskam
-
Trzymamy mocno!
-
Dokładnie. U mnie mega bóle okresowe zaczęły się w 11 i 12 dpt ( od 7 dpt wiedziałam o ciąży) i już panikowalam, że to koniec. Wcześniej z objawów miałam tylko częstomocz. Objawy mogą być przeróżne ..może te nie być ich wcale. Moja koleżanka do końca ciąży nie miała żadnych objawów ...nawet zmęczenia rodzi na dniach.
-
To chyba tak samo jest u mnie. Taki mechanizm obronny przed możliwa porażka. Wolę się za bardzo nie cieszyć żeby w razie niepowodzenia tak mocno nie cierpieć... Myślę, że będzie u mnie z czasem lepiej. Chyba spokój przyniosłyby mi badania prenatalne i informacja, że ciąża jest zdrowa...ale do tego momentu jeszcze trochę czasu zostalo. Planuje jak najszybciej tylko się da ( o ile oczywiście ciąża będzie rozwijać się prawidłowo) wykonać test nifty. To da mi ulgę ( o ile oczywiście wyjdzie wszystko ok)
-
Ja byłam w zasadzie przed samym transferem . Polecila mi ja moja koleżanka, która sama korzystała z akupunktury przed transferem i ma z tego transferu córkę ...Też byłam sceptyczna ale bardzo mi ja zachwalala i przytaczała wiele pozytywnych historii. Postanowiłam dać temu szanse. Miałam 1 sesje tydzień przed transferem i 2 sesje w dzień transferu ( tuż przed i po). Szłam na transfer po akupunkturze totalnie zrelaksowana/ jak w pół śnie lub po relanium (jak nie ja bo w takich sytuacjach jestem kłębek nerwów zwykle ). Nie wiem czy akurat to pomogło ale zdecydowanie nie żałuję, że spróbowałam
-
Zdecydowanie masz rację . Kobieta po stratach nie potrafi być do końca spokojna w kolejnych ciążach bo zawsze ma z tyłu głowy to co się wydarzyło we wcześniejszych straconych ciążach. Mimo , że staram się odganiać złe myśli to niestety często wracają niczym bumerang.... Podobnie ma kobieta która nie miała strat na koncie ale jednak zaszla w ciążę dopiero po bardzo długiej walce . Ja również jestem dla nas pełna podziwu. Pełne pokory, cierpliwości, siły, determinacji , cały czas walczące mimo przeciwności losu i kłód pod nogami. Doskonale rozumiem Twój strach. Będę trzymać mocno kciuki za powodzenie Wszystkim Nam nalezy się długa i nudna ciąża 🥰
-
Coś w tym jest. Mi w 2 ciąży beta leciała jak szalona. Nawet w tych wyższych rejestrach - grubo się podwajala. Niestety ciąża stracona w 12 tc - w badaniu genetycznym wyszła trisomia 21 chromosomu ( zd). Żaden lekarz tego nie zauważył mimo iż na ostatnim USG byłam w 11 tc. Lekarz mówił, że wszystko pięknie i że już mogę odetchnąć bo nic zlego się już na pewno nie stanie. Wtedy po raz pierwszy uwierzyłam, że będzie wszystko dobrze... Tydzień później krwotok, szpital i zero bicia serduszka na USG Chyba dlatego tak boje się cieszyć ciąża ..bo jak ostatnio się nią zaczęłam cieszyć to ja straciłam
-
Dam już radę. Wolę od razu zobaczyć serduszko 🥰 sam pęcherzyk nic mi nie da bo będę gdybać czy się pojawi serduszko czy nie.
-
Racja...pójdę wcześniej, nie będzie serduszka i będzie kolejny stres Ja na USG jestem zapisana 28 dpt więc serduszko chyba powinno będzie już widać . Muszę jakoś wytrzymać ... Nie mam już żadnych skurczy, plamien i bóli więc cierpliwie poczekam na termin wyznaczony przez moją panią doktor co nie będzie łatwe ale tak jak mówisz...dobry to trening przed całą ciąża i kolejnymi USG.
