Strusio85
Zarejestrowani-
Zawartość
1538 -
Rejestracja
-
Ostatnio
-
Wygrane dni
2
Wszystko napisane przez Strusio85
-
A lekarz widział ten wynik? W jakich jednostkach jest?
-
Dziewczynki. Zastanawia mnie jedna rzecz. Jestem z Wawy- leczę się w klinice Novum. Dostałam dofinansowanie do procesu. Za transfer płaci się po refundacji 250 zł , bez 2500 ...i teraz moje pytanie. Transfer mi odroczono - będę go robić po raz 1 najprawdopodobniej w tym miesiącu. Zaplce 250 czy 2500 zł? Czy transfer jest refundowany tylko 1 czy i kolejne?
-
Dokładnie o tym samym pomyślałam..podejrzana sprawa... Raz, że kariotyp przetrzymują ...dwa ...nie ujawniają co jest dokładnie za kariotyp. Dziwna sprawa... Bez konsultacji u genetyka na nic bym się nie decydowała.
-
A miałaś inne badania robione pod kątem genetycznym? ...szczerze trochę dziwna sprawa...kariotypu wynik to wynik ostateczny. Jeśli jest to raczej nie badają dodatkowo chromosomów ( zwłaszcza, że czekasz już długo)... ja jednak na Twoim miejscu nalegalabym na wizytę u genetyka ( bo to on się specjalizuje w kariotypie a nie ginekolog)i przede wszystkim na wynik kariotypu ( masz prawo wiedziec co wyszło i skonsultować to ze specjalistą ). No ale to ja bym tak zrobiła jestem upierdliwiec
-
Ale jak to nie wiesz? Przecież mówią Ci, że wyszedł zły kariotyp ( więc wynik już jest i powinnaś dostać info jaki jest wynik)... będziesz dlatego badać komórki. Ja bym się serio dopytala i skonsultowała z genetykiem . Może niepotrzebnie się stresujesz i wydasz kupę kasy ... Mój mąż ma inwersję i ginekolog mnie straszył...a genetycy się uśmiali bo to pikuś.
-
Codziennie czy bliżej transferu?
-
Ananasa jeść na endometrium? Tego nie wiedziałam..Cały czas czy w jakieś konkretnie dni?
-
Też polecam nawadnianie. Dochodzenie do siebie po stymulacji to sprawa bardzo indywidualna. Moja koleżanka która nie miała dużego ryzyka hiperki i miała hormony w normie puchła bardzo i skarżyła się na bóle jajników nawet miesiąc po punkcji mimo iż miała niewiele kluc. Ja miałam duże ryzyko hiperki, hormony w kosmos ( estrogen 15 000), wiele kłuć ...i szczerze ...nic a nic prawie nie spuchlam, wręcz schudłam jajniki kompletnie jak nowe po 2,3 dniach po punkcji ...oczywiście transfer przez estrogen miałam odroczony. Obecnie dostałam okresu i mam nadzieję, że może już w pierwszym po punkcji cyklu uda się doprowadzić do transferu oby ale czas pokaże..m
-
A od jakiego amh jest dofinansowanie? ...czy badanie było robione na początku cyklu? Niby nikt o tym nie mówi ale amh powinno się robić w fazie folikularnej. U mnie przez ponad rok amh wzrosło ( co niby możliwe nie jest) z 1.5 na 2.5. różnica taka , że pierwszy wynik był robiony przed okresem , drugi po okresie. Powtórz jeszcze to badanie.
-
Dziewczynki! Okres po punkcji już przyszedł ( w końcu ). We wtorek mam pierwszy monitoring do 1 kriotransferu i transferu wogole jestem podekscytowana. Idę cyklem naturalnym. Jakieś rady co brać/ jeść na ładne i grube endometrium?
-
Bardzo mi przykro ..niestety najprawdopodobniej biochemiczna. Jeszcze dla pewności zrób jutro żeby wykluczyć błąd labu.
-
Dziewczynki, Mam pytanie. Czy któraś z was miala odraczany transfer z powodu ryzyka hiperki? Jeśli tak to czy mrożony transfer nastąpił juz w następntm cyklu? podchodziłyście do niego na cyklu naturalnym? Mi moja lekarka odmowiła transferu na cyklu sztucznym ( powiedziała, że po moim wyniku estrogenu ze stymulacji nie da mi kolejnych sztucznych estrogenów ). Jak dostanę miesiączkę mam się umówić na usg w 6dc i bedziemy decydowac co dalej ( czy jajniki doszły do siebie).
-
A dowiedziałaś się co to za inwersja?
-
A którego chromosomu? Ogólnie jeśli to inwersja to zwykle jest to zmiana łagodna więc raczej nie jest tak źle jak lekarze straszą . Translokacja niezrównoważona jest niebezpieczną ale inwersja już niekoniecznie. Skonsulruj się koniecznie z genetykiem. Ginekolodzy niestety czasem aż takiej wiedzy na temat genetyki nie mają ( w końcu nie ich specjalizacja ).
-
Skoro planujesz nadanie genetyczne to czy nie lepiej zapłodnić te komórki, zbadac zarodki i zamrozić? Wydaje mi się, że mrożenie samych komórek, potem ich rozmrażanie, zapładnianie i zamrażanie zarodków tylko je osłabi
-
Skoro planujesz nadanie genetyczne to czy nie lepiej zapłodnić te komórki, zbadac zarodki i zamrozić? Wydaje mi się, że mrożenie samych komórek, potem ich rozmrażanie, zapładnianie i zamrażanie zarodków tylko je osłabi.
-
Tak jak Ci pisałam. Dopóki genetyk się nie wypowie nie martw się na zapas.
-
Kochana. Ale Ty nie miałaś robionych innych badań genetycznych? Z tego to wiem kariotyp to badanie chromosomów. Mogą wyjść inwersje, translokacje itp ale chyba nie mutacje ja na mutacje miałam oddzielne badania .
-
Moja droga. Witaj w klubie. Mi też w tym miesiącu odroczono transfer przez ryzyko hiperki i wszystkie zarodki trzeba było zamrozić. Jeśli chodzi o kariotyp to dopóki nie skonsultujesz tego wyniku z dobrym genetykiem nie martw się na zapas. Wiem co czujesz bo mojemu mężowi też wyszło coś w kariotypie i przeryczalam wiele dni.. Lekarz straszył ale finalnie genetyk uspokoił. Mój mąż ma inwersję 9 chromosomu. Wg 3 genetyków ta inwersja nie ma kompletnie wpływu na płodność czy poronienia i jest zupełnie bezobjawowa . Mam za sobą 2 straty ale winia za to bardziej moje mutacje ( trombofilia ) o której dowiedziałam się po 2stracie. Głowa do góry
-
Jeśli ng to wynik na początku był całkiem ok. Ten drugi niższy ale nadal nie jakiś mega zły. Można w takiej sytuacji podnieść proga żeby jednak zwiększyć jak najbardziej szanse na zagnieżdżenie.
-
Ale w jakich jednostkach? Piszecie dziewczynki tylko liczby a to wazne czy progesteron byl w ng czy nmol. Jesli ng to wynik nawet ten nizszy nie był bardzo zly. Jesli w nmol to faktycznie sporo za niski. 26,5 nmol to ok 8 ng. Jesli 26,5 ng to ok. 82 nmol . Różnice jak widać spore .
-
To nie rozumiem o co chodzi ... Jak komus odpisuje to od razu wyskakuje. Jak wstawiam swoj post to czeka na akceptacje moderatora. Nigdy tak nie mialam ... tylko kilka minut temu po raz 1.
-
Dziewczynki. Czy wasze wiadomości/ posty jakie tu wystawiacie też muszą zostać zaakceptowane przez moderatora? Nigdy tak nie było a teraz jak napisałam post to widnieje jako ukryty i oczekujący na akceptację
-
Powiem Wam dziewczynki, że dla spokoju psychicznego zawsze trzeba mieć plan B. Z mojej strony zrobiłam wszystko co mogłam... Jesli sie nie uda widocznie co innego mi pisanego w tym życiu niż macierzyństwo. Mimo iż razem z mężem marzymy o 2 lub 3 dzieci to świat na nich się nie kończy. To tylko dopełnienie naszego życia. Jesteśmy na etapie budowy domu. Kiedys nie chcialam budowac domu jesli nie bedzie w nim dzieci... Dzis widze to inaczej... Postanowilismy, ze z tych pokoi zrobimy w razie czego sale kinowa i pokoj goscinny Poza tym jako, że kochamy podroze będziemy jezdzić po całym świecie ( zwiedzanie odległych , egzotycznych zakątków to nasza pasja) - czego majac dzieci na pewno nie udałoby się zrealizować... Mąż powiedział, że co nie będzie i tak będziemy szczęsliwi bo mamy siebie i tyle rzeczy do zrobienia wspólnie ... W tym miesiącu transfer i jakos po "zejsciu" z hormonow ( na szczęście hiperka mnie ominęła ) odzyskałam optymizm i spokój . Co się nie zadzieje - i tak bedzie dobrze
-
Spokojnie czekaj na wynik końcowy hodowli
