Strusio85
Zarejestrowani-
Zawartość
1538 -
Rejestracja
-
Ostatnio
-
Wygrane dni
2
Wszystko napisane przez Strusio85
-
Dziewczynki Jestem po wizycie stymulacyjnej ( 6 dzien stymulacji). Dr podwyższyła mi dawkę gonalu z 50 na 100. Jest ok 12 pęcherzyków ale dobrze rokujacych 6,7 ( mają 10,9 i 8mm póki co, reszta ma 7 i ponoć to za mało) ...sama nie wiem czy to dobry wynik ...czy jest w ogóle coś takiego jak dobra liczba pęcherzyków? Chyba zaczynam łapać stresa ( a do tej pory był luz )
-
Ja miałam w szpitalu kilka akcji... Najgorsza z lekarzem który mnie łyżeczkowal. Ja jestem z Warszawy, roniłam w Radomiu. Mój staly lekarz w Wawie prosił żeby wzięła po łyżeczkowaniu antybiotyk. Dr w szpitalu robił problem z wypisaniem recepty i kazał mi sobie jechać do mojego lekarza - który jest 100km dalej. W końcu z łaską się zgodził...ale uwaga ..miałam dostać ja przy wypisie a jej nie bylo. Kiedy poszłam go o tym poinformować...nonszalancko i pogardliwie stwierdził, że on wypisał i jak nie ma to nie jego problem, żebym sobie szła do swojego gina w Wawie...i teraz..są 2 typy reakcji...albo wycofanie albo tryb Walcz...mi się włączył ten drugi .....ja chyba straciłam poczytalność ...gdybym miała w ręku broń wydaje mi się, że mogłabym tego lekarza zastrzelić . ..dziewczyny ..ja tego lekarza prosto w twarz zwyzywałam od różnych i tak trzasnelsm jego drzwiami, że chyba w całym szpitalu to było słychać. Wybiegł za mna ...a ja pobiegłam zapłakana do pokoju lekarzy wręcz krzycząc żeby ktoś wypisał mi receptę na antybiotyk bo ten pier$#$_& chu# nie chce ....miny lekarzy w pokoju bezcenne ...finalnie każdy mnie uspokajał i miałam 4 recepty na ten antybiotyk ...ale co przeżyłam to moje
-
Dobrze, że lekarz opisał Ci co może się wydarzyć. Mi nikt nic nie opisywał niestety... Nie byłam przygotowana na to, że sama w pokoju szpitalnym w środku nocy będę musiała " urodzić"...nikt nie mówił o skurczach a już tym bardziej o wodach płodowych jakie mogą się pojawić ... ogólnie pobyt w szpitalu i to co się tam ze mną działo i jak mnie potraktowano sprawil, że trafiłam do psychiatry To fakt. Tak jak z miesiączką - jedna umiera z bólu co miesiąc a inna nic nie czuje. Sprawa bardzo indywidualna.
-
Bardzo mi przykrowypłacz się ile masz ochotę, daj sobie czas na żałobę. Pamiętaj też o tym o czym pisałam wczoraj. Zwykle ciąża przestaje się rozwijać gdy z zarodkiem coś jest nie tak. Choć teraz jest to dla Ciebie ogromną tragedia ...to wierz mi, że za jakiś czas potraktujesz tę tragedię jako błogosławieństwo. Bo czy chciałabyś chorego dziecka. Na pewno nie . Wiem co mówię, bo jestem mamą dwóch aniołków. Nie wiem czy chciałabyś dojść przyczyny straty. Mi bardzo zależało...i nie żałuję. Oddałam pępowinę do badania genetycznego i okazało się, że mój synek miał trisomie 21 chromosomu ( to była przyczyna poronienia)..poczułam ulgę ...przede wszystkim dlatego ,że to nie moja wina ( do czasu wyniku obwinialam się, że może coś robiłam źle).. Ściskam Cie. głowa do góry
-
Ufff...to mi ulżyło. Jak dobrze, że ta grupa istnieje 🥰Dziękuje za odpowiedź już się martwiłam, że coś ze mnie nie tak ... Wzdeta to jestem ...trochę to nieprzyjemne ...ale do przeżycia
-
Dziękuję za odpowiedź wzdeta to jestem konkretnie tylko nie czuje specjalnie jajników ( tylko momentami takie rozpieranie, pęcznienie).. staram się nie shizowac choć to nielatwe... na szczęście wizyta jutro o 10 rano więc mam nadzieję, że wytrzymam
-
Kobietki. Czy Wy też nieszczególnie czulyscie, że coś się dzieje w jajnikach w trakcie stymulacji? Czy może 5 dzień stymulacji to za wcześnie żeby coś było czuć? Jadę długim protokołem, wiek 35 lat, amh 2.5, biorę gonal 50, menopur 150, gonapeptyl 2/3 strzykawki. Jutro wizyta stymulacyjna i się trochę stresuje ... Czy jak nic nie czuję to może znaczyć, że nic się tam nie dzieje ??
-
Miałam podobnie. Też bolał mnie mocno jajnik po inseminacji ...ale nic z tego nie wyszło. Ja osobiście chyba miałam wszystkie objawy ciąży jak w niej nie byłam...a żadnych jak w nią zaszłam dlatego bardzo sceptycznie podchodzę do objawów ciążowych przed domniemaną miesiączką. Ale trzymam kciuki żeby u koleżanki to była ciąża
-
Dokładnie nie trzeba brać antykoncepcji. Ja jadę długim protokołem i nie brałam nawet jednej tabletki anty. Mam trombofilie i nie bardzo anty są dla mnie wskazane.
-
Bardzo mi przykro...wiem jakie to trudne... Daj sobie czas na płacz, żałobę ... Wrócisz do "gry" kiedy będziesz gotowa . Trzymam kciuki żebyś szybko doszła do siebie Ja po2 poronieniach zmieniłam myślenie. Obecnie wychodzę z założenia , że jeśli z ciąża miałoby być coś nie tak...to szczerze...wolę poronić na samym początku lub w ciążę nie zajść wcale. Pierwsza stratę w 5 TC odchorowalam dość szybko...druga strata w 12 TC ( której nikt się nie spodziewał - żaden lekarz bo wszystko wyglądało super) + to co wydarzylo się w szpitalu gdzie roniłam niestety rozwaliło mnie na łopatki. Musiałam iść na roczny urlop zdrowotny i przerobić wszystko z psychologiem ...panika przed kolejną ciążą była nie do opisania .... Widok poruszającego się radośnie dziecka na USG...a później widok tego samego maluszka który leży w bezruchu, bez akcji serca ... to była największa trauma w moim życiu Obecnie jestem w trakcie stymulacji... I na serio ..wychodzę z założenia, że jeśli dziecko ma być np. Chore to wolę nie zajść w ciążę wcale lub (mając porównanie obu moich ciąż ) poronić na samym początku .. Może to brzmi brutalnie ale właśnie to przekonanie daje mi sił..że jeśli nie zajdę w ciążę czy ja stracę to przez to , że zarodek był chory. Zdrowy przetrwa wszystko
-
U mnie to samo...mam trombofilie i muszę brać od stymulacji...do końca ciąży jak i nie dłużej trochę mnie to przeraza...gonal, menopur i gonapeptyl razem wzięte to przy nim przyjemność
-
Trzymam wszystkie oprócz neoparin w lodówce( niby można w pokojowej ale ponoć lodówka nie zaszkodzi). Będę te zastrzyki musiała jakoś podzielić na 2 strony...Już od 3 tyg robię gonapeptyl i mam trochę już brzuch zmasakrowany . Co ciekawe gonal, gonapeptyl i menopur są dla mnie ok...ale neoparin strasznie boli
-
Bardzo współczuję wiem co to znaczy bo sama straciłam 2 ciąże. Daj sobie czas na żałobę i dojście do siebie. Trzymaj się dzielnie
-
Brałaś tylko 1 zastrzyk ? U mnie niestety mam 4 dziennie: gonal, menopur, gonapeptyl daily i heparyna i myślę jak je robić. Czy wszystkie robić po 1 stronie a następnego dnia zmiana, czy rozdzielać jakoś strony. Heparynę biorę na noc. Cała reszta rano.
-
Czyli rozumiem, że oba wstrzykiwałaś raz po lewo , raz po prawo? A co w sytuacji jak biorę jeszcze 3 zastrzyk- gonapeptyl. Czy wstrzykiwać 3 po jednej stronie? A następnego dnia 3 po drugiej ? Moze któraś miała z was dziewczyny taka sytuację
-
Czy gonal i menopur wstrzykujemy obojętne po której stronie brzucha czy muszą być oba po jednej? Pytam bo koleżanka mi powiedziała, że jej kazano np. gonal i menopur po lewo, a inny po prawo.
-
Dziewczynki. Mam pytanie. Czy wy gonal i menopur ( rozrzedzony ) trzymałyście bądź trzymacie w lodówce? Czy oba leki brałyście w tym samym czasie rano? Co więcej, gonalu nam dawkę 50 , dziś robiłam zastrzyk 1 raz ( wczesniej sprawdzając czy wychodzą kropelki z igły). Wiem, że to mała dawka ale po zastrzyku miałam wrażenie jakby bardzo niewiele leku ubyło ..też miałyście takie wrażenie czy może coś robię nie tak
-
-
Niestety nie do końca... Mi powiedziano, że nie da się wykluczyć wad chromosomów ( chromosomy dziela się jakoś czas- nie tylko do stadium blastocysty ) .. na pozór pięknie wyglądający zarodek może być zdrowy na początku a później na skutek złego podziału chory ( czego już nie zobaczymy bo zarodek jest w brzuchu mamy..coś tam dr wspominał o mozaikowaitosci)... Powtarzam tylko słowa lekarza bo sama po 2 stratach chciałam to badanie robić...no ale zostałam skutecznie zniechęcona stwierdził, że mogę robić ale to kupa kasy która nie da mi żadnej gwarancji.
-
Dokładnie. Mi lekarz odradził. Ponoć badanie dużo kosztuje a nie daje gwarancji, że zarodek będzie zdrowy... Ponoć dzieli się on cały czas, nawet jak jest juz po transferze ...i choć wydawać się może super przed transferem to może źle się podzielić i być finalnie uszkodzony
-
Pewnie u mnie bedzie podobnie. U mnie wszystkie parametry były ok. Trochę się moja lekarka zdziwiła, że jeszcze niektóre parametry za wysoko .
-
Moje drogie. Jestem świeżo po wizycie stymulacyjnej ( wczoraj ). Jadę długim protokołem. Od21 DC brałam gonapeptyl daily ( przez 19 dni) i okazało się po badaniach krwi, że jeszcze się nie wyciszyłam do końca mam zacząć stymulacje od tej niedzieli... Czy któraś tak miała , że musiała brać gonapeptyl dłużej niż przewidziano.????W rozpisce miałam napisane, że gonapeptyl bierze się od10-17 dni...u mnie 19 okazało się za krótko. Mam brać 23 dni i w trakcie stymulacji kontynuować 2/3 dawki... Czy macie jakieś rady na czas stymulacji? Wykluczalyscie kawę czy gluten? Z góry dziękuję za rady
-
Dziewczynki...po 3 tyg wyciszania gonapeptylem daily dziś mam 1 wizytę stymulacyjna ! Trzymajcie kciuki żeby wszystko było ok i żebym mogła stymulacje zacząć bez przeszkód ...nie wierzę, że to już
-
Bardzo Cię rozumiem. Ja straciłam 2 ciąże naturalne. Pierwsza była biochemiczna ...ale w drugiej ciąża przestała się rozwijać w 12tc...i to była już trauma.. ogromny krwotok nagle i mini poród w środku nocy w szpitalnym pokoju ... Każda kobieta po stracie chyba tak ma, że lęk często nie pozwala jej się cieszyć ciąża tak jak powinna..ba.. cały czas w stresie wyczekuje kolejnego USG...Ale nie powinno tak być. Bo wcale kolejna ciąża nie musi się skończyć tak samo. Ja tłumacze sobie, że jeśli dziecko jest zdrowe- donoszę je, jeśli nie...to trzeba zaufać naturze bo ona wie co robi. Trzymam kciuki żebyś po traumach jakie przeszłaś doczekała się na swoje szczęście Tego życzę Tobie, sobie i każdej z nas
-
Dziewczynki. A jak to jest z prowadzeniem ciąży po ivf. Czy różni się czymś od prowadzenia ciąży naturalnej? Czy zostawalyscie u tego samego lekarza z kliniki czy wybieralyscie kogoś zupełnie innego do prowadzenia ciąży? W innej placówce? Pytam bo ja będąc w ciąży naturalnej brałam.np tylko duphaston 2*1..a wiem od koleżanki, że bierze końskie dawki lutinusa, luteiny i dupka po ivf.
