Nie chce dokładnie przedstawiać sytuacji naszego poznania, bo nie chce się tak ujawniać! Ale generalnie poznaliśmy się przypadkiem, spotkaliśmy , pogadaliśmy i od słowa do słowa wyszło, że mogę Muce pomóc w jednej sytuacji. Dla mnie był to drobiazg więc nie widziałam w tym problemu, ale odechciało mi się wszystkiego po tym, jak się do mnie zwracał. Niby miło, a z drugiej strony tak, jakby wszystko mu się należało. Już nie mówiąc o żadnym "dziękuję", "proszę". Bardziej jakbym była sługusem, a przynajmniej tak się poczułam, mimo że wyszłam tylko z lekką propozycją porady. Jakoś po tej akcji zaczęłam od czasu do czasu zaglądać do niego na YT i odniosłam wrażenie, że on generalnie ma taki styl bycia...