Dreamscometrue
Zarejestrowani-
Zawartość
373 -
Rejestracja
-
Ostatnio
-
Wygrane dni
1
Wszystko napisane przez Dreamscometrue
-
Jak się czuje...psychicznie całe nerwy opadły bo cały dzień nie mogłam sobie miejsca znaleźć, nie umiałam się niczym zająć, nie mogłam jeść. Teraz czekam na frytki ,leżę i się uśmiecham Troszkę "boli" mnie podbrzusze,ale nie wiem czy nazwać to bólem czy takim uciskaniem. Rozumuję,że to normalne bo przecież coś mi tam wsadzano i staram się nie denerwować
-
No i już. Nasze światełko jest już z nami - bo tak je nazwałam po transferze i słowach lekarza"widziała Pani to światełko ?To Pani zarodek". Teraz wdech,wydech,wdech wydech i nie zwariowac do 4 grudnia do testu.
-
Tak z "doskoku" to możesz zaczac, tzn. badania krwi itd,ale stymulacji z doskoku się nie da bo przy tym są co najmniej dwie wizyty kontrolne. Wtedy już musiała byś zatrzymać się na dłużej. I później też nie wiadomo czy był by transfer świeży czy mrożony. Na każdym etapie to wszystko indywidualna sprawa . Dzięki za kciuki Przydadzą się i na dziś i na następne 11dni .
-
Zobaczcie dziewczyny co miasto to inne ceny. Ja jestem w Invimed we Wrocławiu i nie mam tu żadnego pakietu "Zostań rodzicem" do tej pory już wydaliśmy ponad 11tys. Plus dzisiejszy transfer to będzie już ponad 12( w pewnym momencie przestałam liczyć,ale na pewno policzę pewnego dnia). A miałam krótki protokół, to kwota ze wszystkimi lekami, badaniami moimi i męża,wizytami,plus mrożenie z góry opłacone na rok. To ja już nawet nie chcę myśleć ile by to kosztowało jakbym miała nie daj B jakiś większy problem niż jajowodowy. Szok po prostu. Państwo chce aby rodziło się więcej dzieci a prawie nie pomaga. Takie tam moje przemyślenia z rana 🥴 Chyba się zaczynam denerwować ... O 16:00 transfer.
-
Kochanie ,ale z tego trzeba jeszcze wyliczyć wskaźnik HOMA co z pewnością zrobi lekarz żeby stwierdzić czy jest insulinoopornosc czy jej nie ma. Są owszem kalkulatory w internecie ,ale uważam ,że od tego są lekarze. Ja mam leciutko ponad normę ten wskaźnik i lekarz stwierdził, że to jeszcze nie poważna insulinoopornosc ,ale jednak jej początek .
-
Być może lekarz chce sprawdzić u Ciebie czy w ogóle potrzebujesz wspomagania lekami od początku. U mnie na naturalnym cyklu kazał przyjść na kontrolę w 12dniu cyklu. W tym dniu endometrium powinno mieć już swoje rozmiary czyli to nasze szczęśliwe minimum 8mm aby doszło do transferu. W moim wypadku to była taka próba czy da się przeprowadzić transfer na cyklu naturalnym. Niestety u mnie Endo było tylko 6mm więc na następny cykl dostałam estrofem w tabletkach i wczoraj 14dc Endo 10,1 i od jutra dołączam luteinę i progesteron i w poniedziałek transfer. Być może Twojemu lekarzowi chodzi dokładnie o to samo"sprawdzić Cię " że się tak wyrażę czy Twój organizm sam da radę z Endometrium.
-
Transfer mam dopiero w następny poniedziałek więc spokojnie to nie 2,5 tygodnia. Po prostu już w karcie mi zapisał termin testu
-
Datę pierwszego testu lekarz wyznaczył na 4.12 imieniny mojej mamy Basi a od dawna wiem,że jak będzie córka to też będzie Basia Mam nadzieję ,że to dobrze wróży taki zabieg okoliczności .
-
Trzymam kciuki
-
Ja już po kontroli. I cały stres tymczasowo opadł Endometrium śliczne 10,1mm , transfer w za tydzień w poniedziałek
-
Mam nadzieję,że to naturalne u nas. Mam też nadzieję,że ten mój progesteron nie jest aby za niski bo dzisiaj 12dc no,ale estrofem w końcu ma za zadanie blokowania progesteronu więc już sama nie wiem(trzeba było zostać ginekologiem żeby wiedzieć haha ) w każdym razie na pewno łatwiej podwyższyć poziom progesteronu farmakologicznie niż go zbić(tak mi się na proste myślenie wydaje ).
-
Dokładnie. Na naturalnym cyklu zaraz po stymulacji do punkcji nie postarało się bo było 6mm więc mam nadzieję,że ten estroferm w poniedziałek przyniesie zamierzony efekt i transfer się odbędzie.
-
@Aja to chyba mam to samo bo przyszedł wynik i progesteron 0.14 przy normach laboratorium : faza folikularna 0,2 - 1,5 faza owulacyjna 0,8 - 3,0 faza lutealna 1,7 - 27,0 postmenopauza 0,1 - 0,8 No to już widzę jak w poniedziałek dostanę progesteron do kompletu tabletek to się dotknąć nie będzie można
-
Dziewczyny ja znowu się zaczynam denerwować przed faktem. Właśnie wstałam, za godzinkę jadę na krew zrobić wynik progesteronu . Jestem na estrofemie a wstałam i... Bolą mnie cycki Wizyta kontrolna endometrium w poniedziałek a tu takie rzeczy. Tak bardzo się boje,że progesteron zaczął się już wydzielać sam i będzie go za dużo i transfer znowu będzie przeniesiony Weźcie mnie uspokójcie bo ja po prostu zwariuje od tego zamartwiania się o wszystko . Jak te moje nerwy teraz tak działają to co dopiero jak będzie transfer i czekanie, wtedy to już chyba całkiem oszaleje.
-
Super. Dzięki dziewczyny , teraz już rozumiem wytłumaczone prostym językiem Na was zawsze można liczyć 🥰
-
Hej dziewczyny. Powiedzcie mi bo czytam,czytam i dalej nie jest dla mnie wystarczająco jasne jak wygląda a w zasadzie kiedy przeprowadzany jest transfer mrozaczków - w moim wypadku blastek. Bo o ile w cyklu naturalnym to zrozumiałam zawarte info w necie. Obecnie biorę estroferm i acard od 3dc jutro zwiększam dawkę estro. W sobotę robię progesteron a w poniedziałek 14dc mam kontrolne USG. I tu nie do końca rozumiem kiedy to się odbywa czy czeka się na owulację, czy lekarz może dac jeszcze jakieś wspomaganie , czy co ? Owulację mam w prawie każdym cyklu tylko późnej bo cykle mam tak 31-34dni.
-
Hej. Kilka lat temu również obudziłam się z takim bólem tyle,że w piersi. Nie byłam wtedy jeszcze stymulowana a ból pojawił się dosłownie tak jak piszesz w przeciągu nocy. Poleciałam do lekarza bo pierś puchła ,bolała tak,że się nie dało nawet biustonosza założyć. Okazało się ,że to torbiel 3cm- nie groźna ,ale ze stanem zapalnym. Antybiotyki pomogły. Teraz regularnie robię USG bo mam jeszcze takich kilka ,ale malutkich. Niemniej jednak trzeba tego pilnować. Nie martw się i nie stresuj. Jeśli jutro idziesz do lekarza to dobrze i na pewno okaże się to nic groźnego.
-
Hej. Zprecyzuj może o co dokładnie chcesz zapytać. Tak jak dziewczyny piszą każda z nas ma tu odrębny problem choć niektóre z nas mają ten sam. Ja np. dwie ciąże poza maciczne,pierwsza zakończona wycięciem jajowodu. Badanie drożności drugiego prawidłowe a po roku druga pozamaciczna zakończona podaniem metotreksatu i zachowaniem jajowodu,który niestety nie działa. Moim problemem najprawdopodobniej jest upośledzenie rzęsek w jajowodach,które nie pchają jajeczka do macicy stąd te ciąże jajowodowe. Z tego powodu pierwsze podejście do InVitro - mam nadzieję,że w tym miesiącu transfer. Napisz coś więcej o sobie Może będziemy w stanie w czymś Ci tu doradzić.
-
Widocznie wszystko zależy od lekarza. Dlatego nie uogólniajmy,że nie ma zwolnienia na więcej dni . Tak jak pisałam mi lekarz sam z siebie zaproponował zanim ją zdążyłam zapytać
-
Dlaczego w inne nie? Ja dostałam normalnie bez pytania nawet. Lekarz chciał sam z siebie dać na tydzień a wzięłam tylko dwa dni bo punkcję miałam w piątek więc wzięłam poniedziałek i wtorek żeby sobie poleżeć przez te 4 dni.
-
Hej. Ja tak miałam kiedy zaczynałam stymulację. Zadzwoniłam do lekarza i powiedział mi dosłownie "mam nadzieję,że nie liczy Pani tego jako pierwszy dzień, pierwszy dzień uznaje się wtedy kiedy wystąpi prawidłowe pełne krwawienie a nie plamienie " Tylko nie chce Ci tu doradzać , zadzwoń do swojego lekarza i zapytaj tak będzie najpewniej.
-
Dobrze pamiętasz. To cieszę się ,że realnie potwierdziłaś to co mają napisane w ostatniej informacji na stronie z 20stego października. Mam nadzieję,że nie przechodzisz tego świństwa bardzo źle, życzę Ci dużo zdrówka.
-
Przeczytałam właśnie oświadczenie na stronie mojej klinki ,że na razie wszystko odbywa się normalnie z zachowaniem szczególnych zasad. U mnie żadnego testu nie robią na COVID. Mi został już z tego wszystkiego po tylu miesiącach czekania tylko transfer. Stres mi na pewno nie pomaga bo czekam na okres jak na zbawienie jakieś
-
Dziewczyny może trochę inaczej dzisiaj napiszę ,ale zaczęłam się od wczoraj porządnie stresować obecną sytuacją związana z możliwym lock downem. Lada dzień mam zacząć brać estrogen , przygotowywać się do transferu a nie opuszcza mnie myśl co będzie jeśli zamkną klinikę tak jak to zrobili w marcu. I wizyty były tylko dla pacjentek mających już umówione zabiegi. W mojej głowie wciąż krąży co jeśli w piątek ten "rząd" ogłosi zamknięcie ja będę przed braniem tabletek i co kolejne miesiące czekania? Może to głupie ,ale na prawdę mnie to meczy. Oczywiście w klinice nic jeszcze nie mówią co będzie jeśli, chociaż na ostatniej wizycie ja i mąż dostaliśmy ankiety covidowe oraz do podpisania zgody na kontynuację leczenia w obecnej sytuacji.
-
Tak też myślę po uspokojeniu się trochę,że faktycznie przez te strzały hormonów do stymulacji wszystko się mogło zmienić. Jak nie dostanę w terminie i tydzień po to zadzwonię o lekarza.
