Dreamscometrue
Zarejestrowani-
Zawartość
373 -
Rejestracja
-
Ostatnio
-
Wygrane dni
1
Wszystko napisane przez Dreamscometrue
-
Dziewczyny zapytam worost czy po punkcji, któraś z was miała problem z wypróżnieniem się ? W piątek miałam punkcję źle czułam się przed ledwo chodziłam ,ale to ze względu na to,że miałam aż 25 pęcherzyków z czego pobrano 21 oocytów, po pobraniu było już normalnie. Od wczoraj bardzo się męczę. Boli mnie brzuch jak chodzę, do toalety mnie goni a nic z tego nie wynika. Lekarz przepisał mi czopki, które średnio działają i syrop. Wczoraj się udało wypróżnić dopiero wieczorem dziś znowu zaczyna się ból. Nie wiem czy panikować czy w końcu jelita się ruszą czy dzwonić jutro do lekarza w razie w.
-
Hej kobietki. Ja już wyspana po punkcji Ależ mi się dobrze spało w klinice i teraz w domu Nie było tak źle jak bardzo się bałam reakcji na narkozę. Z 25 pęcherzyków - przez które od wczoraj już na prawdę ledwo chodziłam a jazda samochodem i nawet najmniejsza dziura w drodze to był koszmar- wyszło aż 21 oocytów ! Ja i lekarz w szoku bo ponoć rzadko się to zdarza. Mówił,że zakończył moja stymulację takimi a nie innymi zastrzykami więc nie powinno być hiperki,ale w razie czego obstawił mnie lekami. Teraz czekamy na okres i 12 dnia cyklu zobaczymy skoro mi tak dobrze poszło czy zrobimy transfer na naturalnym cyklu czy wspomożemy endometrium tabletkami. Teraz wszystkie na zimowisku z chłopakami mam nadzieję,że Ci co trzeba zaprzyjaźnia się silna więzią i szczęśliwa para ocytka i chłopaka przyjdzie do mnie na 9 miesięczne wakacje w ciepełku
-
To cudowna wiadomość Oby wszystko u Ciebie było dobrze przez cały okres ciąży Mam nadzieję, że jakoś zleci mi ten czas do następnej miesiączki i nie będę się już zamartwiać o coś co jeszcze nie mialo miejsca a mój mózg już tworzy scenariusze co będzie gdy 🥴
-
12 miałam tydzień temu i już miały 10,5mm. Dzisiaj 21,5mm. Aż lekarz był zdziwiony (ale nie negatywnie ),że pomimo zmniejszenia dawki hormonów jest ich aż tyle i taka wielkość. No,ale ja nigdy nie miałam problemów z owulacja czy nawet naturalnym zajściem w ciążę. Moim problemem są jajowody a w zasadzie ten jeden,który mimo drożności też nie pcha jajeczka do macicy stąd dwie ciąże pozamaciczne z czego pierwsza zakończyła się na stole operacyjnym i wycięciem jajowodu.
-
Dziękuję wam z całego serca za pocieszenie Szczerze wam powiem, że dzisiaj chodzę jakbym miała arbuza między nogami, każdy krok to dyskomfort. Ale cieszę się, że jeszcze tylko dziś ostatnie dwa zastrzyki i od jutra antybiotyk. Mimo tego ,że teraz mam kilka dni urlopu to chyba na poniedziałek i wtorek poproszę o zwolnienie, żeby sobie w domowym zaciszu poleżeć z moimi kotełami i się wyciszyć.
-
Hej kobietki. Więc jestem po kontroli. No i stety niestety będzie mrożenie po punkcji, która będzie w piątek. Wychodowałam mimo obniżonych dawek 25 pęcherzyków. Jak to mój lekarz powiedział "lepiej mieć więcej niż nie mieć w ogóle " ale musimy uchronić mnie od hiperki więc transfer w następnym cyklu. Troszkę się zmartwiłam sama nie wiem czym. Może dlatego,że jest to mój pierwszy raz z InVitro i być może miałam nadzieję, że nie będzie trzeba znowu czekać. Znając siebie pewnie okres mi się "zablokuje" bo będę na niego czekać. Macie jakieś doświadczenie w podobnych sytuacjach ? Jak to z tymi mrozaczkami jest ? Może to "głupio" zabrzmi, ale czy one są tak samo "dobre" jak świeże ?
-
Ooo miło wiedzieć ,że jest tu ktoś z Wrocławia i do tego z tej samej kliniki U nas pewnie w sumie wyjdzie też coś blisko tej sumy.
-
Kochana na stronie jest cennik owszem Pakiet in vitro ale on nie zawiera badań laboratoryjnych. Tak jest w każdym cenniku w różnych miastach(owszem w Katowicach jest troszkę taniej niż we Wrocławiu). A niestety niektóre wyniki są ważne tylko 3 miesiące i trzeba je powtórzyć. Rozwiń sobie zakładkę "badania" i każde badanie ma swoją cenę która nie jest wliczona w ten pakiet.
-
W którym Invimed w jakim mieście ? Ja jestem w Invimed we Wrocławiu. 7900 jest za same procedury Invitro tzn. punkcja,embriologia itd. za wszystkie badania przed stymulacja i wizyty płaci się osobno. No i oczywiście wykupowanie recept do tego.
-
Chyba sobie to zacznę zapisywać bo mój schował resztkę majonezu do lodówki, więc wyciągam ten nieszczęsny majonez i wyrzucam do kubla bo nie jest pełny więc po cholerę leży w lodówce ta resztka. Mało szafki nie rozwalilam zamykając kubeł na śmieci Teraz się jeszcze nie odzywam, ale 3 godziny temu odkurzałam.. odkurzacz zostawiłam na środku salonu z nadzieją, że schowa go jak zawsze za mnie ... To było 3 godziny temu przeszedł koło niego już 10 razy odkurzacz leży dalej Obstawiam, że z powodu odkurzacza albo będzie awantura albo płacz.
-
To moja pierwsza stymulacja. Brzuch mnie raczej nie boli, może czasami coś poczuje. Tylko te piersi coś strasznego. Z tym plakaniem to też mam takie napady. Wczoraj dobrze, dzisiaj rano złość , później zostaw chce być sama, po czym płacz , teraz jest ok.
-
Dziękuję za "pocieszenie" Jakie by nie było zawsze dobrze się dowiedzieć, że to normalne. Jak wczoraj śmiałam się do łez i miałam wspaniały dzień tak dzisiaj jest dramat. Podziwiam nas kobiety za to co przechodzimy ,ale powiem wam jedno...tych naszych facetów też podziwiam za to, że są razem w tym wszystkim z nami, pocieszają, głaskają...wytrzymują z nami kiedy nam ze sobą ciężko wytrzymać tak ja mi dziś
-
Hej kobietki. Powiedzcie mi proszę bo po prostu mam dziś tak okropny dzień, że sama ze sobą nie mogę wytrzymać. 7 dzień stymulacji czuje się źle. Trochę mnie mdli, płaczę, piersi bolą mnie bardzo mocno. Proszę powiedzcie czy ten ból piersi to normalne czy mam się martwić, że coś idzie nie tak? Kontrola w środę, punkcja w piątek.
-
Wartości AMH są zależne od wieku. Mam 35 lat i AMH 4,66 lekarz powiedział, że to normalny prawidłowy wynik w moim wieku. Norma w tym wieku jest do 7 z kawałkiem. Powyżej 7 wskazywało by np. na policystyczne jajniki.
-
Kobietki jestem po kontroli. Wychodowałam 12/13 pęcherzyków. W środę w przyszłym tygodniu kolejna kontrola, badania krwi i w piątek punkcja. Nie mogę uwierzyć, że to wszystko się dzieje.
-
Na pewno zapytam lekarza o wszystko co mnie wewnętrznie męczy. Dokładnie dzisiaj czuje się tak jak odpisałaś , lekkie kucie i dużo śluzu. No nic, pozostaje mi czekać do 13:20 i wszystko będę wiedzieć.
-
Można to sprawdzić w internecie są do tego kalkulatory w które wpisujesz wartości jakie Ci wyszły i liczy automatycznie wynik i co to oznacza. Tak wiem nie leczymy się w internecie ,ale z ciekawości po moich wynikach tak zrobiłam i wyszło identycznie jak wyliczył lekarz.
-
Dzięki za wsparcie Po tym co się naczytałam myślałam,że nie wiadomo co to się będzie działo ze mną a tymczasem raz na jakiś czas leciutko ,ale tak naprawdę leciutko ściśnie mnie w podbrzuszu czy zakuje. Poza tym na dzień po zakończeniu okresu mam ogromną ilość płodnego śluzu , dziś dodatkowy zastrzyk powstrzymania owulacji. Zapytam dziś lekarza czy to normalne.
-
Hej kobietki. Czytam sobie po cichu co tam się u was dzieje. Ja zupełnie na początku drogi. Dzisiaj pierwsza kontrola stymulacji( miała być we wtorek,ale po rozmowie z lekarzem i rozwiązaniu wątpliwości wtorek faktycznie był by za wcześnie). Jak wcześniej jedna z was napisała *na każdym etapie tej drogi o coś się martwimy, ja dziś zastanawiam się co pokaże USG. Czy moje jajniki reagują na stymulację, jak duże i ile jest jajeczek, co dalej. Wiele z was pisało mi tu o "dolegliwosciach" podczas stymulacji. Ja natomiast czuje się wręcz bardzo dobrze, mam dobry humor , raczej nic mnie nie boli aż zaczęłam się zastanawiać czy to działa Pozdrawiam was serdecznie i trzymam kciuki.
-
Bardzo Cię rozumiem. Jestem jedną z tych osób, które dokładnie tak jak piszesz na każdym etapie czegoś o coś się martwią. Przy drugiej pozamacicznej ( jak jeszcze nie wiedziałam, że znowu jest pozamaciczna ) od momentu zrobienia testu już się zamartwiam czy aby na pewno wszystko jest w porządku. No,ale nie było i intuicja mnie wtedy nie zawiodła dlatego zgłosiłam się w miarę szybko do szpitala. Dziś myślę o jutrze czy to nie za wcześnie na kontrolę ( choć sam lekarz kazał przyjść wcześniej bo w terminie nie ma miejsc). Do tego czuje się dziwnie z tą jutrzejszą wizytą bo mam okres od soboty i do jutra to raczej nie przejdzie , tak ja wiem to lekarz i nie jedno widział, ale perspektywa badania w trakcie okresu obniża mój komfort . Mam nadzieję, że każda z nas tak jak piszesz usłyszy "mamo" bądź też "mamo rzuć picie" "mamo mogę wyjść" a za wiele lat "mamo zostaniesz babcią"
-
Trzymam kciuki za Ciebie. Ja od lat cierpię na napięciowe bóle głowy i czasami migreny więc ból głowy mi akurat nie straszny. Bardziej martwię się swoim nastawieniem. Mój nie mąż o ile jest wyrozumiały i cierpliwy jak anioł już mówi "idź spać bo za dużo myślisz" ale to dobrze,że z nas dwojga to właśnie on jest tym twardo stąpającym po ziemi i zatrzymuje te moje pędzące jak tsunami myśli " a co będzie jeśli? " Zresztą za nas wszystkie trzymam kciuki
-
Dzięki za przypomnienie o narkozie. Miałam raz jako nastolatka przy wycięciu wyrostka i oooo matko jak ja się po tym źle czułam. Przy usuwaniu jajowodu faktycznie wspomniałam o tym anestezjologowi i dobrał taka że czułam się bardzo dobrze po. Muszę o tym pamiętać aby wspomniec, że mogę się źle czuć i mam nadzieję że dobiorą dobra narkozę.
-
Oczywiście. Meto miałam w styczniu więc już jakiś czas temu. Od czasu ujemnej bety uzupełniam w tabletkach. Ultra krótkim tak mam napisane na karcie. Może dlatego,że wyniki mam wzorowe i nic nie trzeba było robić wczesniej. Żadnego monitoringu bez wspomagania ani leków. Od ponad roku mierze też temperaturę i zawsze USG pokrywało się z temperaturą jeśli chodzi o obecność owulacji. Masę stąd nazwa ultra przed krótki
-
Jeszcze z Polskiego na nasze poproszę co to jest hiperka ?
-
Pierwsze kontrolne USG miałam mieć między 6-8 dniem od pierwszego zastrzyku. Oczywiście nie ma miejsc rejestrując się przez telefon więc skontaktowali się z moim lekarzem i wyznaczył mi wizytę na wtorek choć będzie to dopiero 4 DC i 3 dzień zastrzyków. No cóż mam nadzieję,że on zdaje sobie z tego sprawę i wie co robi. Myślę że będzie to transfer świeży , nic mi nie wspominał o mrożeniu. Chyba mam mały niedosytu informacji od mojego lekarza ,ale to też dlatego,że ja mało pytam a wiem,że powinnam pytać jak czegoś nie rozumiem. Tylko od kiedy to wszystko ruszyło już tak na serio czuje się jakbym żyła w innym świecie, w innej rzeczywistości. Nie nastawiam się ani negatywnie ani pozytywnie wręcz jestem zobojętniona i działam jak robot który robi co mu każą
