Oliwia_wawa
Zarejestrowani-
Zawartość
121 -
Rejestracja
-
Ostatnio
Wszystko napisane przez Oliwia_wawa
-
Super!
-
Ja miałam zawsze po punkcji transfer i dopiero jak odstawiałam leki (po nieudanym), to kilka dni później miałam krwawienie.
-
Ja na te skurcze dostaję nospę, ale skonsultuj się ze swoim lekarzem, co możesz brać.
-
Miałam bóle chyba przez tydzień pomimo brania nospy 3xdziennie, ale u mnie to chyba było na tle nerwowym,
-
Mi lekarz powiedział, że badanie jest możliwe przy becie powyżej 1000. Jakie miałaś wyniki hcg?
-
Niepotrzebnie się stresujesz. Na takim etapie może wyjść jeszcze dość niska i też się będziesz denerwować. Zaczekaj trochę. Mi lekarz zawsze każe robić w 14 dpt. Teraz nie miałam wyjścia (8 dpt) ze względu na silne plamienia, ale 5-dniowego. 3-dniowe zagnieżdżają się podobno dopiero w czwartej w dobie, także potrzebują czasu na to, żeby hcg pojawiło się we krwi. Z drugiej strony rozumiem Ciebie, ale i trzymam kciuki za wytrwałość.
-
Będzie dobrze!
-
To może być zagnieżdżanie zarodka! Takie plamienia czasem trwają do trzech dni i podobno można je pomylić z miesiączką. Bądź dobrej myśli, stosuj dietę wysokobiałkową i próbuj się relaksować. Trzymamy kciuki.
-
Nawet nie wiem, jak to skomentować. Za taką służbę zdrowia płacimy, koszmar.
-
Czytam Wasze posty o TSH i ja przed transferami miałam zbite do 1,5, ale w marcu tego roku (po 3 podejściach i mega stresie) wyszło mi powyżej 3. Mój gin., który jest też endokrynologiem nie widzi w tym problemu. Teraz przed transferem nawet nie miałam badania na TSH, zresztą on twierdzi, że to i tak trzeba sprawdzać razem z FT4. inaczej twierdzi mój endokrynolog prowadzący, ale w sumie dawno się z nim nie konsultowałam.
-
Jest to bardzo przykre, ale jak widać na wiele rzeczy nie mamy najmniejszego wpływu. Nasz organizm sam decyduje nawet wtedy, kiedy z pozoru wszystko powinno się udać :(
-
Niektóry lekarze stosują terapię hormonem wzrostu, dzięki któremu rozwijają się lepsze zarodki i mogą przeżyć dłużej niż 3 doby. Niestety koszt tylko kuracji może wynieść około 2500-3000 zł. Poza tym nie u każdej kobiety może być stosowana, do tego trzeba wykonać specjalistyczne badania. I nie jest to podobno zbyt popularna metoda.
-
Od dzisiaj mam znowu zwiększoną dawkę, bo jak na razie nie widzę zmiany. Cały czas mam te paskudne plamienia. W czwartek powtarzam hcg, chociaż nie wiem, czy wytrzymam. Mam nadzieję, że będzie rosła i zarodek mimo wszystko przetrwa.
-
Dzięki. Jutro mam konsultację z lekarzem i zobaczymy, co powie, bo cały czas mam niepokojące objawy, a beta rośnie ;/
-
Na razie mam wynik progesteronu: 13,90 ng/ml także w granicach normy.
-
Miałam już wtedy wyniki bety, także wiedziałam, że się nie udało, ale nie przypuszczałam, że to tak może boleć. Myślałam, że po prostu dostanę normalnego okresu. Zresztą od tamtego cyklu mam bardziej obfite i bolesne miesiączki.
-
U mnie w 16 dpt (pierwszym) nad ranem pojawił się taki ból, jakiego jeszcze w życiu nie czułam. Myślałam, że mnie rozrywa od środka. Dzwoniłam wtedy po karetkę, ale była pandemia i skończyło się na bardzo silnej dawce nospy. Wtedy zaczęło się też krwawienie. Potem wyleciał ze mnie kawał tkanki. Pamiętam swoje przerażenie, czułam się jakbym zobaczyła płód... nigdy wcześniej nie widziałam czegoś takiego na swojej bieliźnie! Przy drugim i trzecim było już dużo lżej, przynajmniej fizycznie. Rozumiem. co czujesz. To okropne, przez co trzeba przechodzić, ale musimy być silne! Damy radę.
-
Dzięki, zrobiłam progesteron no i betę, bo nie wytrzymam do jutra. Wyniki powinnam mieć koło 14 i skonsultuję je z lekarzem. Niestety wieczorem miałam bardzo silne bóle jajników, krwawienie nie ustępuje. Dzisiaj prawie nic mnie boli, za to na sikańcu druga kreska wyszła trochę blado. No to tyle było mojej radości...
-
U mnie krio był w 6 dobie, ale robiłam badanie wyznaczenia okna implantacyjnego, więc miałam takie wskazanie. Wcześniej miałam 3 x w 5 dobie podawane 3-dniowe i tylko raz lekko beta mi drgnęła. Póki co to mój pierwszy transfer z jako takim sukcesem, czyli beta w 8 dpt na dobrym poziomie. Musisz zaufać swojemu lekarzowi, bo zna Twoje wyniki badań i Cię monitoruje. Trzymam kciuki!
-
Nie, kontaktowałam się jedynie telefonicznie, więc w sumie to było na oko. Kurcze, mogłam razem z bętą zbadać, ale lekarz zlecił mi tylko hcg.
-
Cześć dziewczyny, dawno mnie u Was nie było. Jestem w 8 dpt (4 podejście), a mój wynik bety to ponad 50! I bardzo chciałabym się cieszyć, wręcz skakać z radości, ale... Badanie zrobiłam tak wcześnie, bo trzeci dzień mam plamienie. Lekarz zwiększył mi dawkę progesteronu do 3x200. Biorę też nospe, magnez i masę innych leków w tym clexane, a do tego bardzo się denerwuję. Dzisiaj w ciągu dnia było lepiej, ale teraz się nasiliło, znowu leci i boli jak przy okresie. Niektóre z Was pisały, że miały plamienia, że to się zdarza, ale raczej chyba to są takie drobne plamki, niteczki. U mnie to bardziej wygląda jak skąpy okres no i bolą mnie jajniki. Czy naprawdę można to pomylić z miesiączką? Chciałabym wierzyć, że ten mój mały przetrwa, ale powoli tracę nadzieję. Kolejna beta w sobotę. PS Wszystkim wojowniczkom, które zwyciężyły gratuluję. Za te, które jeszcze walczą mocno trzymam kciuki!
-
Ja dopiero mam mieć ten test z powodu 3 nieudanych transferów. Ale zastanawiam się, czy wynik jest do wykorzystania tylko w tym cyklu, w którym się robi test ERA, czy to jest jakaś średnia. Niestety nie dopytałam lekarza.
-
Zaczekaj do wyników, jeszcze nic nie jest przesądzone!
-
Dziewczyny, czy któraś z Was miała robiony test ERA (Endometrial Receptivity Analysis)? Jak interpretować wyniki? Czy dobrze rozumiem, że to jest określenie okna implantacyjnego dla każdego kolejnego cyklu?
-
Przykro mi. To żadne pocieszenie, ale ja dzisiaj też odebrałam i było 0 ;/
