-
Zawartość
2101 -
Rejestracja
-
Ostatnio
-
Wygrane dni
2
Wszystko napisane przez Laczisony 3.0
-
Dokładnie. Każde 2 dychy robią jej różnicę, skoro chce jej się wystawić nawet te szmaciska z primarka sprzed 10 lat, gdzie normalnie kg takich ubrań kosztuje parę złotych.
-
Albo ta ...enka pin up z tiulowym dekoltem!
-
Też mi się tak wydaje. Widziała, że cisnęłyśmy bekę z tego kosza i chce to przeczekać. Tak samo jak np. ze słynną sukmaną woźnej i białymi kozaczkami. No nie uwierzę, że ktoś kupił te rzeczy
-
Oj taak. Albo mają wielką piwnice, albo w różanej komnacie jest istny paczkomat. A ilość hajsu w postaci wózków ogromna. Ale to też pokazuje ich realną wartość - skoro zwykły konsument musi za nie słono płacić, a te firmy na luzie wysyłają je bez umów po parę sztuk i nic z tego nie mają, więc nie jest to jakaś duża strata. Kosz mojżesza mógł pójśc w jakimś komisie. Nie uwierzę, że jakaś widzka dała za niego 8 stów
-
Ta biała ażurowa ...enka też jeszcze była dobra tydzień temu. A tu już Lucha twierdzi, że G. z niej wyrosła. Oj Lucha, Lucha, Ty orko biznesu.
-
Przywalenie 30 kg też mogło mieć jakieś znaczenie Ta bordowa zdaje się była kupowana stacjonarnie w jej najlepszym okresie, a mimo to wciąż XLka.
-
Moim zdaniem tego nikt nie kupuje - wszystkie te rzeczy wracają jak bumerang. Kiedyś nagrała, jak Janóż ją podwiózł pod paczkomat i miała jedną paczkę. Jakąś pojedynczą szmatkę jakiejś Karynie sprzedała, ale kiece po parę stówek - nie ma szans.
-
Dokładnie. Luchon powiela schemat Wanny - jedzenie i cukier jako najlepsze lekarstwo na zło tego świata. Ona nie ogarnia, że cukier uzależnia i sama ma z tym problem. Dla niej jest nie do pojęcia, że cukru i słodyczny można nie jeść i ludzie dają tak radę, bez szukania zamienników i ciągłego pałaszowania.
-
Idzie się pogubić w tych vlogach. Podany przeze mnie - też z bezą, górą żarcia i planszówkami. Każda impreza identyko.
-
Oj Gosia to jednak kreacja na potrzeby jutubów. Nie wiem, czy jesteś na bieżąćo, ale w zeszłym roku u G. też niezłe polowanie na portki było i opryskliwość wobec widzów wyszła.
-
Nie jest niestety. Dzięki uprzejmości Luchy wiemy, że były same kiedyś na dyżurze w aptece. A na dyżurze zawsze nie może być technik bez magistra farmacji, właśnie z powodu wymienionego przez Ciebie powodu. Zastanawiam się, co by się stało, jakby ktoś potrzebował pilnie leku na zamówienie robionego w aptece. Technik nie może przygotowywać samemu silnych leków. Wyobrażacie sobie przyjmować lek od Kury? Przecież wystarczy, że ona się pomyli i zamiast naskórnie zaznaczy doustnie i ktoś się przekręci, bo źle przyjmie lek. Horror.
-
Ten tekst tak bardzo w stylu naszej Dulskiej Wanny. Widzę przed oczami tę sytuację
-
Ja w ogóle dochodzę do wiosku, że ja Wanny nie trawię jeszcze bardziej niż Luchy. Artystka ze spalonego teatru ze słomą w butach. Jaka dumna była, jak te orędzia wygłaszała. Po drugie, co trzeba mieć z garem, żeby aż tak nierówno traktować swoje dzieci? I te jej teksty ,,no ważne, że się oświadczył'', no po prostu rynce opadają jakim ona jest toksykiem. Jak można coś takiego w ogóle powiedzieć? I ten brak jakichkolwiek hamulców przed kamerą. Rzygać się chce.
-
Swojego czasu chodziła plota, że tam była niezła awantura jak Lucha powiedziała o ciąży. I Wanna wyskoczyła z cudownym tekstem, że ,,nie tak sobie to wyobrażała". Pamiętacie?
-
Rozwala mnie jej konsekwencja. Jak w lutym miał być vlog codziennie to nawet 50% nie wyrobiła. Ale w marcu konsekwentna do bólu. Nawet minuty nie nakręci
-
Nawet mi nie przypominaj Edit: Fiona koszmarnie wygląda w tej koszuli. I po co jej to na końcówce ciąży? Przecież zaraz będzie niepotrzebna. Chyba, że po ciąży przejdzie pełną tranformację w leniwą maciorę i będzie na zmianę w szlafrokach, i takich workach chodzić.
-
Nikt nie sprząta tych sklepów. Wieki temu pracowałam w Massimo i kierowniczka oraz personel są w takich miejscach zajęci wyrabianiem targetów, a osób do sprzątania sam sklep nie zatrudnia. Ekipa sprzątająca jedynie w nocy przychodzi sprzątać całe centrum, ale tylko raz w tygodniu robi to dokładnie. Czuję się tak samo, siostro Motywacja u mnie siadła niczym u Luchy. Najgorzej, że mam pracę nienormowaną, więc dni przeciekają mi przez palce.
-
Ludzie to fleje niestety. Wczoraj na yt mignęła mi jakaś laska, która na bosaka mierzyła ciuchy w Zarze. Już pomijając pandemie, przecież w tych przymierzalniach zawsze jest syf totalny. Mnóśtwo kurzu i innych niezidentyfikowanych pozostałości.
-
Lusinda oaza względnego spokoju i opanowania
-
Takie powroty, że jak się jej odwidziało to nawet drzwi mu przestała otwierać
-
Dokładnie. Poza tym dziecko przewija się przeciew wzdłuż, a na tej komodzie i tak nie da rady. Bez sensu totalnie.
-
Siostry, nie przejmujcie się utartymi formułkami. Te wiadomości często nie są wysyłane z Polski, tylko mają wiele gotowców w różnych językach ze sprawdzoną treścią. Ale to często idzie dalej i zostawia jakiś ślad, zwłaszcza jak jest dużo takich samych wiadomości.
-
Zapewne o 9 nikt jej już nie mógł podwieźć tych 500m na dworzec, bo Wanka szła do pracy. Też nigdy nie rozumiałam, po co ona zawsze zachrzaniała tak z samego rana do Warszawy. Przecież nie miała żadnych obowiązków i nie musiała tam być na godzinę.
-
Chodziło mi, że w stosunku to jej wzrostu, przecież ona jest niziutka. I widać, że to nie tylko woda, ale przywaliła od folgowania. I mogę się założyć, że nie schudnie po ciąży, będzie kolejną glam bambaryłą.
-
Zaraz ktoś mi zarzuci, że zazdroszę, ale trochę współczuję tym influenserkom tego, że trzeba się mega nie szanować, żeby tak całymi dniami nic nie robić. Nawet te największe typu Rozenkowa czy Kozuchowska ostro zapieprzają i poza SM pracują. A tutaj co jedna to lepsza. Mazurska Dama, Pączek i Luchon, wszystkie w barłogu do południa i lepiej, i cały dzień w szlafroku. Dnie przepływają im przez palce. I ciągle tylko muszą odpoczywać i odpoczywać. Dramaaat.