To podziele się moim patentem.
Też mam 35lat i jeszcze rok temu miałam zmasakrowana skórę policzków i brodę. To już nie były pryszcze tylko jakieś potwory.
Pomogło odstawienie żółtego sera, w każdej postaci. Dwa tygodnie minęły i jak ręką odjal.
Czasami to naprawdę wina diety. Zostały mi jakieś blizny po tych historiach, ale nic nowego się nie pojawia, nawet mimo noszenia teraz maseczek.