Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

kafeforum

Zarejestrowani
  • Zawartość

    27
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Posty napisane przez kafeforum


  1. 1 godzinę temu, Lorenzo01 napisał:

    Jesteś typem dziewczyny co się zniechęca po pierdołach. Myślisz, że na początku facet będzie stawał na głowie jak nie jest w desperacji, żeby Cie zdobyć pomimo, że go zlałaś ? Wiesz faceci mają swój honor, chyba że wrzucasz wszystkich facetów do wora z Twoimi adoratorami co zrobią wszystko, żebyś ich zauważyła. Niestety tak to nie działa w przypadku facetów co mają jakieś swoje zasady.

    Masz bardzo prostą w gruncie rzeczy sprawę. Wystarczy, że schowasz ego do swojej kieszeni i patrząc trzeźwo na sprawę to piłka leży po Twojej stronie i w zasadzie Ty powinnaś zaproponować spotkanie. Po co sama komplikujesz sobie tak prostą sprawę ? 

    Kurcze wiem, masz dużo racji. 

    Tylko ja naprawdę nie chcę jemu zrobić nic złego czy powiedzieć, nie chciałam tego komplikować a wyszło jeszcze gorzej. Mamy dobry kontakt/mieliśmy, zakończyłam spotkania grzecznie. 

    No faktycznie...chyba wystarczy, że znów wrócę do tego i zaproponuję je pierwsza. Tylko teraz chodzi mi po głowie myśl czy on nie poczuje się z tym źle, że traktuję go niepoważnie...nie chcę tego 😔


  2. Ponad miesiąc temu poinformowałam go, że nie chcę się już spotykać, że nie jest to co mnie cieszy, nie zwracał się do mnie po imieniu, pisał nieregularnie, często urywał bez cześć. 

    Ja teraz po kilku tygodniach myślę, że mogłam mu to powiedzieć a nie po prostu kończyć spotkania...

    Szczerze to ja się odezwałam pierwsza po miesiącu, on tylko lajkowal moje zdjęcia i obserwował w social mediach. Po moim odzewie, pisał miło jak zawsze ale mija tydzień i cisza. Myślicie, że poczuł się odrzucony i niewarty? Kiedyś mi już powiedział, że ja mam to gdzieś, "że mam wyj...bane"...ale nie mam. Nie wiem co robić by było dobrze dla mnie i dla niego. Chyba nie wiem od czego zacząć.:(


  3. Dwa lata spotkań, prawie codziennego kontaktu, randek, smsow, telefonów...było go coraz więcej, był coraz bardziej mój i dla mnie, widziałam, że mnie uwielbia, ale bardzo, bardzo wolno to szlo.. 

    Miałam dość, powiedziałam o swoich oczekiwaniach, o tym jak się w tym czuję, że mi źle, brakuje mi namiastek związku.

    Powiedział, że to rozumie i szanuje, że było mu bardzo miło zawsze. 

    Kontaktu nie mamy od dwóch tygodni, rozeszliśmy się w zgodzie. Oczywiście mam teraz dylemat czy dobrze zrobiłam, czy mogłam jeszcze poczekać...

    Myślicie, że może to przemyśleć i pójść dalej w tej relacji?


  4. Temat mi bardzo dobrze znany, ona bardzo grzeczna, ładna, zgrabna, zaradna, dom zadbany, rozrywkowa, z poczuciem humoru. 

    On cechy podobne z tym, że przystojny i męski, w dodatku bardzo okazuje, że ją kocha, w każdym razie przytula, dotyka, głaszcze, dba...a kochanka od kilku lat na boku. To ani nawet moja sprawa, ani to ważne dla mnie nie jest ale zrozumieć sensu tego nie mogę. Z kochanką to prowadzone jest prawie, że drugie życie, bo tam chyba uczucie jest. Czego tak naprawdę się szuka lub czego brakuje, że mężczyzna zaczyna szukać innej na boku? Co by Was popchnęło? Co wg Was czuje do jednej czy drugiej? Nie mogę takich sytuacji zrozumieć  


  5. 5 minut temu, KermitZaba napisał:

    To bardzo pojemne określenie i może oznaczać wszystko. Pisałem tutaj dłuższy post, który to ilustrował, ale ze względu na osobisty charakter treści w nim zawartych, wysłałem go tobie na priv. Jedna para oczu, do której był on de facto adresowany, w zupełności wystarczy.

    Mogę też to dostać ma priv? Bardzo mnie ciekawi...


  6. ...najmniej spodziewanym momencie swojej egzystencji np. w trakcie trwania innego związku, w trakcie choroby, po 50, tuż po rozstaniu, w rodzinie męża, jako kochanek/kochanka, z dzieckiem...? (To tylko przykładowe sytuacje. Ja znam taki przykład mojej ciotki, która w trakcie poprzedniego narzeczeństwa poznała swojego przyszłego męża. Wtedy już wiedziała, że jej życie się zmieni. Są ok 20 lat ze sobą 


  7. 1.5 roku temu poznałam mężczyznę na instagramie, najpierw zaczął obserwować moje konto, a napisał po kilku miesiącach. Spotykamy się ale na spokojnie to wszystko się rozwija. Ostatnio zauważyłam, że on zaczyna obserwować głównie kobiety, które jemu lajkują zdjęcia (ma dużo zdjęć ze swoim autem, jest pasjonatem starych samochodów i ciezarowek). Któras polubi mu zdjęcie i za kilka godzin on już ją obserwuje, zupełnie tj mnie. Wiem, że nie można nikogo oceniać szablonowo ale kobieca intuicja mówi mi, że to ścieżka którą mnie poznał i po co obserwować te wszystkie kobiety...


  8. Wiecie on na początku powiedział, że nie może mi niczego obiecać, że to raczej byłby układ oparty na seksie. Ja jestem spokojna i wiem co mówił, ale widzę, że jest go coraz więcej, seks jest inny, tylko moje chęci, pomysły i wizje się liczą. Kiedyś było inaczej, dlatego pytam po czym mogę poznać, że jemu się zmienia może zdanie...


  9. Przed chwilą, *Iskra napisał:

    Znajomość sie rozwija więc warto dać sobie szanse ale dobrze zapytać wprost- kim jesteś teraz dla niego i co by chciał na przyszłość i jak tę przyszłość widzi, czego oczekuje od Ciebie i od waszej znajomości na dziś i na przyszłość....żebyś nie inwestowała emocji i uczuć w coś co dla Ciebie będzie wyglądało jak związek a dla niego znajomość z łóżkową psiapsiółką, bo że facet tak lubi długo gadać i sie wyżalać itp to niekoniecznie musi być coś więcej jak przyjaźń. 

    No właśnie...dziękuję...


  10. ...czy rodzące się w nim uczucie? Spotkamy się tylko na seks, kiedyś to były spotkania co 2 miesiące, później co miesiąc, teraz dosyć często. Kiedyś były przerwy w pisaniu, kontakcie po miesiącu czasami, teraz pisze codziennie, czasami ma 2, 3 dni ciszy. Ja nie piszę pierwsza, uważam, że to męska rola, oczywiście ja zawsze się cieszę i mówię mu o tym, nie ma problemu. Czasami pisze ze mną dzień i noc, całe 12h w pracy, po spotkaniach kontakt jest już w drodze powrotnej do domu, pisze o wszystkim co go trapi, pisze z pytaniami, radzi się, chwali ale nadal nie wszystkim. Niektóre rzeczy docierają do mnie przypadkowo. Ale nie mówimy o uczuciach, o rodzinie... Nie wiem czy dać mu jeszcze czas czy nadal nie inwestować w to emocji? 

    Z Waszej perspektywy będzie to dobrze ocenić, ewentualnie pytajcie.. 

×