Dziewczyny, wtrącę się. Co prawda, ja Kretki za bardzo nie oglądam, czasem tylko jak tu coś napiszecie i mnie zaciekawi - i tym sposobem weszłam posłuchać o tej wymowie. Ja się Markowi nie dziwię. On generalnie chłop impulsywny i widać, że łatwo się wpienia, szczególnie jak coś nie po jego myśli, ale ma rację w tym, co mówi. Ludzie rzeczywiście o wszystko się czepiają, łapią za słówka, i tutaj też się przyczepili, typowo złośliwie.
Co kraj, co człowiek, to inna wymowa. Co do wymowy Kretki i komentarza wyżej, że ona mówi po swojemu, ni to po brytyjsku, ni to po amerykańsku - no i co w tym złego? Ważne, że się dogaduje, a siłą rzeczy musi to robić, skoro mieszka w Stanach X lat. Nawet jeśli język kaleczy i "mówi bez akcentu, twardo". Niestety, ale nie każdy jest w stanie pozbyć się swojego "natywnego" akcentu. Nie wiem, jak mówi Kretka, bo słyszałam może raptem kilka słów w jej wykonaniu i racja, raczej je spolszcza i czuć, że może to nie jest wymowa taka, jak trzeba, ale prawda jest taka, że nas w Polsce nie uczą poprawnej wymowy. Nie kładzie się na to zupełnie nacisku w szkole i jeśli ktoś sam się nie przyłoży / nie pójdzie na f. angielską / nie ma dobrze rozwiniętego słuchu muzycznego, to nie będzie mówił choćby w nikłym stopniu tak jak natywni użytkownicy.