Bardzo proszę o pomoc. Od pół roku jestem z facetem, dotychczas bardzo nam się układało, choć wiedzialam, że się bardzo podoba kobietom i jest wobec nich uwodzicielski i miły. Mówił mi, że się wreszcie zakochał, wreszcie spotkał kobietę swojego życia. W lutym poszliśmy na urodziny do jego znajomej i tam przyszła jej koleżanka. Mój partner popatrywał na nią, ale nie rozmawiali, ona właściwie porozmawiała z dwiema osobami i szybko poszła. Nie zwróciło to mojej uwagi aż do środy dwa dni temu. Dalej wszystko było tak samo, aż w tym tygodniu dostałam telefon od właśnie tej jubilatki, że mój adoruje tamtą i żebym była czujna. Wstyd się przyznać, ale gdy spał przetrzepałam jego telefon i znalazłam całą korespondencję. Byłam w szoku. Jak się okazało, moj facet po imprezie prosił tę swoją koleżankę o nr telefonu do tamtej. Koleżanka odmówiła, ale podała mu jej dane i on ją znalazł na fb. Wysłał jej zaproszenie i z miejsca zaczął ją adorować. Pisał jej, że jak tylko spotkał ją na imprezie to na nią zwrócił uwagę, jest uosobieniem czaru, wdzięku i kobiecości.Jej odpowiedzi były normalne, ale on nie odpuszczał. Ona zaproponowała przejście na Ty, on cały czas ją komplementował, nawet chciał przyjść na szkolenia, ktore ona prowadzi ( choć nie dotyczą jego zawodu), że to niezwykły zaszczyt, że ją poznał. Korespondencja się urwała dwa dni temu, ale jestem przerażona. Ona jest bardzo atrakcyjna, świetnie ustawiona zawodowo. Boję się z nim o tym rozmawiać, bo pierwsza rzecz to zrobi mi awanturę za grzebanie w jego msg, albo odkręci kota ogonem, że to znajoma. Ale czy tak się pisze do znajomej? Co mam myśleć o tym wszystkim?