Nie wiem po co ten post...
Nie mam z kim porozmawiać a zawiodłam się na moim mężu. Bardzo.
Nie jest między nami idealnie, raczej kiepsko.
Wyjechałam z mamą i dzieckiem na wakacje (mąż nie mógł ze względu na pracę). Często tak robimy nie stanowi to problemu.
Chodzi o coś innego. W czasie mojej nieobecności mój mąż urządził siebie wyjście na imprezę/dyskotekę. Początkowo nawet się o to nie wkurzyłam ale oczywiście wkręcił mi bajer że był z kuzynem na kebabie
Tak bardzo mnie to zabolało, że pokłóciłam się z nim i powiedziałam że chce żeby powiedział prawdę.
To się nie stało. Utrzymuje swoje i śmieje się ze mnie że sobie coś wymyśliłam.
Widziałam go na lokalizacji....on tego nie wie.
Boli mnie. Bardzo. Straciłam resztki zaufania.
Niestety nie ma co się oszukiwać ze mną nie wychodzi nigdzie. Nie ma takiej potrzeby a jak już wychodzimy to z jego znajomymi gdzie zawsze wraca nawalony.