Racja, zatem także nie powinno być symetrii we wspieraniu dziecka partnerki. Jeżeli facet dziecko akceptuje, ale nie ma zamiaru łożyć na jego otrzymanie, wspieranie w trudnych chwilach czy organizować jej zabaw to matka powinna to zaakceptować. Jeżeli córka podrośnie i będzie w "trudnym wieku" to facet powinien się na nią wypiąć dupą, ponieważ była inaczej wychowywana niż jego widzimisię. "Akceptacja czy lubienie kogoś to nie jest coś co można na kimś wymóc." Kobieta powinna zaakceptować to, że facet nie interesuję się jej dzieckiem i pozostaje jej zgodzić z takim stanem rzeczy. Kobieta nie musi mieszkać z facetem, może być w pełni samowystarczalną kobietą a faceta traktować jako partnera. W sensie dzielenia się z nim tylko dobrymi rzeczami a sztuczne problemy i brak akceptacji czegokolwiek z jego strony powinna przyjąć za coś normalnego...