Ale diagnoza i opinia jest, bo An nawet mówiła, z czego tu się śmiałyśmy, że pani w szkole nie chce czytać tej diagnozy, nie chce się nią sugerować, bo chce sama B i jej naturę, trudności, zachowania odkrywać.
No i jakim cudem nikt z obserwujących An nie zauważył, że B jeszcze 2 lata temu 3 razy w tygodniu trenowała tenis....Hmmm no ja ją wtedy obserwowałam i za Boga tego faktu nie kojarzę, podobnież jak tego, że to pasja łukiego była.