Temat mi bliski. Choć ja akurat czytam dużo i skończyłam studia, ale mam ogromne towarzyskie braki i też odczucie, że to co mówię jest zawsze nieadekwatne, głupie i nudne. Na pewno bardzo trudno mi utrzymać rozmowę dłużej niż jedną minutę. Jestem bardzo samotna. Czasem myślę, że mam zespół Aspergera. Może Ty też masz, myślałaś o tym? Tacy ludzie nie mają instynktu towarzyskiego, nie bardzo rozumieją język pozawerbaly ani gierki społeczne, humor, metafory i przenośnie. W dodatku i u mnie i u Ciebie dostrzegam sztywność zachowań. Masz pewne szablony jął się zachować i nie masz żadnej spontaniczności ani otwartości na tu i teraz. I tu moje pytanie:
Czego się boisz w kontaktach z ludźmi? Jak już stoisz z nimi twarzą w twarz i masz ' zadanie ' by z nimi pogadać, bo wypada czy coś...