Koniec listopada 2025, wchodzę w okolicach 22 do knajpy. Idąc do baru przechodzę obok grupy osób siedzących przy stole, wzrok na sekundę krzyżuje się ze wzrokiem dziewczyny, uśmiech-uśmiech. Wiedziałem, że za jakiś czas podejdzie do mnie. Siedzę sam przy barze, kątem oka dostrzegam, że ktoś siada obok mnie, ta sama dziewczyna. Sytuację i zachowanie pamiętam doskonale bo nie piję. Nic nie zamawia. Opiera głowę na ręku, odwraca sie w moją stronę i mówi cześć, dlaczego siedzisz sam, odpowiadam, że przecież nie sam tylko z Tobą. Pyta sie mnie gdzie sie uczyłem, co robię, jakie studia skończyłem, jakie mam marzenia, przesympatyczna dziewczyna. Po jakimś czasie za rękę łapię Ja Jej koleżanka, mówiąc co tu robisz, czekamy wszyscy na Ciebie i mi ją odciąga. Chciałem zagadać dziewczę, kiedy będzie wychodzić, ale znika mi z pola widzenia na chwilę, okazuje się, że pojechała do domu.
Znajduję Ja na fb, ma zablokowaną opcję przyjmowania wiadomości od nieznajomych, próbuje dodać do znajomych, nie przyjmuje mnie, mam tak samo, nie przyjmuję do znajomych, osób nieznajomych.
3mce później, siedzę w tej samej knajpie (to małe miasto, nie ma wielkiego wyboru, kiedy sie wychodzi to zazwyczaj tam), gadam ze znajomym, nagle patrzę na drugim Domyślam się, że znajomi, wychodzą razem. końcu baru znajomy profil. Patrzę na 99% Ona. Myślę przejdę obok, nawet się zatrzymam żeby sie upewnić. Kiedy wstaję, z koleżanką wychodzą, wychodzę za Nimi, dołącza do nich większa grupa osób. Tak wbijać się w grupę kilku obcych osób i Ja zagadywać, no nie mam na tyle odwagi. Nie było miejsca, nabite ludźmi, myślę idą w inne miejsce Za chwile jednak myślę, ... ze mnie, znowu wpadnę na Nią przypadkiem za kilka mcy, rób coś. . Znajomemu mówię, że się nie żegnam, że zaraz wrócę, że musze kogoś znaleźć, samochód do kolejnej knajpy. Jest!
Z koleżanką zamawia przy barze piwo, koleżanka odchodzi, Ona za nią, wbijam się półkrokiem w środek, pytając czy ma na imię Wiktoria, lekko przestraszona, cofa się z pytaniem, ale o co chodzi, mówię, że po prostu chciałem się upewnić, czy ma na imię Wiktoria. W tym momencie na twarzy szczery uśmiech, mówi o jejku, pamiętam, pamiętam, łapie mnie delikatnie za rękę i mówi moje imię. Myślę sobie oho po 3mcm pamięta, nieźle. Mówię Jej, że miałem nadzieję, że Ją jeszcze spotkam, że jak tylko miałem czas i byłem na miejscu to w piątek i sobotę liczyłem na to, że się tam pojawi, że znalazłem Ją na fb, ale że też nie dodaję nieznajomych do znajomych. Dziewczyna mi na to, że też kilka razy myślała, czy mnie jeszcze spotka. Dodaje mnie do znajomych. Rozmawiamy jeszcze chwilę, mówię Jej, że tak troche lipa, że jest ze znajomymi, a rozmawia ze mną, że chyba powinna do nich pójść, na co mi odpowiada, mogą poczekać, porozmawiajmy jeszcze. Następnego dnia szykuje mi sie impreza taneczna, pytam czy nie chciała by pójść, w sekundę odpowiada "tak chętnie", pyta gdzie, o której, raz jeszcze potwierdza, że będzie.
W końcu się rozchodzimy, przeprasza, mówiąc że gdyby te 3mce temu wiedziała, że to ja wysłałem Jej zaproszenia na fb to przyjęłaby mnie już wtedy. Wracam do domu, przyjmuje Ją do znajomych, nie używam fb na telefonie, tylko na laptopie. Wysyłam Jej text: "3 miesiące , warto być cierpliwym!!! Pójdź ze mną na tę potańcówkę. Nie wierzę, musze się przespać, jak wstanę to uwierzę."
Wiadomości nie odczytane do dzisiaj, na imprezę oczywiście nie przyszła, tydzień później wpadłem na Nią w tej samej knajpie, była z koleżanką, akurat wychodziły, wzrok spotkał sie na ułamek sekundy, kiwnąłem głową, mówiąc cześć. od razu odwróciła oczy w drugą stronę, zostałem taflą szkła. Przykre, bo lubię wiedzieć co jest pięć, a nie wiem.