Siłą nie zmusisz do jedzenia nikogo. Trenuje koszykówkę. Jeździ na rolkach i łyżwach. Widocznie tyle mu starcza skoro tyle je. Chleba to nie, on woli owoce.
Wiesz no mój syn on często je obiad u kolezanki a ona u nas tak pół na pół i jeśli jedzą u mnie to zazwyczaj gotuje zupę lub drugie danie plus mały deser. Ogólnie to są dwa takie niejadki chude jaj patyki i malo im się w brzuchu mieści.
Pranie nigdy nie bylo dla mnie problemem ani gotowanie ale sprzątanie już tak bo często dom wyglądał jakby przeszło tornado i mi sie nie chciało sprzątać
Ci co robią problem to robią problem ze wszystkiego nawet ze zrobienia zakupów Choć u mnie w domu mało co sie je zupy. Dziś robiłam placki ziemniaczane z serem żółtym i sosem czosnkowym.