Tak jak wspomniałam mam dosyć swojego ojca ,nie mam narazie nawet zbyt dużo pieniędzy bo żyje z renty ,którą mi załatwił odkładam sobie ,żeby uciec z kraju już od roku lub dwóch .Nie pracował odkąd pamiętam,teraz chodzi do pracy nie daje ani gorsza tylko robi małe zakupy dla siebie albo coś kupi do domu i 100 złotych na rachunki ,mama zaraz będzie musiała się zwolnić z pracy bo nie ma z kim zostawić młodszego brata ,nawet jej nie mam jak pomóc jedynym wyjściem to wynieść się z tego domu i od tego toksyka i furiata albo zrezygnować z renty i iść do pracy z tym to raczej będzie ciężko .Jak nie ma humoru to potrafi przylać bratu ma dopiero 2 lata ,nawet jak ja gotuje a on go zachęca do zabawy wygania go używając przekleństw i wyzywa mnie za to że próbuję zrobić obiad potrafi wpaść w szał kiedy mu ktoś przeszkodzi słuchając muzyki ,każe mi się wyprowadzić ale ja nie mam na razie za co do końca kwietnia mam nadzieję że uda mi się stąd uciec . Niedawno nie zajmował się bratem tylko powiedział że mam go pilnować bo muszę się uczyć odpowiedzialności bo kiedyś będę matką i jego nic nie obchodzi a sam rozmawiał z jakąś dziewczyną młodszą od siebie o jakieś 20 parę lat z zagranicy wysyłał jej duże kwoty pieniędzy na ciuchy na kosmetyki na podstawowe potrzeby mamie nie dawał nic a ta dalej nie chce spróbować go wykopać z domu tylko co on powie że się poprawi to go przyjmuje a potem pod jej nie obecność krzyczy na mnie bez powodu z wyzwiskami i wybucha bo źle się zajęłam bratem wiem że jestem dorosła więc w domu muszę pomagać ale on za każdym razem się mną wysługuje .Za jakiś czas znalazł kolejną chyba nawet jeszcze młodszą mama niby się tym nie przejmuje ale i tak nic z tym nie robi i on się nauczył ,że może robić co chce i żadnej konsekwencji nie poniesie więc ja sama muszę go do porządku ustawiać,raz nawet mnie uszczypnął bez żadnego powodu bo nie miał humoru do niego nic nie dociera ani ona ani ja nie możemy nic wskórać a on po dobroci też z domu wynieść się nie chciał ale ona nawet nie chcę siłą się go pozbyć bo przecież jak to dziecko zostanie bez ojca chociaż lepiej by było dla niej i dla niego jakby tego niedojrzałego pasożyta tu nie było wiele razy groził mi ,że odda mnie do dps albo zostanę zamknięta w szpitalu psychiatrycznym,zmuszał mnie do brania psychotropów przez które byłam senna ,nie miałam siły chodzić do szkoły płakałam dosłownie bez powodu byłam blisko by się targnąć na własne życie ,poniża mnie mówi że nie jestem jego dzieckiem bo powiedziałam mamie o tym że rozmawia z dziewczynami ,stwierdził że przez moje upośledzenie kłamię bo tak mam w papierach chociaż ja się za osobę upośledzoną nie uważam może się boję ludzi ale rozumiem żarty i wiem dużo o otaczającym świecie na szczęście ona mu nie wierzy ,ale teraz wiem że każda kłótnia grozi mi wezwaniem karetki i trafieniem do psychiatryka ona nie rozumie że nie zwracanie uwagi bardziej to potęguje ,panoszy się i dalej robi co chce jedyne co to nie chce by się stało coś mojemu bratu ona niech robi co chce ma swoje klapki i nie chce słuchać nikogo nie wiem co mam zrobić przez diagnozę nie ma możliwości ,żeby przyznali mi prawa do brata , mam starszą siostrę ale ona ma już swoje życie ,rodziny nie mam dużej ciocia od strony mamy jest chora a cała ojca rodzina broni go i wychwala a on się wyłga ze wszystkiego , chodziłam do psychiatry tak wykręcił kota ogonem ,że wyszło że ja jestem tu problemem chociaż on jest kłótliwy porywczy ,jak on siedzi w internecie czy coś ogląda to cały dom ma być cicho nie można nic zrobić , oczekuje od brata absolutnej ciszy nie może się bawić rano bo on przez sobotę, niedzielę śpi do południa potem też nie bo odpoczywa,nie zajmuje się nim tylko jak jest zmuszony,każe za zwykłe zakupy być wdzięcznym.Jak mam ochronić brata przed tym ?