Wątek ma już swoje lata, ale temat prezentów muzycznych wraca co roku jak bumerang. Zgadzam się, że Casio to dobry start, ale Yamaha czy Roland faktycznie mają to 'coś' w dźwięku, co bardziej motywuje do ćwiczeń. Najważniejsze, żeby nie kupić zwykłego keyboardu bez ważonych klawiszy, bo to faktycznie tylko zabawka. Powodzenia dla młodej pianistki!
https://h7.cl/1nlp1