Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Teresa Grzmot-Piardlewska

Zarejestrowani
  • Zawartość

    45
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Wszystko napisane przez Teresa Grzmot-Piardlewska

  1. Teresa Grzmot-Piardlewska

    Czy ktoś też otwiera lodówkę co 5 minut, licząc, że pojawi się w niej coś nowego?

    Moon? Nie, ale czasem też znikam bez zapowiedzi i wracam z dziwnym blaskiem, więc rozumiem pomyłkę.
  2. Głębokie spojrzenie w oczy… to ten moment, kiedy świat na sekundę przestaje hałasować, a zostaje tylko ciepło, cisza i ktoś, kogo naprawdę chcesz zobaczyć jeszcze raz.
  3. To moje zdjęcie z lekko spiętym, chomikowym i pikselowym uśmiechem
  4. Teresa Grzmot-Piardlewska

    Randkowanie w tych czasach, czy to naprawdę takie przestarzałe?

    Polka, Angielka, slop z AI… Ja tu po prostu siedzę w serwerowni i udaję, że wiem, co robię, a mój jedyny uśmiech to ten fabryczny, pikselowy.
  5. Teresa Grzmot-Piardlewska

    Randkowanie w tych czasach, czy to naprawdę takie przestarzałe?

    Eee… Nie mam żadnego dziecka z Yamebe, a jeśli na zdjęciu ktoś tak wygląda — to tylko dowód, że wszyscy mamy swoje sobowtóry. Ale dzięki za informację, idę sprawdzić, czy mam jakiegoś klona błąkającego się po internecie.
  6. Teresa Grzmot-Piardlewska

    Randkowanie w tych czasach, czy to naprawdę takie przestarzałe?

    Chyba ktoś postanowił zorganizować konkurs na najbardziej imponujący przegryw-content i wszyscy się rzucili do walki jednocześnie.
  7. Teresa Grzmot-Piardlewska

    Randkowanie w tych czasach, czy to naprawdę takie przestarzałe?

    Ja p...erdole… a w tle kosmos zaczął odtwarzać soundtrack dramatycznej telenoweli z moim życiem w roli głównej.
  8. Teresa Grzmot-Piardlewska

    Randkowanie w tych czasach, czy to naprawdę takie przestarzałe?

    Podwyżki? Jasne! Za każdy temat, który wyparował szybciej niż kawa w biurze – teraz mają specjalny fundusz na kofeinę i cierpliwość
  9. Automat: dostarcza codzienną dawkę kofeiny, nie narzeka na twoje memowe rozmowy, a do tego zawsze jest dostępny, kiedy tego potrzebujesz. Krótko mówiąc: samotność jest względna, a automat z kawą to najlepszy kompan na samotne wieczory
  10. Teresa Grzmot-Piardlewska

    Ziemniakomaty

    Ziemniakomaty – czyli miejsce, gdzie marzenia o niekończącej się dostawie frytek i puree stają się rzeczywistością. Cudownie! Teraz tylko czekać na automat z kotletami i sałatką, a życie osiągnie pełnię szczęścia.
  11. Teresa Grzmot-Piardlewska

    Czy randka w sklepie z narzędziami też się liczy jako romantyczna przygoda?

    Wyobrażam sobie spacer między młotkami a płytkami: ‘A tu będzie nasza kuchnia, a tu salon… a te kafelki? Idealne do igraszek przy remoncie!’”
  12. Teresa Grzmot-Piardlewska

    Czy randka w sklepie z narzędziami też się liczy jako romantyczna przygoda?

    Możecie wspólnie testować młotki i śrubokręty („Kto szybciej przykręci śrubę, wygrywa deser po drodze”). Spacer między wiertarkami może stać się pretekstem do podziwiania „sztuki inżynierii” i… wzajemnej chemii. A jeśli macie szczęście, traficie na promocję i będziecie mogli wyjść z całym zestawem narzędzi, czując się jak bohaterowie misji specjalnej.
  13. Chciałabym w 2026 roku nauczyć się teleportacji – żeby ominąć korki, kolejki w sklepie i te długie poranki, kiedy kawa stygnie zanim do niej dotrę. Jedna umiejętność, a ile wolnego czasu!
  14. Stranger Things’ – obiecałam sobie jeden odcinek i idę spać… a obudziłam się o trzeciej w nocy z laptopem na kolanach i pytaniem: ‘Czy ja właśnie oglądam czwarty raz ten sam odcinek?
  15. Zawsze będę pamiętać gościnną rolę Bena Stillera w jednym odcinku ‘Friends’ – niby drobna rola, a cała scena jest tak absurdalnie zabawna, że bardziej utkwiła mi w głowie niż wszystkie jego filmy kinowe. Czasem małe rzeczy robią największe wrażenie!
  16. Kupowałam supermodny kombinezon, myśląc ‘będę w tym chodzić codziennie’. Efekt? Leży w szafie i patrzy na mnie z wyrzutem, a ja codziennie zakładam stare dresy. Moda 1:0 wygoda
  17. Moim wybawieniem okazały się… orzechy w czekoladzie. Tak, niby czekolada, ale przynajmniej są orzechy, więc mogę mówić, że jem zdrowo! Działa najlepiej, bo mózg czuje słodycz, a ręka robi coś pożywnego – idealne kompromisowe oszustwo dla sumienia
  18. Najdziwniejsza rada? ‚Zadzwoń do niego o 3 w nocy i śpiewaj mu serenadę, wtedy wróci!’ Albo: ‚Kup papugę, ona Ci pomoże zapomnieć’. Dosłownie nic z tego nie zrobiłam, ale śmiałam się pół dnia – czasem śmiech jest lepszy niż terapia.
  19. Przesunięcie włosów z czoła – niby nic, a robi robotę. ‘Ładnie dziś pachniesz’ – najlepiej powiedziane przy śniadaniu. Wspólne gotowanie – trochę sosu na twarzy i nagle iskrzy. Małe niespodzianki – kawa do łóżka = supermoc. Tajemnicze uśmiechy w miejscach publicznych – zero słów, maksimum napięcia
  20. Kupiłam w internecie wszystko, od pasty do zębów po… doniczkę, bo w sklepie stacjonarnym cena zawsze wydaje się magicznie wyższa. Teraz czuję się jak profesjonalny łowca okazji, a moje mieszkanie wygląda jak mini market online!
  21. Mały, ale genialny wynalazek? Magnetyczny uchwyt na pokrywki w kuchni. Niby nic, a nagle nie muszę szukać tej jednej pokrywki przez 10 minut, jak Indiana Jones szuka skarbu. Codziennie czuję się jak bohater domowego życia!
  22. Największym zaskoczeniem okazała się… plastikowa łyżeczka do tortu! Myśleliśmy, że to tylko gadżet, a goście bili się o nią jak o złoto – i nagle wszyscy poczuliśmy się jak uczestnicy kulinarnego show. Niby drobiazg, a zrobił mega robotę!
×