Antoninakrawczyk
Zarejestrowani-
Zawartość
16 -
Rejestracja
-
Ostatnio
Reputacja
0 Neutral-
Czasu spędzamy razem sporo i mamy życie towarzyskie całkiem fajne … chodziło mi że słodzenie miał właśnie tam …. Dobre i uległ szybko …. Czasem właśnie myślę że brak konsekwentnej nauczki za swoje czyny jakie miały miejsce spowodowały dalszy ciąg zdarzeń … nie muszę mówić jak legła moja samoocena … nawet usłyszałam jesteś piękna mądrą znajdziesz kogoś … to jego słowa gdy wyszło na jaw że coś kroi się na boku ….
-
To prawda …. Nie chce za parę lat żałować że nic z tym nie zrobiłam tylko godziłam się …. A sytuacja może znowu się powtórzy
-
Słodzenie tu było i to dobre ….
-
Zgadzam się że wszędzie są kryzysy i ja to rozumiem tylko sytuacja powtarza się drugi raz czyli czegoś mu brakuje albo to co ma jest niewystarczające …. Po pierwszym zauroczeniu cierpiał długo a przy tym ja myśląc że więcej się nie wydarzy … a tu dalsza praca nie wiadomo jak się potoczy czy to minie czy z czasem przyjdzie …. Nie chciałam zabraniać niczego… jednak jest pewien limit cierpliwości ….
-
Tu nie chodzi o dawanie bo daje z siebie jak jest dobrze … jak zacznę się czepiać albo wyjdzie ze z czymś oszukał wtedy jest zmiana o 180 stopni.
-
Zgadza się jak był w apogeum znajomości … to nawet z nimi nie rozmawiał i tak nauczył dzieci życia jakby obok jest to jest a wszystko i tak załatwi mama… nie chodzi o szukanie kogoś już bym nawet nie zaufała. Ale o strach czy dam radę się odbudować jako ja …. Zazdroszczę mu w momentach że potrafi być tak obojętny wiedząc ile razy mógł liczyć na mnie ….
-
Rzadko a szczerze w momentach „obrazy” to nic go nie interesuje …
-
Z tym nie ma problemu wiesz czasem myślę że brak konsekwencji za poniesione czyny powoduje że ktoś posuwa się dalej nie bacząc właśnie na uczucia drugiej osoby…. Czasem miałam ochotę wyjść nie mówić nic wyjechać …
-
Zgadzam się z Tobą. Chyba to trochę uzależnienie. Widzisz jestem silna w innych kwestiach bo silna być musiałam uwierz … nie będę opisywać wszystkiego i drogi jaką przebyłam ale w temacie małżeństwa jestem jak uległy ….. nie będę cytować
-
Aż się uśmiechnęłam pod nosem. Z tym stawianiem granic masz rację nigdy nie potrafiłam bo uważałam że nic złego mnie nie spotka …. Bo przecież ja bym tak nie zrobiła … naiwna i głupia… i
-
Też to mam w głowie tylko nie rozumiem jego zachowań względem mnie które świadczą że mu czasem zależy a złapany na kłamstwie odrazu zacina się albo słyszę że mam urojenia i sama wymyślam sobie. Czasem zaczynam w to wierzyć …..
-
O tym uwierz doskonale wiem …. Bo w życiu wiele przeszłam …. Dlatego ciężko jest coś przekreślić co budowało się latami . Myślisz że nie rozmawiałam ?? W obecnej chwili na każdą moją rozmowę dostaje ciszę … bo przecież nic złego że pomaga ? Może masz rację może niepotrzebnie tu napisałam … w sumie sama odpowiedz znam co powinnam zrobić tylko może jeszcze trzyma strach przed tym co będzie później …. Dziękuję za odpowiedź
-
Tym bardziej że człowieka łączy wiele pięknych wspomnień nie tylko samych przykrych chwil które niestety się pojawiły ….
-
Niestety chciałabym żeby to był spam… ale to czysta prawda …. Wiem że sytuacja banalna jak miliony innych … jednak gdy człowiek zmierzy się z czymś takim to szuka sposobów rozwiązania bądź porad …. Czasem właśnie anonimowo. Chyba po to są fora ? Pytam ludzi z podobnymi problemami jak u nich wyglądało co działo się później …. Wiem że odejść najprościej a może właśnie najciężej ?
-
Dziękuję za odpowiedź! Widzisz on właśnie wysyła mi sprzeczne sygnały ponieważ szykuje niespodzianki celebruje rocznice gdybym ja udawała że nie byłoby tej sytuacji nie byłoby problemu bo jak twierdzi ich nic nie łączyło a to był wymysł. Wiem również jak pięknie potrafi kłamać w oczy przyłapałam go wiele razy . Zawsze się wspieraliśmy po pierwszej sytuacji odbudowaliśmy się osiągnęliśmy wspólnie wiele najazdem płaszczyźnie razem realizujemy swoje pasje …. I tu niestety taka mała niespodzianka się trafiła. Nie mam dowodów zdrady oczywistych tylko to co wtedy się działo między nami plus kasowane rozmowy jego brak obecności i te drobiazgi które kierował … nie do mnie …
