Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Kimizi

Zarejestrowani
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnio

    Nigdy

Wszystko napisane przez Kimizi

  1. Barylkooo >> a więc mi odradzono kuchnię z Black Red White. Podobno maja słabe zawiasy, a kuchnia drewniana jest jednak ciężka i na słabych zawiasach długo nie pociągnie, a znów płacić za meble i potem we własnym zakresie zmieniać zawiasy to się mija z celem. No i jeśli chodzi o drzwi to odradzono mi też drzwi Porta.
  2. Heloł:) Ale jestem padaka. Byliśmy dzisiaj na działce u moich rodziców na grillu. Mała z dziadkiem szalała, a w drodze powrotnej w wózku padła. Teraz też kima, ale zostało jej już tylko 15min. bo o tej porze to usypia góra na 30min.:) A wczoraj odebrałam od znajomej mamy krzesełko do karmienia i spacerówkę. Spacerówka jest świetna, lekka, co prawda ma małe koła, ale te przednie są skrętne i nawet sobie nie zdawałam sprawy jakie to fajne w prowadzeniu:) Właśnie pierze się obicie. W ogóle zgrabna jest bardzo, ma regulowane oparcie. Tylko w tej obecnej Lenka siedzi sobie jak królowa a w tej nowej to jakaś taka ściśnięta mi się wydaje:o Krzesełko też super, poczekam na to co ma mi przyjść po niedzieli i to bardziej wygodne zostawię u nas a drugie zawiozę do mamy:) Spacerówka jest taka: http://esklep.babyfant.pl/index.php?main_page=product_info&products_id=372 A krzesełko takie: http://rumcajs.pl/product_info.php?cPath=22&products_id=304
  3. O Ty skubana - podziwiam, że tak dobrze sobie radzisz!!! a ja się nawsuwam wieczorkiem, a zaraz potem idę w kimę i się salcesony zawiązują:p
  4. Ale mam ślinotok na jakieś ciasto, a tu pustki:(
  5. Babeczko >> wiem coś o takich zboczeniach, bo ja mam mnóstwo pieprzy i wciąż Lenke oglądam czy jej aby nic nie wychodzi:o
  6. No podobnie z Tico - taki ich urok, że "nie hamują":p ja znów jak kiedyś awaryjnie hamowałam to przeciełam skrzyżowanie, zrobiłam za sobą czarne ślady, a zatrzymałam się i tak z 20 metrów dalej - dobrze, że ten co mi sie wpieprzył miał kopa i cudem mi śmignął przed maską:) no i też każdy sie dziwił jakim cudem pali mi ok.7, jak powinien 5.
  7. U mnie podobnie - mąż upija sie tylko na męskich popijawach z kolegami z pracy (pracują w zakładzie karnym, więc sami faceci), a tak to podobnie jak u Ciebie Meaaa - lubimy sobie nowe piwka wyszukiwać albo jakieś nowe dobre winka, ale nigdy tak żeby być na bani.
  8. No ja miałam nim właśnie stłuczkę:o Ten drugi samochód to miał jedynie zderzak pęknięty, a ja pół samochodu do wymiany:p zresztą to nie dla mnie autko bo ja jeżdżę szybko, a w nim hamulce są na słowo honoru:o
  9. Jej to ja Ciebie podziwiam, bo ja na kacu to mogę tylko leżeć i się nie ruszać:)
  10. A wczoraj tato dał mi wreszcie swój stary samochód i bardzo się z tego cieszę, bo do tej pory ja jeździłam tico (a to taki papierowy samochodzik i Lenki w nim nie woziłam) a mąż Ibizą, ale u męża jest tylko 2 drzwi i ciężko było Lenkę pakowac do tyło, a znów z przodu nie można bo poduszki są. A teraz ja mam tipo 4-drzwiowe, i już tam zapakujemy nowy fotelik Lenki i wreszcie mam normalny samochód:D A mój ojciec to tak o niego dbał, że za każdym razem jak jeździł do serwisu na kontrolę to chcieli go od niego kupować, do tego zawsze w garażu, mało w ogóle nim jeździł, także samochód jak nowy:D cieszę się jak dziecko :D
  11. Ciepła >> oj wybacz, oczywiście, że Cię widać, ale ja tak pisałam na raty - trochę odpisywałam z wczoraj, a potem doczytywałam do końca, no i co chwilę biegam odbierać telefon bo wciąz ktoś dzwoni:o Współczuje kaca bo nienawidzę go mieć:o
  12. Barylkooo >> my już mamy póki co wszystko ustalone i ja sie tego trzymam bo jak już pisałam, u mnie z wizją kiepsko, więc lepiej już nie mieszam i niech tak będzie jak jest:) pojawił sie tylko problem z meblami do kuchni, bo mieliśmy już wybrane, ale jest wiele opinii negatywnych o tych meblach no i teraz musimy szukać na nowo:( chcemy aby te meble były drewniane, a to znów duży koszt, no i musimy dobrze trafić, bo takie meble sa zbyt drogie żeby ktoś to spieprzył:o
  13. Babeczko >> jak pisałas o Czarusiu i jego składaniu literek to mi się przypomniało jak ja byłam mała i tato uczył mnie czytać no i tak właśnie po literce, no i jak był wyraz "kaczka" to ja umiałam go przeliterować, ale jak trzeba było złożyć to ja mówiłam "gęś", bo tak samo mi to wyglądało w książeczce a łatwiej wymówić:) A jakie problemy z nierównościami na głowie miał Twój brat??? Mamunia >> dobrze, że napisałaś o tej wątróbce bo miałam dzisiaj robić Lence wątróbkę z królika, bo wczoraj siostra przywiozła mi króliczka:)
  14. Barylkooo >> oj to musiałaś się wystraszyć!!! biedna malutka:( ale dobrze, że byłaś obok i szybko zareagowałaś! Pia >> co to jest Pangigas??? czy t może filety ryby pangi??? Ej a ja to już zaczynam głupiec z tymi nowościami i wszystko na pałę daje:o Ostatnio mama dała pierwszy raz żółtko do zupki, a że miałam jaja przepiórcze o wiadomych rozmiarach to mama dala 2, a potem czytam, że Kessi daje pół żółtka:o ale na szczęście nic małej nie było:) A z tą manną to póki co mama dodawała tylko do zupki, no i podałam raz małej ten deserek na dobranoc z glutenem, ale nie smakowało jej to - cholernie słodkie. A czy są jakieś słoiczki deserkowe z glutenem, bo ja się nie orientuję???
  15. Cześć i czołem z rana Jeszcze nie nadrobiłam, ale odpisuję bo zapomnę: Myszko >> ja w czerwcu poza dniem taty nie obchodzę święta, ur. mam w kwietniu, a rocznicę we wrześniu:) Ale coś mi się pamięta, że chyba Kinia rok temu w czerwcu za mąż się wydawała:) Bardzo mi sie podoba portret Julki, masz zdolności kobietko:D Holly >> dołączam się do komplementów dziewczyn - po raz kolejny musze napisać że ślicznie wyglądasz i tak bardzo promiennie, masz śliczny uśmiech:) Barylkooo >> mama kupuje taką zwykłą kaszę mannę, nie jakąś specjalną dla dzieci. To jest takie opakowanie-woreczek, na górze i na dole różowo=granatowe, a po środku przezroczyste, tak że widać jak ta kaszka wygląda. A napisane jest kasza manna błyskawiczna (gotuje się ją na wodzie przez 2 minuty). I taką kaszkę moja mama dodaje potem do zupki obiadkowej i Lence bardzo to smakuje:)
  16. No to Misiu nie wiem skąd to może być. Ja do dzisiaj nie wyczaiłam skąd u Lenki były te krostki. Praktycznie to co wówczas odstawiłam na nowo mała wypróbowała i nic się nie dzieje, poza proszkiem do prania - będę nadal prała w Loveli i póki co nie zmieniam go znów na nasz domowy żeby spr. czy to to było przyczyną. A wczoraj obejrzałam Lenki buxkę od środka i nie wiem czy już sobie sama to wkręcam czy tak jest faktycznie, ale na górnym dziąśle w miejscu jedynek widzę dwie bańki. Z tym, że na dole ma to samo już chyba od ponad m-ąca a zębów ani widu ani słychu - mały szczerbol:) Wczoraj dałam Lence skórkę do ciumkania ale skubana tak ją zaśliniła, że szybko oderwał się kawałek no i były chwile grozy bo nagle oczy jej z orbit wyszły, tchu zabrakło bo skórka utknęła w gardle:o No i przy okazji rozmów o nowych produktach dowiedziałam się, że moja Lenka \"w tajemnicy przed mamusią\" (okazuje się, że wszyscy robią to w tajemnicy przede mną) ma za sobą już drożdżowe rogale, banany, truskawki ze śmietaną, loda, ziemniaki z sosem. A ja się trzęsę i obserwuję jak ona się zachowa po odrobinie kaszki manny w rosole lub po żółtku - masakra:) Powiedziałam mamie wczoraj, że ja sie już nie wtrącam do tego jak ona ja karmi, skoro i tak robi po swojemu, ufam, że rozsądnie będzie wtajemniczała Lenkę w nowe smaki - w końcu wychowała nas 2 + niedawno córkę kuzyna:D
  17. Cześć i czołem:) Misiu >> pisałaś ostatnio, że dałaś Amelce troszkę danonka, skoro ona ma skazę białkową to może po tym tak zareagowała?
  18. Cześć i czołem Kessi >> no to powiem Ci, że Marty porządny glodomorek:) A z tą alergią na owoce to bardzo możliwe, jak ja szukałam przyczyn krostek u Leny to na wielu forach mamy pisały, że dzieci mają uczulenie właśnie na jabłka, mimo że ten owoc uważa się za najbezpieczniejszy. Jedna nawet pisała, że jej mąż do dzisiaj cierpi jak tylko gdzieś jabłko się trafi. Najlepiej jakbyś owoce podawała same, tzn. zacznij od jednego składnika, a potem mieszanki, ja tak robiłam po tych krostkach. Co do ryby, to darujemy ją sobie na razie:o No i z tą pracą to raczej niewypał, ale gdzieś tam jeszcze łudzę się nadzieją:) I dziękuję Ci bardzo za ten link do stronki - będę korzystała;) Barylkooo >> jak patrzę na Twoje obecne zdjęcia to ciężko mi sobie Ciebie wyobrazić ważącą 80kg, chudzinko:)
  19. Kessi >> a jak uczulenie u Martusi, lepiej już??? I czy udało Wam się wreszcie trafić z mleczkiem??? No i Kefir znów przepadł przez te rodzinne nawiedziny:(
  20. No i jeszcze miałam napisać: Myszko >> wiesz, to super, że Julka nie ma skazy bo to upierdliwe jest. Oczywiście można się do tego przyzwyczaić, zwłaszcza, że najczęściej szybko znika, ale jednak dużo produktów odpada. Mam nadzieję, że to w ogóle nie alergia pokarmowa i że przejdzie bezpowrotnie!!!
  21. No ale ja mimo, że tak świruję z tym ubieraniem to w sumie nie zdarzyło się aby Lenka sie spociła. Właśnie to sobie uświadomiłam, więc może aż tak źle jej nie ubieram, albo ona taki sam zimorodek jak ja.
  22. Mamotomka >> uuuuu, musiał mocno przeskrobać, albo zamierza coś przeskrobać i robi sobie plusy:D A tak na poważnie, to tylko się cieszyć i oby tak juz mu zostało!!!:)
  23. A co do rybek to musi nabrać z czasem ochoty bo ja uwielbiam rybki. Wysłałam dzisiaj męża do rybnego i zaopatrzył mnie w dorsza, pstrąga, łososia i sałatkę śledziową:) Wszystko poza sałatką poszło do zamrażalnika bo ilości zabójcze nawet jak dla smakosza.
  24. No jakoś muszę dać radę:p Amorku no t jakieś jak wariat wyszłam z Lenką na spacer no i co chwilkę słońce zachodziło i robiło sie chłodniej to ja zakrywałam i odkrywałam Lenkę i sama na siebie byłam zła bo to aż musiało śmiesznie wyglądać. Ale Meaaa ma rację, wszędzie zalecają aby lepiej mniej niż więcej na dzieciaczki zakładać.
  25. Jejku dziewczyny to może grupowo mi doradzicie bo ja poważnie boję się o kichę w domu:o
×